piątek, 15 maja 2009

Biały ser pod lekką pierzynką.

Ten śniadaniowy zestaw pasowałby pewnie do tematu "Nasze indywidualne kombinacje smaków".

Każdy z nas ma przynajmniej jeden taki ulubiony zestaw, który swoim składem może dziwić innych.
Są to połączenia składników, które na pierwszy rzut oka do siebie do nie pasują, albo niecodzienne (w powszechnej opinii) użycie przypraw.
Nie podaję w tym miejscu konkretnych przykładów, bo znane są najbliższym członkom rodziny.

I tylko czasami przy okazjach wspólnego jedzenia w szerszym gronie ktoś nas zadziwi tym, co skomponował na swoim talerzu.

Bohaterki powieści
Frances Murray "Lampa w mroku" to uczennice szkoły pielęgniarek słynnej Florence Nightingle.
Zdecydowały się opuścić Anglię i wyjechać w nieznane do małego miasteczka na Dzikim Zachodzie otoczonego wrogimi plemionami Indian.
W trakcie długiej podróży nocowały na małej stacyjce, pod opieką groźnego (z pozoru) starego Jeda.

"Ze swego biura przyniósł obskurną patelnię i postawił na piecyku. Na starym, skrzepniętym tłuszczu położył plastry boczku.
- Boczek - powiedział stojąc nad syczącą i pryskającą patelnią - nie ma śniadania bez kawałka boczku.
Dał każdej z nich pachnący i chrupki plasterek, a swój położył na sucharze grubo posmarowanym marmoladą, czym niepomiernie je zadziwił."

A mój ulubiony śniadaniowy przysmak składa się z:

- grubego plastra białego sera twarogowego (półtłustego) lekko "mokrego"
- majonezu
- posiekanej natki pietruszki
- soli, pieprzu ziołowego

Ser posolić i posypać pieprzem.
Posmarować majonezem i posypać natką pietruszki.




Wyrównaj do środka

1 komentarz:

  1. W sumie całkiem fajny pomysł - równie dobry jak moja ulubiona pasztetowa z dżemem;) Wypróbuję! Pozdrawiam aguti

    OdpowiedzUsuń