piątek, 5 czerwca 2009

Chorobowy poślizg

Bardzo przepraszam wszystkich zainteresowanych, że jeszcze nie zamieściłam podsumowania Baru sałatkowego.

Pozostało mi niewiele do sprawdzenia, ale od kilku dni cierpię karę za własne łakomstwo i rozpustę kulinarną, czego nie wytrzymała moja trzustka.
Staram się chociaż trochę posuwać robotę do przodu, ale z marnym skutkiem.

To niestety przyczynek do tego, żeby bardziej dbać o swój organizm i nie karmić go zbyt kalorycznymi i tłustymi (chociaż smacznymi) potrawami.

5 komentarzy:

  1. Pela, wracaj do zdrówka!:)
    Na podsumowanie poczekamy :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. to tak z baru od razu w niezdrowe klimaty wpadłaś? ja tam z baru sałatkowego do dzis nie mogę wyjść ;)
    trzymam kciuki żeby u Ciebie wszystko szybko minęło :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uch! tO NIEDOBRZE! Zaraz może zorganizujemy akcję zdrowego żywienia rodziny? Coś o indeksach glikemicznych, o przynajmniej 5 małych posiłkach dziennie i unikaniu węglowodanów w diecie!
    Życzę zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pelu wracaj spokojnie do zdrowia:) mam nadzieję, że czujesz się juz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję Wam za duchowe wsparcie.To bardzo dobre lekarstwo w trudnych chwilach.
    Jest już lepiej, ale teraz długa dietetyczna droga przede mną. Pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń