wtorek, 12 maja 2009

Chleb razowy pszenno - żytni ze słonecznikiem

Weekendowa piekarnia Margot miała właśnie swoją 30 edycję, a ja upiekłam swój pierwszy chleb - według przepisu podanego przez Kass - gospodynię tej edycji.

Już dawno wypróbowanie nowego przepisu nie dało mi tyle radości, bo też nie zawsze zdarza, aby wszystko udało się idealnie.

Pierwszą poprzeczką do pokonania był zakwas - wyhodował się pięknie, wzorcowo jak z książki - o czym tutaj
A wszystkie fazy przygotowania ciasta i pieczenia chleba poszły "jak po maśle".

Ciasto wyrastało jak trzeba, w trakcie pieczenia w kuchni rozchodził się cudowny zapach - skórka jest piękna , złocisto - brązowa.
A dzisiaj rano po przekrojeniu chleb ukazał swoje wspaniałe chlebowe wnętrze.

Upieczenie tego pierwszego domowego chleba dało mi tyle radości, że aż się nie spodziewałam.

Przepis podany przez Kass
na blogu "Smaki i aromaty":

Wieczorem, w przeddzień pieczenia:

* 100g zakwasu żytniego (najlepiej z mąki żytniej razowej)
* 100g mąki pszennej razowej
* 200g mąki żytniej razowej
* 130g letniej wody


Wszystko wymieszać łyżką, dodając tyle wody aby utworzyła się miękka masa. Przykryć i pozostawić na noc w temp. pokojowej.

Na drugi dzień rano dodać:

* 180g mąki pszennej razowej
* 200g mąki żytniej razowej
* 1,5 łyżeczki soli
* 1 łyżka kminku lekko roztłuczonego w moździerzu
* 100g nasion słonecznika
* letnia woda

Wszystko razem wymieszać, dodając wody tyle aby powstało miękkie lecz nie luźne ciasto.
Ma się lekko mieszać ale nie rozpływać
Pozostawić na 10 minut aby odpoczęło i przełożyć do naoliwionej (możn
a wysypać otrębami) dłuższej keksówki lub dwóch małych.



Przykryć naoliwiona folią i pozostawić do wyrośnięcia (ok. 2,5 godz). Ma podrosnąć o ok 70% objętości.
Posmarować wierzch chlebków roztrzepanym jajkiem, posypać ziaren
kami słonecznika i po wierzchu posmarować ponownie przyklejając ziarenka do chleba.
Piekarnik nagrzać do 250stC. Wstawić chleb i obniżyć temp. do 220stC.
Piec ok 1 godz.
Wyłączyć i pozostawić chwilę w piekarniku. Chleb ma być ciemno brązowy, dobrze wypieczony.
Wyjąć na kratkę i ostudzić. Kroić po całkowitym wystudzeniu, najlepiej na drugi dzień.




Ja nie dodałam kminku, ponieważ nie lubimy go za bardzo oraz dałam więcej wody do pierwszej części ciasta (tej wieczorowej).
Użyłam mąki pszennej - typ 480.





I wreszcie udało mi się samodzielnie znaleźć początki Weekendowej piekarni i jej zasady.

Edycja 3.01.2010
Wybrałam ten przepis do akcji "Najlepsze z najlepszych 2009 r."

4 komentarze:

  1. Pela,po pierwsze gratulacje- chleby cudne upiekłaś :) Wyglądają tak jakbyś piekła od lat ,a nie pierwszy raz Perfekcyjne są
    Po drugie ,zobaczysz jak to wciąga to pieczenie na zakwasie
    a po trzecie z przyjemnością dopisałam ciebie do podsumowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Margot - bardzo dziękuję i za wsparcie i w ogóle za stworzenie takiego miejsca wspólnego pieczenia.Dzięki temu mogłam zacząć.
    A ja bardzo chcę dać się wciągnąć!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę że chleb tak pięknie Ci wyszedł, jak na pierwszy to rewelacyjny...pomyśl co to będzie za rok, chleby jak marzenie! Pozdrawiam i dziękuję za udział.

    OdpowiedzUsuń
  4. toś mi smaka na ten chleb zrobiła! a ja przyszłam powiedzieć, ze napisałam u mnie co to znaczy odgazowac ciasto :)

    OdpowiedzUsuń