piątek, 30 października 2009

Muffinki z dynią

Ostatnio bardzo rzadko piekę coś słodkiego i najczęściej jest to praca pod presją (... czasu, bo goście już zaproszeni).
Dzisiejsze pieczenie było dla mnie samą przyjemnością.
Po załatwieniu rano ważnych spraw lekarsko - bankowych, zahaczając przy tym o rynek, wróciłam szybko do domu.
Szybko, bo na ulicach i w sklepach wzmożony ruch, jak to bywa przed dniem świątecznym.
A to, że zbliża się 1 listopada - dzień zadumy i wspomnień o tych, co odeszli - nie ma wpływu na stadne zachowania Polaków.
Prawie jakby to już była gorączka zakupowa przed Bożym Narodzeniem.

Za to w domu cisza i spokój, a za oknem coraz bardziej pochmurne niebo, wiatr mocno strząsa liście z drzew.
Jak przyjemnie wrócić do ciepłego mieszkania, wypić kawkę i na luzie przystąpić do muffinek.

I tak sobie powoli wyciągałam potrzebne naczynia i sprzęty, potem odmierzałam i dzieliłam, zdejmowałam z półki kolejne potrzebne przyprawy mając czas na ich powąchanie.
Radio dyskretnie brzęczało ulubioną muzyką, a nikt z sąsiadów nie warczał wiertarką, nie łomotał młotem po ścianie...
I tak w pewnym momencie doznałam uczucia świadomości własnego spokoju i zadowolenia - tak czasami się zdarza.
Wtedy wydaje się nam, że patrzymy na siebie z boku, oglądamy na filmie.

Przepis na te muffinki znalazłam na blogu Małgosi.dz w poście Jesienne muffinki, a pochodzi od Bajaderki.

"- 1/2 kostki rozpuszczonego masła
- 3/4 szklanki puree z dyni
- 1/4 szklanki maślanki
- 2 jajka
- 3 łyżki melasy
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 2 szklanki mąki
- 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki zmielonego imbiru
- 1/4 łyżeczka zmielonych goździków
- szczypta zmielonej gałki muszkatołowej
- 3/4 szklanki brązowego cukru
- 3/4 szklanki rodzynków
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów (niekoniecznie)

Piekarnik rozgrzać do 200 st.C, foremki na muffiny posmarować masłem lub wyłożyć papierowymi wkładkami.
Przesiać suche składniki do dużej miski, dodać brązowy cukier i dobrze wymieszać.
Dodać rodzynki i orzechy.
Lekko przestudzone masło wymieszać z puree dyniowym, maślanką, jajkami, melasą i ekstraktem waniliowym, wlać do miski z suchymi składnikami i lekko wymieszać tylko do momentu kiedy obie masy są połączone - nie dłużej, bo muffiny będą gumiaste i twarde. Przełożyć masę do foremek (można je dodatkowo posypać mieszanką 2 łyżek cukru, 2 łyżek posiekanych orzechów i 1/4 łyżeczki cynamonu) i piec około 20-25 minut - najlepiej sprawdzić drewnianym patyczkiem, powinien być suchy.
Podawać ciepłe lub w temperaturze pokojowej."

Zrobiłam wszystko dokładnie jak w przepisie, a jedyne moje drobne zmiany wynikają z braku kilku składników.
Zamiast melasy użyłam miód (2 łyżki), ekstrakt z wanilii zastąpiłam cukrem waniliowym, a brązowy cukier białym.
Muffinki udały się wspaniale.
Muszę jeszcze tylko popracować nad papilotkami, żeby się tak nie rozpychały na boki.








2 komentarze:

  1. Wygladaja bardzo smakowicie Pelu! Uwielbiam takie korzenne smaki :)

    I dziekuje Ci serdecznie za udzial w Festiwalu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Beo - To wyłącznie dzięki Tobie i Twojemu entuzjazmowi dyniowemu sięgnęłam wreszcie po dynię.
    A dzisiaj planuję zrobić jeszcze jeden przetwór dyniowy

    OdpowiedzUsuń