piątek, 8 maja 2009

Kasza gryczana "prużona" wypiekana na sypko

"Kasza gryczana - Jest to najwyżej ceniona z kasz polskich, o pełnym charakteru smaku i aromacie. Stanowi ona niezastąpiony dodatek (zamiast ziemniaków) do wszelkiego rodzaju odmian polskich zrazów, pieczeni i sosów pieczeniowych. Wybornie smakuje również podana do słodkiego, a zwłaszcza kwaśnego mleka.(...) Wiele mód przechodziła w ciągu wieków kuchnia polska, lecz uprzywilejowanej pozycji kaszy gryczanej nie zdołały zachwiać ani znacznie mniej od niej wartościowy pod względem odżywczym ryż, ani nawet ziemniaki" - tak piszą autorzy książki "W staropolskiej kuchni".

Przepis na wczoraj ugotowaną kaszę podaję według tej książki, ale jest to przepis występujący w wielu źródłach i jak tak od dawna gotuję kaszę gryczana.
Czyli mamy kolejny przykład historycznej ciągłości tradycji gotowania.


Składniki:

- 1 szklanka kaszy gryczanej "palonej"
- 5 dkg smalcu ( 2,5 łyżki)
- 1 i 1/4 szklanki wywaru z grzybów lub wrzącej wody
- sól do smaku

Kaszę dokładnie przebrać, opłukać na sicie i wsypać do rondla z rozgrzanym smalcem.
Ze smalcem jest o wiele smaczniejsza niż z masłem.
Prażyć, mieszając tak długo, aż ziarenka nasyca się tłuszczem i lekko zrumienią.
Wówczas zalać kaszę osolonym do smaku wrzątkiem i rondel postawić na małym ogniu (najlepiej na płytce).
Gdy kasza wchłonie wodę - to trwa ok. 20 minut, przykryty rondel wstawiamy do średnio nagrzanego piekarnika (100 C) na 45 - 60 minut.
Ja zmniejszam do 50 C po pół godzinie.
W ten sposób przyrządzona kasza jest idealnie sypka - naprawdę, sposób sprawdzony.






A to trochę inny sposób na kaszę według "365 obiadów" L. Ćwierczakiewiczowej, może ktoś go wypróbuje:
"Kaszka gryczana prażona - W gotującą się wodę wsypać soli, dużą łyżkę masła, lub najmniej ćwierć funta usmażonej słoniny i na kwartowy gliniany garnek wody wsypać pół kwarty kaszy; chcąc wypróbować czy dość wsypano kaszy, trzeba ją wymieszać i włożyć łyżkę. O ile stoi - to dosyć, o ile się przewraca, to dosypać kaszy. Wymieszać, dobrze przykryć i wstawić pod blachę na dwie godziny, wcale do niej nie zaglądając tylko po godzinie garnek przewrócić do góry dnem. Wydając na stół, jeszcze polać słoniną".

Prawda, że wspaniały tekst?
Ja bardzo lubię często zaglądać do tych starych książek - to oryginalny opis czasów i dokument epoki.

Wyrównaj do środka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz