poniedziałek, 13 lipca 2009

Galaretka z czarnych porzeczek



Nie lubię jeść czarnych porzeczek - takich dojrzałych owoców, prosto z krzaczka.
Nie odpowiada mi ich zapach, ani zbyt gruba skórka.
Natomiast bardzo lubię przetwory z tych porzeczek.
W ogrodzie u moich rodziców zawsze były porzeczki - w trzech kolorach: białe, czerwone, czarne.
Oczywiście te ulubione to białe, najbardziej słodkie i delikatne.
Co roku porzeczki dojrzewały i trzeba było je jakoś przerobić.
Szukałam jakiegoś łatwego i szybkiego sposobu na coś smacznego i znalazłam taki przepis w książeczce
Z. Zawistowskiej "Przetwory domowe" 1981 r według którego od kilku lat robię galaretki z porzeczek.
Świetnie nadają się jako dodatek do pieczywa, do smarowania ciasteczek, przekładania ciast, przyrządzania sosów, do deserów i lodów, albo do herbaty (zamiast konfitury).



Najlepsza jest galaretka z czarnych porzeczek, bo one zawierają najwięcej pektyny.
Po całkowitym wystudzeniu od razu widać, że zawartość słoika nie przesuwa się.


Porzeczki umyć, osączyć i zostawić na sitku, żeby obeschły, następnie usunąć szypułki .
Wsypać do garnka, zalać wrzącą wodą w ilości: na 1 kg porzeczek - 1,5 szklanki wody.
Doprowadzić do wrzenia, zmiażdżyć owoce (ja używam ugniataczki do ziemniaków) i gotować 2 - 3
minuty
.
Odstawić, przecedzić przez gęste sitko.
Zmierzyć objętość soku i dodać cukier w proporcji: 1 szklanka soku - 1 szklanka  cukru (zwykłego, nie żelmixu)
Wymieszać sok z cukrem i ogrzewać
- jeśli zbiorą się na powierzchni szumowiny, to je usunąć (łyżką lub szumówką)
Podgrzewać trzeba krótko na małym ogniu (chodzi jedynie o rozpuszczenie cukru), mieszając drewnianą łyżką.
Przełożyć do małych słoiczków i zamknąć bezpośrednio po napełnieniu.

Galaretki się nie pasteryzuje, a przechowuje się dobrze nawet kilka lat.
Trzeba tylko przestrzegać zalecanych zasad przy napełnianiu słoiczków: słoiki i nakrętki muszą być dobrze wyparzone i suche.

Moje galaretki na zdjęciu mają różne firmowe nakrętki, ale wiadomo, że jak można to nie wydaje się pieniędzy na nowe słoiki. Ja niestety mam zapchaną kuchnię pustymi słoikami , które "kiedyś się przydadzą" .

8 komentarzy:

  1. moje słoiki też mają nakrętki wszelkiej maści ;))))
    A galaretkę zrobiłam i ja, później ją pokażę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam w klubie- ja też nie przepadam za takimi świeżymi porzeczkami. Ale dżemik? Jak najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  3. mam tak samo z porzeczkami czarnymi, wszystko co przetworzone zjem ale na surowo nie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię i porzeczki i przetwory! Niestety, krzaki malin zasłoniły mi czarne porzeczki i mam tylko tyle, co do zjedzenia, na przetwory za mało...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego przepisu szukałam! Dziękuję Ci, Pelu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się zawsze, jeśli moje przepisy się przydają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonała, zrobiłam dzisiaj i wyszła przepysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam zrobilam tak samo tylko, bez gotowania, postala w piwnicy i wylala sie nie cala troche ? Czemu ?

    OdpowiedzUsuń