środa, 9 września 2009

Przestoje (oby minione) w przetwórstwie domowym

Sierpniowe upały skutecznie uniemożliwiły mi szaleństwa z przetworami.
Teraz na szczęście pogoda znormalniała, więc staram się nadrabiać zaległości.
Tak mi żal minionych dni, bo oczami wyobraźni widzę te rzędy kolorowych słoików (mniejszych i większych) z moimi przetwo-wytworami.
Mówi się trudno, na szczęście jeszcze można poszaleć.
Teraz trzeba szczególnie łapać pomidory i ogórki, póki jeszcze są na rynku - niestety własnych nie wyhodowałam, bo nie jestem posiadaczką ziemską.
Muszę kupować od ludzi - wybieram więc z tego co jest do wyboru, choć jakość nie jest najwyższego lotu.

Numerem jeden na mojej liście przebojów-przetworów są Pomidory w soku własnym.
Najprostszy przepis, ale pomidorki bardzo przydatne zimą.
Staram się ich zrobić jak najwięcej, a i tak okazuje się zawsze, że za mało.
Robię je od dawna według przepisu mojej mamy.


Potrzebne są:

- pomidory
- sól
- cukier


Pomidory umyć, krótko sparzyć wrzącą wodą, następnie zalać zimną.
Po ostudzeniu obrać ze skórki.
Kroić na kawałki dowolnej wielkości.
Przekładać do słoików razem z sokiem.
Na wysokości 3/4 słoika dodać 1 łyżeczkę soli i 1 łyżeczkę cukru.
Dopełnić słoiki - pozostawić jedynie 0,5 cm wolnej przestrzeni.

Zamknąć wyparzonymi zakrętkami i wstawiać do garnka z zimną lub ciepłą wodą na wys. 3/4 słoika 1 litrowego
.
Pasteryzować 25 minut w temp. 85 C.
Od razu wyjąć z garnka, docisnąć zakrętki i ustawić słoiki zakrętkami do dołu - to pozwala sprawdzić, czy słoiki są szczelnie zamknięte.


8 komentarzy:

  1. Oj, zimą będą pyszne! Ja mam w planach jeszcze sałatkę pomidorową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. do czego później używacie takie pomidory?

    u nas w sadzie dużo tych czerwonych kulek. tych prawdziwych i tych koktajlowych. ostatnio robiłyśmy sok pomidorowy, bez pestek i skórek, pyszne!

    a pomidorów jeszcze dużo więc może byśmy i takie zrobiły..

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie pomidory używam głównie do zup i do sosów w różnych wersjach.
    A w zupie pomidorowej bardzo lubię pestki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pelu, te pomidorki to zimne wkladasz prawda? I mowisz, ze 25 minut wystarczy? Czyli one zasadniczo sa surowe?Tak sie dopytuje, bo to rzeczywiscie wspaniala rzecz miec takie swieze pomidory zima.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu - wkładam do słoików pomidory zimne.
    Po pasteryzacji 25 minut one nie są surowe.
    Pomidor nie wymaga przecież długiego gotowania - jak robimy zupę ze świeżych pomidorów, to wystarczy im tyle samo czasu na rozgotowanie.
    Te ze słoika po dodaniu do potrawy nie wymagają już dodatkowego gotowania - wystarczy kilka minut na połączenie smaku z innymi składnikami potrawy.
    A jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to dopytuj ile trzeba będzie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wielkie dzieki Pelu, bede w przyszlym tygodniu probowac Twojej metody!
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. A jakie się chce. Wielkość nie ma znaczenia.

      Usuń