sobota, 7 listopada 2009

Po prostu "mielone"


U nas nie mówi się "kotlety mielone".
To są "mielone" i wszyscy wiedzą, o jaki rodzaj kotlecików chodzi.
Najprostsza wersja, ale robię ją najczęściej.
I nawet nie dlatego, że jest najszybsza i najłatwiejsza, ale jest bardzo smaczna.
W smażeniu tych kotlecików ważne jest osiągniecie rumianej, chrupiącej skórki bez zbytniego przypalenia.
No i żeby nie wyprodukować takich okazów, jak to zrobiła ciocia Anuli (grana przez Alinę Janowską) w jednym z odcinków serialu "Wojna domowa".


Składniki:


- 50 dkg mięsa mielonego wieprzowego
- 1 całe jajko
- 1 czerstwa bułka kajzerka
- 1 cebula
- sól, pieprz mielony
- bułka tarta
- tłuszcz do smażenia (olej, smalec)

Bułkę namoczyć w przegotowanej chłodnej wodzie.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na złoty kolor.
Do mięsa dodać surowe jajko, odciśniętą z wody bułkę, cebulę, dodać przyprawy i dokładnie wyrobić.
Z mięsa formować nieduże kotleciki, obtoczyć je w tartej bułce , lekko spłaszczyć i smażyć na gorącym tłuszczu z obu stron.



Te kotleciki zostały zjedzone z kaszą gryczaną wypiekaną na sypko i z jarzynką z buraczków.

To moja druga propozycja w zabawie "Gotujemy po polsku" pod patronatem agregatora blogów kulinarnych zPierwszegoTloczenia.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz