sobota, 27 czerwca 2009

Twaróg domowym sposobem

Dawno temu często sama robiłam twarożek .
W czasach, kiedy prawdziwe mleko pięknie się zsiadało (bez norm unijnych).
Mleko kupowane w dużych szklanych butelkach.
Kaucja za te butelki była doliczana do ceny mleka.
Podobnie było ze śmietaną, kefirem, maślanką - sprzedawanymi w mniejszych butelkach.
Targało się więc te butelki idąc do sklepu, a one wesoło obijały się w siatkach z materiału lub plecionych z żyłki, sznurka, kordonka. O torebkach foliowych, jednorazówkach nikomu się wtedy nie śniło.
A sam temat opakowań spożywczych minionej epoki to materiał na osobne opowiadanie.
W sklepie dziesiątki tych średnio czystych butelek wrzucano do metalowych skrzynek z przegródkami i ciągano po betonowej podłodze sklepu za pomocą specjalnego pręta przypominającego pogrzebacz.
Jeśli się miało szczęście posiadać dość blisko domu sklep spożywczy, który prowadził taką usługę, można było się zapisać na przynoszenie mleka do domu przez roznosiciela.
A z tym już była prawdziwa ruletka.
Trzeba było pamiętać o wystawieniu wieczorem butelki przy wycieraczce - inaczej wcale nie dostało się mleka.
Czasem mleko znikało - kto ukradł? Mógł każdy, bo nie było domofonów i drzwi stały otworem.
Mleczarz przyszedł, albo nie - w poniedziałek było z tym najgorzej. Jeśli nie przynosił mleka, to raczej nie było co marzyć o zwrocie wpłaconych pieniędzy.
Dokumentacją tej zapomnianej już formy sprzedaży są m.in. fragmenty filmu "Nie lubię poniedziałku".

Ale miało być o twarogu.
W pewnym momencie przestałam zajmować się tym domowym serowarstwem.

Zupełnie nie pamiętam dlaczego.

A teraz przy okazji akcji "Zdrowie na talerzu" wróciło do mnie to wspomnienie i postanowiłam reaktywować swoje stare kuchenne sposoby.

Moja metoda jest szalenie prosta, wymaga tylko trochę czasu.

Potrzebujemy:

- 1 litr mleka słodkiego
- 1 litr mleka zsiadłego

Mleko trzeba 2 - 3 dni wcześniej "postawić na zsiadłe", jak to się u nas mówi. Najlepsze byłoby oczywiście świeże mleko - takie "prosto od krowy".
Ale o to coraz trudniej. Każde mleko dostępne w sklepie jest w jakiś sposób przetworzone, zabezpieczone. Mleko UHT nie nadaje się do zsiadania.

Ja kupuję mleko pasteryzowane - u nas (w środku Polski) nazywane "mleko w folii"", czyli w miękkich torebkach z grubej folii, o pojemności 1 litra.
Kupując mleko zwracajmy uwagę na jego świeżość - ostatnio kupiłam w pośpiechu takie mleko w supermarkecie i owszem , zsiadło się, ale było gorzkie i nie do użycia.
Pamiętajmy również o zabezpieczeniu tego mleka prze muchami i innymi zanieczyszczeniami - ja przykrywam dzbanek i kubki spodeczkami.

Istotne dla smaku serka jest upilnowanie najlepszego momentu, kiedy mleko już się zsiadło i można je użyć.
Jak za długo je przetrzymamy to też niedobrze.

Bezpośrednio przed robieniem twarożku trzeba je dokładnie rozbełtać.



Mleko słodkie zagotować w dużym garnku - wtedy łatwiej je upilnować, żeby nie uciekło.
Wyłączyć płomień i natychmiast wlać do niego mleko zsiadłe, zamieszać kilka razy.
Pozostawić w garnku ok. 1 godziny.



Następnie całą zawartość garnka przelać przez bardzo gęste sito lub gazę położoną na sitku i pozostawić, niech sobie odcieknie. Serwatki nie wylewamy, może się jeszcze przydać.


Twarożek uzyskany z tej ilości mleka ważył 45 dkg.
Smakuje wspaniale - w sklepie się takiego nie kupi.


8 komentarzy:

  1. piekny jest!!!!! od razu mi sie takiego zachcialo i lyzka najchetniej bym go wyjadala :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sobie zrobię taki twarożek!
    Dziękuję za przepis i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham sery:) zapisuje przepis bo mam ochote w koncu na domowy twaróg:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedz mi kochana moja, jakie mleko nastawiłaś na zsiadłe? UHT się nie nadaje, bo raczej się zepsuje niż się zakwasi?

    OdpowiedzUsuń
  5. W głowie miałam, pisałam o rodzaju mleka , a w poście się nie pokazało. To pewnie skleroza.
    Już dodane.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za wyjaśnienie :-)
    Taką metodą robiła twarożki moja Mama.
    Dziękuję za przypomnienie przepisu :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nadal sie nie odwazylam zrobic... Bardzo ladnie ten Twoj wyglada Pelu, tak domowo i swojsko :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Beo - spróbuj... To naprawdę niewiele pracy, a efekt jest smaczny.
    Wszystko tu zależy od tego, jak się zsiądzie mleko - nasz wpływ na ten proces jest nieduży. Ale na pewno masz u siebie możliwość kupienia prawdziwego pysznego mleka, które się zsiądzie bez grymasów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń