piątek, 8 maja 2009

Zrazy naturalne "bite" czyli bitki wołowe.

"Zrazy na różne sposoby - Zrazy są chlubą kuchni staropolskiej. Pierwsze wzmianki o nich pochodzą z XIV wieku. Król Władysław - Jagiełło zaliczał je podobno do swych ulubionych potraw. Popularność zrazów polskich przetrwałą wieki i trwa po dzień dzisiejszy.(...) Najwykwintniejsze przyrządza się z polędwicy wołowej. Bywały też z baraniny i cielęciny, ale "klasyczne" zrazy są wołowe. Istnieje kilka rodzajów zrazów: tzw. "bite" oraz zawijane z różnymi farszami. Do zrazów, które podaje się przeważnie w"sosie własnym", najbardziej stylowym dodatkiem jest wypieczona na sypko kasza gryczana lub kasza jęczmienna perłowa." "W staropolskiej kuchni M.Lemnis, H.Vitry.

Czytając zamieszczony w tej książce przepis na "Zrazy naturalne bite" poczułam miły dreszczyk, związany ze świadomością kultywowania staropolskiej tradycji.
To jest identyczny przepis według którego od dawna przyrządzam "Bitki wołowe", a który przejęłam od
moj
ej mamy.
Jest to bardzo łatwy i prosty sposób na przyrządzenie pysznego mięsa - jak widać obecny w polskiej kuchni od wieków.

Składniki:

- mięso wołowe
- cebula
- smalec

- sól, kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego, pieprz mielony, mąka

Mięso kroimy w poprzek włókien, pobijamy tłuczkiem i formujemy owalne, jednakowej wielkości zrazy.
Solimy, pieprzymy i bezpośrednio przed smażeniem oprószamy umiarkowanie mąką.
Zrazy przysmażamy z obu stron na piękny rumiany kolor, po czym przekładamy z patelni do rondla.
W pozostałym na patelni tłuszczu przyrumieniamy cebulę pokrojoną w cienkie talarki, tłuszcz z cebulą dodajemy do zrazów.

Ja jeszcze wlewam na patelnię gorącą wodę, w ten sposób zbieram resztki wywaru z mięsa i wlewam do garnka.
Po podlaniu wrzątkiem zrazy dusimy na małym ogniu pod przykryciem, dodając pieprz i ziele angielskie.
Dusimy ok. 1,5 godziny - w razie potrzeby dodajemy w trakcie trochę wody.

Mąka, używana przy obsmażaniu mięsa, samoistnie zagęści sos i n
ie ma potrzeby dodatkowej zasmażki.



I w ten oto sposób wczorajszy nasz obiad był w stu procentach staropolski:
Zrazy wołowe naturalne bite z kaszą gryczaną i mizerią "po polsku"






4 komentarze:

  1. uwielbiam zrazy, niestety na wyspie nie ma odpowiedniego miesa, wiec nie jadlam ich juz wieki... :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrazy to moje ulubione danie, dawno nie jadłam. Zawsze robię je według tego przepisu http://przepisybabci.com/zrazy-bite/

      Usuń
  2. Faktycznie - będąc w Glasgow widziałam wołowinę w supermarkecie: bardzo ciemna w środku, z zieloną otoczką pod zjełczałą żółtą błoną. Samo patrzenie zniechęcało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chodzą za mną bitki od dłuższego czasu :) Z kaszą gryczaną właśnie :)
    Zrazikiem tez bym nie pogardziła: )

    Uważam, że najlepsze robi moja mama, która czasami dodaje do sosu również podsmażone pieczarki, a wersji "wypas" jeszcze papryka. Czyli coś a'la strogonof :)

    OdpowiedzUsuń