sobota, 4 lipca 2009

Cannelloni ze szpinakiem.

Cannelloni odkryłam niedawno.
Oczywiście czytałam o nich w książkach kucharskich o kuchni włoskiej, ale kiedyś to były takie teoretyczne wiadomości.
Na dodatek bez zdjęć, a kupić w polskim sklepie się nie dało.
W obecnej rzeczywistości na półkach sklepowych istny makaronowy raj - do wyboru do koloru.

Pierwszymi próbami nie mam się co chwalić, bo kierując się różnymi (sprzecznymi) instrukcjami produkowałam średnio jadalne rurki.
Raz niedopieczone, raz rozciapane.
Jedni piszą, żeby rurki najpierw podgotować i potem napełniać (według mnie mordęga).
Inni polecają napełniać farszem rurki surowe, ale zapominają dodać o całkowitym zakryciu sosem.
W przeciwnym wypadku części nie przykryte sosem są twarde i niejadalne.
Również czas zapiekania jest bardzo różny.

Ale pierwsze koty za płoty i moje cannelloni już nadają się do jedzenia, a nawet są smaczne.

Tym wpisem powracam do podróży "Z widelcem po Europie", w trakcie której troszkę pozostałam w tyle.

Przepis pochodzi z książki "Kuchnia włoska" Akademia Kurta Schellera. 2004 .
Poniżej podaję mój zestaw składników .

Składniki:
- 1 opakowanie mrożonego szpinaku
- 2 ząbki czosnku
- 2 cebule
- bazylia (dużo)
- 30 dkg parmezanu
- 6 łyżek oliwy z oliwek
- 20 dkg żółtego sera
- kilkanaście sztuk cannelloni
- 50 dkg pomidorów
- kilka łyżek gęstej śmietany
- sól, cukier, pieprz

Szpinak całkowicie rozmrozić, lekko odcisnąć z wody.
Jedną cebulę i ząbki czosnku obrać, drobno posiekać
Bazylię umyć i również posiekać.
Szpinak wymieszać z bazylią, czosnkiem, cebulą, pokruszonym parmezanem i 4 łyżkami oliwy.
Przepis podaje, żeby zmiksować na gładką masę, ale ja tylko wymieszałam w misce.

Nadzienie posolić, napełnić nim cannelloni, ułożyć obok siebie w naczyniu do zapiekania.
Staram się nie układać zbyt ciasno, bo po upieczeniu czasami trudno rurki rozdzielić.




Obrać drugą cebulę, posiekać i zeszklić na pozostałej oliwie.
Pomidory umyć , sparzyć, pokroić na kawałki , dodać do cebuli.
Gotować często mieszając, odparować aż sos zgęstnieje.


Przyprawić solą, pieprzem i odrobiną cukru, dodać śmietanę, zagotować.
Polać cannelloni sosem pomidorowym - bardzo dokładnie przykryć wszystkie rurki.


Posypać startym serem.
Zapiekać przez 45 minut w piekarniku nagrzanym do 200 C.

6 komentarzy:

  1. Smakowicie to wygląda, co prawda nie lubię szpinaku, ale na to dałabym się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo nie lubię szpinaku, ale w takim zestawieniu smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chodzą za mną od dłuższego czasu. Biorę ten przepis! ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo by mi smakowalo takie wlasnie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja w koncu musze zrobic cannelloni:) robiłam ravioli z takim nadzieniem serowo-szpinakowym i sosem pomidorowym i bylo ekstra-pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się przekonałam do szpinaku w różnych nadzieniach i z różnymi sosami.
    Do zrobienia ravioli też się powoli przymierzam w najbliższym czasie, chociaż nie lubię robienia ciasta.

    OdpowiedzUsuń