środa, 24 czerwca 2009

Zupa na deszczowe dni

Kiedy pogoda serwuje nam takie chłodne, zadeszczone, zachmurzone dni mam ochotę na tradycyjną polską zupę.
Tak przyjemnie jest w domu, kiedy świat "płacze deszczem". A zupa smakuje domowym zaciszem.

Ugotować smaczny krupnik nie jest wcale tak prosto i łatwo.
Tak, aby nie była to obrzydliwa stołówkowa zupa śmierdząca ścierką.
Krupnik wymaga czasu i spokoju - to nie jest zupa ekspresowa.
Ważne jest też zachowanie pewnych proporcji składników - inaczej ugotujemy kartoflankę lub kaszę w rosole (tak gęstą, że łyżka staje).

Bohaterki powieści Krystyny Nepomuckiej zamieniały gotowanie krupniku w prawdziwy rytuał.
Bazą były cielęce kosteczki, które prawie rozgotowywały się w zupie, nadając jej przyjemną kleistość.

Ja już dawno odeszłam od gotowania zup na wywarze z kości .
Nawet dobrze pamiętam ten moment - to było po pierwszym "buncie" mojej trzustki.

Smaczny krupnik może być zupą dietetyczną - jedno drugiego nie wyklucza.

Tak jak ten, który gotowałam dzisiaj w "Mojej kuchni na diecie"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz