środa, 23 września 2009

Zapchane dziurki Durszlaka czyli przerwa techniczna

Dzisiaj wieczorem chciałam sobie jeszcze raz zajrzeć na Durszlaka, zobaczyć co nowego w Pogaduszkach, a przede wszystkim w garnkach i na talerzach blogowych.
A tu , zamiast znajomej stronki taka siurpryza: Durszlak
Trudno, trzeba będzie przeczekać.

Przy tej okazji naszła mnie taka refleksja - jak wielu durszlakowców będzie mocno rozczarowanych.
Niektórzy chyba tak mocno się uzależnili, że prawie zapomnieli czasy przed-durszlakowe.

Ostatnio w Pogaduszkach dominowały zatroskane pytania, że nie widać wpisów w "jeszcze ciepłych", że blog się nie pokazuje, że nie ma zdjęć itd.

A przecież tak niedawno nie było Durszlaka - jedyną formą poznawania innych blogów i czytania ich, były poszukiwania na własną rękę.
Wstawianie adresów do zakładek, wpisywanie się na listę obserwatorów bloga lub zamawianie newslettera, wchodzenie do nowych blogów poprzez inne.

A może taka przymusowa przerwa przyda się trochę - tak, żeby spojrzeć szerzej i dalej w blogosferę?

4 komentarze:

  1. A wiesz co Pelu ? Zgadzam się z Tobą! Ja od dawna wpisuję sobie blogi do czytnika i na bieżąco mogę sobie śliedzić nowe wpisy. Durszlak fajny, ja jestem leniwa więc dzięki niemu poznałam dużo nowych blogów, ale masz rację że takie lenistwo na dłuższą metę jest niewskazane :)
    Ściskam mocno znad kubka mleka z czosnkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. och, ja z pewnością mocno się uzależniłam
    ale poczekamy :-) cierpliwie

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne wrażenia... Mam nadzieję, że moje zapasy spiżarniane, które mam zamiar zrobić do końca akcji, można będzie dodać później... A zrobiłam tez Twoją miodową paprykę, muszę jej tylko pstryknąć zdjęcia i wstawię. Zaraz ją dodam do zakładek, bo nie pamiętam dokładnego przepisu... Ale wykonam, to, co zaplanowałam i będę publikować, mimo braku Durszlaka... Pogaduszek żal najbardziej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polko, Asiejko, Grazynko:
    Ależ ja też się rozleniwiłam i skwapliwie korzystałam z listy znajomych blogów poprzez Durszlaka.
    Ale tak się złożyło, że wczoraj rano doszłam do wniosku, że trzeba zrobić sobie na blogu bezpośrednie wejścia do wybranych blogów.
    Już wcześniej dwa razy były awarie i przerwy w funkcjonowaniu durszlakowym.
    I pomyślałam, że kiedyś (odpukać) może się zdarzyć gorsza awaria.
    No i wieczorem się sprawdziło.
    Zapisałam sobie tylko część adresów - teraz wrócę do starego sposobu czyli poprzez blogi innych.

    Polko - życzę szybkiego uwolnienia się od tej prosiaczkowej grypy.
    Zanim Pogaduszki zniknęły wpisałam się z poparciem dla rosołku.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń