piątek, 24 kwietnia 2009

Leksykalnie przy okazji wątróbek z cebulką.

Jaką formę przyrządzenia potrawy mamy na myśli mówiąc "saute"?
Moje ( i pewnie nie tylko) pierwsze skojarzenie kulinarne jest takie, jak czytamy w słownikowej definicji:
" saute (fr): kawałek mięsa lub ryby ugotowany lub usmażony bez panierowania" Słownik wyrazów obcych PWN

Mamy też i inne skojarzenia, całkiem nie kulinarne, jeśli mówimy o jakiejś pani, że "pokazała sie całkiem saute"

Przy okazji smażenia wątróbki przeleciała mi w głowie taka myśl: czy w książkach kucharskich jest przepis na ten prosty sposób usmażenia mięsa?
Sięgnęłam więc na swoją kuchenną półeczkę z książkami i w "Dobrej kuchni" 1976 czytam w przepisie "Wątróbka saute": "... plastry wątroby oprószyć mąką, włożyć na tłuszcz i usmażyć z obydwu stron".
W innych książkach - to samo.
Poskakałam troszkę w internecie - i wszędzie : "oprószyć mąką".

I tak się okazało, że moje rozumienie określenia "saute" jest inne od ogólnego - bo i ten smak jest dla mnie inny.

A to pretekst językowych poszukiwań - Wątróbka saute z cebulką.

Składniki:
- 50 dkg wątróbek indyczych
- 4 duże cebule
- olej do smażenia
- sól

Cebulę pokroić w cienkie plastry i usmażyć na lekko brązowo.
Ja smażę w dużej ilości oleju (żeby dobrze sobie pływała), na malutkim ogniu i na płytce - co trwa długo, więc od cebulki zaczynam.
Wątróbki umyć, osuszyć (na plastikowym sicie), zdjąć błonki, przekroić wzdłuż na cieńsze plastry.
Na drugiej patelni rozgrzać olej i smażyć plastry wątróbki z obu stron - bez żadnych dodatków (tak na golasa).
Solimy już po usmażeniu, na chwilę przed zdjęciem z patelni.

Taka wątróbka smakuje najlepiej - a dodatkowo nie mamy zagrożenia strzelającej i przypalającej się mąki.
Na talerzu w towarzystwie ziemniaków i sałatki z kiszonego ogórka - pycha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz