niedziela, 29 listopada 2009

Sałatka pierwszorazowa

Zrobiłam sałatkę na rozpoczęcie Baru i na zakończenie - w środku niestety czarna dziura
czasoprzestrzeni sałatkowej (z przyczyn ode mnie niezależnych).

Nie mogę odżałować tych wszystkich nie wykorzystanych, przygotowanych specjalnie na okoliczność Baru przepisów sałatkowych.

Ale cóż - nie nad wszystkim mamy całkowitą kontrolę, czasami musimy przyjąć to, co
nam życie/los funduje...

Dzisiejszą sałatkę nazwałam "sałatka pierwszorazowa", bo jest w niej kilka "pierwszych razów".
Pierwszy raz użyłam avocado, przyprawę baharat, suszoną żurawinę, grillowany ser w sałatce, pierwszy raz spotkałam się z nazwą sera halloumi.

A główny pierwszy raz to wspólne robienie sałatki w umówionym dniu naszej akcji kulinarnej.

W dniu otwarcia Baru - a był to 13 piątek! spontanicznie zgadałyśmy się w durszlakowych Pogaduszkach z Ewelosą w sprawie zrobienia sałatki według jednego przepisu.
Pogoda była jakaś taka nieciekawa, nastrojowe minorowe, więc uznałyśmy sałatkowanie za dobre lekarstwo na te dołki i smutki.
Niestety, dopiero na dzisiaj udało nam się zgrać terminowo ( a to z powodu mojego niedoboru czasu i sił).

Dla mnie ta dzisiejsza przygoda w kuchni to wielka przyjemność.
Tworzę kolejną potrawę ze świadomością, że w innej kuchni dzisiaj powstaje druga wersja tego samego przepisu.
I oczywiście dreszczyk emocji i niepewności - jaka będzie Jej sałatka?
Niby składniki te same, ale wykonanie - a nawet kompozycja na talerzu, czy w salaterce to już nasza indywidualna sprawa.

Przepis zaproponowała Ewelka - bardzo ciekawy zestaw składników, jak wspomniałam na początku, niektórych jeszcze nigdy nie próbowałam.
To może się wydać dziwne, biorąc pod uwagę fakt mojego wieloletniego doświadczenia w kuchni.
Ale jestem tradycjonalistką, przywiązaną do polskiej kuchni, skazaną w minionych latach na ubóstwo zaopatrzeniowe - to i nie dziwota, że jeszcze ciągle poznaję nowe smaki i przysmaki (jak zapisałam w adresie bloga).

Ta nasza wspólna dwuosobowa zabawa w pewnym momencie skojarzyła mi się z Weekendową Piekarnią i Weekendową Cukiernią - podobieństwo jest...

Dodam jeszcze, że znamy się tylko blogowo poprzez Durszlaka.

Dziękuję Ci Ewelko za pomysł, przepis, wspólne kilkakrotne ustalenia, wymianę informacji dotyczących składników.

A teraz o sałatce.

Oczywiście nie było zbyt łatwo, jak można by pomyśleć - idę do sklepu z karteczką, kupuję według listy i mam...
Skąd!!!
W dwóch supermarketach nie było : mixu sałat, rukoli, suszonej żurawiny, przyprawy baharat.
Był za to cypryjski ser halloumi w cenie 17 zł za mały kawałek - to cena przesadzona jak dla mnie, więc kupiłam oscypek.
Jednak w końcu zakupy zrobiłam w całości (stosując zamienniki sera i sałaty).

Ewelka nie podała nazwy sałatki, więc ja nazwałam ją...

Sałatka z kurczakiem w przyprawie baharat z grillowanym oscypkiem, żurawiną i avocado

(taka nazwa swojsko - egzotyczna, raczej dotąd stosowałam krótsze nazwy moich potraw, a teraz tak sobie słownie zaszalałam).

Składniki:

- 1/2 filetu z kurczaka
- ser halloumi ( zastąpił go polski oscypek)
- mix sałat i rukola po 1 dużej garści ( u mnie to zwykła sałata oraz zielona sałata fryzowana)
- 2 łodygi selera naciowego
- 1/2 owocu avocado
- 3 łyżki suszonej żurawiny
- 1/2 czerwonej cebuli
- 2 łyżki oliwy
- 2 łyżeczki mięty (może być suszona, ja kupiłam świeżą w doniczce)
- 1 łyżka przyprawy baharat (zrobiłam własną mieszankę w oparciu o informacje z sieci: pieprz czarny, gałka muszkatołowa, cynamon, kolendra, kminek, słodka papryka, chili. Pominęłam jednak goździki, bo nie lubię przypraw trzeszczących w zębach)
- 1 opakowanie sosu sałatkowego "Zioła ogrodowe"

- Cebulę pokroiłam w cienkie piórka, zalałam oliwą wymieszaną z miętą, pozostawiłam na 2 godziny
- mięso z kurczaka pokroiłam w bardzo cienkie paseczki, wymieszałam z przyprawami,
- postało sobie w miseczce 1 godzinę, a potem zostało usmażone na oliwie


- ser oscypek pokrojony w plastry i krótko grillowany, po ostudzeniu pokrojony w kostkę



- avocado obrałam ze skórki, pokroiłam w kostkę, lekko skropiłam sokiem z cytryny



- sos z torebki zrobiony według przepisu, postał sobie w garnuszku 15 minut
raczej nie używam takich sosów, ale był podany w składnikach, więc się nie wychylałam
a dalej to już standard:
- sałaty opłukać, osuszyć, rozerwać na kawałki
- seler umyć, osuszyć, pokroić na cienkie paseczki

Zastanawiałam się nad sposobem połączenia wszystkich składników:
- czy ułożyć modnie= dekoracyjnie w salaterce i polać sosem?
- czy tradycyjnie wszystko do michy i po swojemu wymieszać razem z sosem?

Wybrałam drugą wersję, bo lubię jak wszystkie składniki spotkają się z sosikiem.



A jak smakuje ta sałatka? - powiem tylko, że ciekawie...

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa sałatka i intrygujące smaki. Cieszę się, że wracasz do formy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Peluniu sałatka piękna - ja tez bardzo dziekuję za wspólne przygotowanie sałatki. To bardzo cieszy, że razem a tak daleko robiłyśmy coś wspólnie.

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście ciekawa sałatka... Po drugie, świetny pomysł- wspólne gotowanie na odległośc ;) A te inne przepisy na pewno jeszcze będziesz miała okazje wykorzystać- ja czekam na nie z niecierpliwością :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już się na nią oblizuję :)
    www.kucharzytrzech.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Wam za miłe komentarze - ściskam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Wam za miłe komentarze - ściskam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany - po przeczytaniu przepisu i oglądnięciu zdjęć, muszę lecieć coś zjeść, bo zgłodniałam okrutnie!!
    No i rzecz jasna koniecznie wypróbować!!

    OdpowiedzUsuń