czwartek, 29 października 2009

Puree z dyni


Do dwóch potraw, które chcę jeszcze zrobić w ramach Festiwalu Dyni, potrzebne jest puree z dyni.
Wybrałam wersję ugotowania na parze, bo dla mnie wygodniej, a dla dyni lepiej niż gotowanie w wodzie.

Obraną i umytą dynię pokroiłam w kostkę i ugotowałam na parze do miękkości.



Metodą prób czasowych okazało się, że potrzebowała aż 40 minut do stanu całkowitej miękkości.
Po wystudzeniu rozdrobniłam ręcznym mikserkiem



i puree gotowe..
Jutro znajdzie się w słonym i słodkim towarzystwie.
A jeśli coś zostanie, to będzie zjedzone w tej postaci.
Trzeba przyznać, że kolorystycznie dynia to szczególnie wdzięczny model fotograficzny.

1 komentarz:

  1. dynia jest bardzo fotogeniczna,czy to w calosci,czy rozdrobnieniu :)

    OdpowiedzUsuń