wtorek, 5 maja 2009

Jajka na miękko


"Dobrze ugotować jajko na miękko to całkiem nie taka prosta sprawa, jakby się mogło wydawać.
Być może wielu z Was posiadło tę sztukę w pełni, ale większość postępuje z jajami brutalnie i bez serca, nie przypuszczając nawet, jakim przysmakiem jest naprawdę prawidłowo, racjonalnie i z miłością (tak, tak!) ugotowane jajko na miękko.
To cytat z książeczki M.Lemnis i H. Vitry "Książka kucharska dla samotnych i zakochanych" 1977 (zawsze uznajemy tylko drugą część tytułu).
Jajko ugotowane na miękko to idealna propozycja na majowe śniadanie, do którego zachęca Mico.

Sposobów gotowania jajek na miękko jest kilka - a to jeden z nich, już wielokrotnie wypróbowany.

Pierwszy krok to wcześniejsze wyjęcie jajek z lodówki, niech się trochę ogrzeją w temperaturze kuchni - zimne lubią pękać w czasie gotowania.
Jajka zawsze należy przedtem umyć dokładnie ciepłą wodą lub po umyciu wytrzeć solą zwilżoną octem - to (poza znaczeniem estetycznym) walka z bakteriami, które w krótkim czasie gotowania nie wszystkie dadzą się pokonać.
Jajka kładziemy na łyżkę - zanurzamy powoli i delikatnie we wrzącej wodzie.
Wody powinno być tyle, by zaraz po zanurzeniu jajek zaczęła ponownie wrzeć.
Ja zawsze do wody dodaję trochę soli lub octu, trochę zapobiega pękaniu jajek.
Od chwili ponownego zagotowania się wody gotujemy jajka 3 minuty, a następnie odlewamy gorącą wodę i zalewamy zimną.
"Jaja, jeśli mają być istotnie na miękko, są gotowe: białko jest prawie ścięte, a żółtko zachowało jedwabistą płynność".



"O tym, że obok kieliszka z jajkiem jest miejsce dla solniczki, nie ma potrzeby przypominać. Ale jeżeli lubimy rzeczy pikantne...odrobina niezbyt drobno zmielonego pieprzu, dodana równocześnie z solą, jest rzeczą godną wypróbowania"
Troszkę inny smak daje mieszanka mielonego pieprzu czarnego z pieprzem ziołowym.



Do jajek na miękko lubię najbardziej białe pieczywo - chętnie z różnymi kolorowymi dodatkami.
Dzisiaj to: zielony ogórek, świeża papryka, rzodkiewki, natka pietruszki.




A do picia najbardziej mi smakuje filiżanka czarnej herbaty.

4 komentarze:

  1. Mam tę samą książkę :) ale przyznam szczerze, że jeszcze z niej nie korzystałam

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, tak ugotowane jajko, to mój niedościgniony ideał. Właśnie takie uwielbiam jeść, ale nadzwyczaj rzadko udaje mi się właśnie tak ugotować. ;-) Zawsze spóźnię się... No cóż, całe życie przede mną, może jeszcze posiądę tę umiejętność. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Adrijah - ja lubię zaglądać do tej książeczki, bo nie jest tylko suchym i bezosobowym zbiorem przepisów.
    Po prostu miło się ją czyta, a jej głównym atutem jest podawanie pewnych podstawowych i zdawałoby się banalnych informacji.
    A takich szukałam jako początkująca w gotowaniu.

    Małgosiu - chyba nigdy do końca nie posiądziemy tej umiejętności idealnie - więcej tu zależy od samego jajka, wody i ognia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń