niedziela, 19 kwietnia 2009

Pasta hiszpańska

Dzisiaj na blogach Dzień Czosnku, a ja od kilku dni zastanawiałam się nad wyborem przepisu.
Oferta jest zbyt bogata, jeśli można wybrać tylko jedną potrawę.

Smak i zapach czosnku to nie jest moje wspomnienie z
domu rodzinnego, u nas w ogóle czosnku się nie jadło.
Za to we własnym domu mam strasznego czosnkożercę, który zagryza czosnkiem prawie każdy posiłek.
Mój żołądek troszkę się broni przed takim surowym czosnkiem zbyt często, ale przyswaja czosnek jako dodatek w potrawach gotowanych.


Przy okazji kulinarnych akcji lubię zrobić coś nowego, więc i dzisiaj też nowość u mnie.
Co prawda przepis ze starej książki, którą mam od dawna:
I. Gumowska "Uzdrawiający czosnek" 1995, ale jeszcze nie ruszany.
Jest to również kolejny zmodyfikowany przepis - w zakresie składników.

Składniki (według przepisu oryginalnego):

- 5 - 10 ząbków czosnku

- 1/2 szklanki posiekanych liści bazylii
- 4 łyżki masła lub margaryny
- 1/3 szklanki zmielonego parmezanu lub serka ziołowego
- 1/2 szklanki łuskanych orzechów (laskowe, włoskie)

- 1/4 szklanki posiekanej natki pietruszki
- 1/2 szklanki oliwy lub oleju

Nie bardzo wiem, o jaki serek ziołowy autorce chodziło - teraz mamy tyle propoz
ycji na rynku.
Zamiast parmezanu użyłam serka topionego (200 g).
Z tego względu uznałam, że masło i olej są zbędne - serek topiony zawier
a chyba wystarczającą ilość tłuszczu.
Wszystkie składniki zmiksować na gładki, gęsty sos - pastę (jak pisze autorka książki).
Ja do tego celu używam maszynki do mięsa.

Pastę dobrze oziębić w lodówce - jak u wielu takich smarowideł niższa temperatura wzmacnia walory smakowe.
Serek topiony dał odpowiednią konsystencję pasty - olej byłby zbędnym rozrzedzeniem i rzeczywiście powstałby sos.

A ma być pasta.

Smak? - czosnek oczywiście dominuje, ale jednocześnie czujemy smak orzechów. Za to zupełnie ginie bazylia - pokonana przez natkę pietruszki.

1 komentarz: