sobota, 25 kwietnia 2009

Metamorfoza Dim sum

Uwielbiam jeść pierogi, ale bardzo nie lubię je robić.
O swoich pierwszym razie z pierogami już pisałam na początku mojego blogowania.
Bo też było to przeżycie szczególnie traumatyczne.

Nie lubię wszelkiego ręcznego gniecenie, zagniatania, wyrabiania ciast.
Kiedy czytam w przepisach: "szybko zagnieść ciasto", albo
"wyrobić gładkie, lśniące ciasto, żeby odstawało od ręki", to od razu mam dosyć i nie podejmuję walki.

Jednak mimo zarzekania się, że pierogi to nie moja działka - uległam pokusie pierogowego
tygodnia.

Kiedy myślę o pierogach to mam jedynie słuszne skojarzenie z naszymi polskimi gotowanymi w wodzie.
A są jeszcze inne rodzaje: pieczone, gotowane na parze.

Z różnego rodzaju ciasta i o różnych kształtach.

Dzisiaj spróbowałam nowego przepisu - z książki " Encyklopedia smakosza - Kuchnia chińska" R.Buttner, Qiu Chegzhong

foodelek: przepisy tygodnia

Dim sum z mielonym mięsem

czyli chińskie pierożki gotowane na parze.




Składniki:


Na farsz:

- 10 g świeżego imbiru
- 25 dkg mielonej wieprzowiny

- 3 łyżki sosu sojowego (słony)
- 3 łyżki wina ryżowego
- 1/4 łyżeczki soli

- 1/4 łyżeczki cukru
- szczypta zmielonego czarnego pieprzu

- 4 łyżki oleju sezamowego

Na ciasto:

- 25 dkg mąki
- 1/8 l wody


Na sos przyprawowy:

- 50 ml sosu sojowego (słodko - pikantny)
- 50 ml octu chińskiego

Ponadto:
trochę liści sałaty

Podstawową zmianę w składnikach zrobiłam nieświadomie - zamiast wieprzowiny, kupiłam mieloną wołowinę.
W sklepie wzięłam nie to opakowanie co trzeba - dopiero w domu zauważyłam pomyłkę.
Tak powstała inna smakowo wersja przepisu.

Inna również o tyle, że mięso w tym farszu jest surowe.
W polskiej kuchni farsz pierogowy to mięso wcześniej ugotowane.


Imbir obrać i drobno posiekać.


Mięso mielone najpierw dokładnie wymieszać z sosem sojowym słonym, winem ryżowym, imbirem, solą, cukrem, pieprzem i 3 łyżkami wody.
Następnie wgnieść olej
sezamowy.

Z mąki i wody zagnieść elastyczne ciasto. Uformować je w wałek o średnicy 3 cm i ten pokroić na kawałki.



Każdy kawałek rozwałkować na krążek o średnicy 5 cm.

Na środek każdego krążka nałożyć po łyżeczce masy mięsnej. Ciasto zebrać razem do góry i zakręcić.
Mnie niestety wyszły większe kółka, więc pierożki większe i więcej ciasta znalazło się w tym "zakręceniu", co oczywiście ma znaczenie w smaku efektu końcowego (jak się później okazało).


Pierożki gotuje się w specjalnych koszyczkach do gotowania na parze zrobionych z drzewa bambusowego - wyłożonych liśćmi sałaty.
Chociaż mam już pewien zestaw do chińskiego pichcenia to koszyczków się nie dorobiłam.
Wyłożyłam więc sałatą pojemnik elektrycznego urządzenia do gotowania na parze.



Według przepisu należy pierożki gotować nad wrzącą wodą około 10 minut.
Biorąc pod uwagę, że w farszu znalazła się wołowina (wiadomo, że potrzebuje więcej czasu) oraz to, że gotowałam je w innym naczyniu - wydłużyłam czas gotowania do 25 minut.

W tym czasie szybko robi się sos przyprawowy czyli miesza dwa składniki.
Sos podaje się osobno - a to ugotowane pierożki






Według mnie ciasto w miejscu zakręcenia było jakby zbyt mało dogotowane.
Zrobiłam pierożki trochę większe - a powinny być małe, takie na jeden kęs (pałeczkami oczywiście).

Tak więc z ostatniej porcji ciasta szybko zrobiłam (przy użyciu przydasia-sklejacza pierogowego) 10 pierogów o polskim tradycyjnym kształcie i ugotowałam je w osolonej wodzie.
Gotowane oczywiście o wiele bardziej mi smakowały, ciasto było delikatniejsze - do tej porcji wykorzystałam słodki sos chili.



W ten oto sposób i tak wróciłam do korzeni w zakresie pierogarstwa.
Chińskie Dim sum zmieniły się w po prostu pierogi.
Cóż to jednak znaczy siła przyzwyczajenia.


5 komentarzy:

  1. ale rewelacja,juz czuje ten smak w ustach:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam chińskie smaki, a do wygniatania ciasta nie mam uprzedzeń, więc będę musiała wypróbować ten przepis. :-)
    Mam tylko pytanie. W tym pierwszym sosie naprawdę jest sos sojowy, czy to przejęzyczenie i miał być chilli? Bo prawdę mówiąc nigdy nie słyszałam o słodko-pikantnym sosie sojowym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak - dokładnie przepisałam z książki, autorzy podają dwa różne rodzaje sosu sojowego: słony i słodko - pikantny w tym przepisie. I taki jest ten sos na zdjęciu w książce: ciemnobrązowy
    Ja mam tylko jeden rodzaj - w dodatku nie oznaczony na etykietce smak, ale według mnie jest to słony.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to widzę, że czas się podszkolić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam tydzień temu weszłam poraz pierwszy na tą strone i bardzo mi się spodobały przepisy postanowiłam wypróbować Rewelacja cała rodzinka się zajadała pysznymi pierożkami Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń