czwartek, 12 listopada 2009

Śledzie po kaszubsku

Tak sobie myślę, czy to nie jest kolejna nazwa potrawy z gatunku "fasolka po bretońsku".
Chcąc się "podeprzeć" wiarygodnym źródłem szukałam w różnych miejscach, ale nie znalazłam na stronach z kuchnią kaszubską takiej potrawy.
Pierwszy raz jedliśmy tak przyrządzone śledzie podczas któregoś z naszych pobytów na Półwyspie Helskim, więc może to jednak "kaszuby".

Ten pochodzi z gazetki świątecznej na Boże Narodzenie - "Pani domu poleca" 2001
Już od dawna zabierałam się do przyrządzenia śledzi w ten sposób, a teraz jest ku temu okazja.


To moja ósma propozycja w zabawie "Gotujemy po polsku! pod patronatem agregatora blogów kulinarnych zPierwszegoTloczenia.pl
I ostatnia w tej edycji - niestety, zbyt krótkiej jak na moje chęci.
Wiem, że nie jestem odosobniona w tym niedosycie.

Składniki:

- 6 filetów śledziowych
- 5 cebul
- mała puszka koncentratu pomidorowego
- 1 szklanka oleju
- mleko
- sól, pieprz
- 1 łyżka rodzynek (dowolnie)

Śledzie namoczyć w mleku.
Cebule obrać i pokroić w plasterki.
Udusić na połowie oleju - nie rumieniąc.
Dodać pozostałą część oleju, koncentrat pomidorowy, wsypać rodzynki, doprawić odrobiną soli oraz pieprzem (można doprawić sokiem z cytryny).
Śledzie opłukać, osączyć i pokroić w dzwonka.
W słoiku układać warstwami ciepłą cebulę i śledzie.


Ostatnią warstwę ułożyć z cebuli.
Ostudzić i wstawić do lodówki (najlepiej na 2 doby).

6 komentarzy:

  1. Pelu, mam książkę o kuchni kaszubskiej z regionalnego wydawnictwa - tam takich nie ma... Ale pysznie wyglądają i jako wielbicielka śledzi zrobię sobie takie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie wygladaja,niezaleznie od nazwy :) :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje śledzie się moczyły,. kiedy siadłam wczoraj do komputera, by przejrzeć przepisy na blogach. Zobaczyłam Twoje śledzie i nie miałam wątpliwości :) Podzieliłam moje, i z połowy zrobiłam te, które miałam zaplanowane wcześniej, a z drugiej - Twoje. wyszły przepyszne i na pewno nie raz jeszcze takie zrobię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez robie takie sledzie! :) Sa przepyszne :)

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Potwierdzam, że są przepyszne.
    Mnie się udało dostać do końcówki - miały się przegryzać, ale rano w lodówce już była w słoiku ta "mniejsza" połowa.
    Ciekawe, kto zeżarł...
    Rain.drop - zawsze się bardzo cieszę, jeśli ktoś skorzysta z moich notatek.

    Przesyłam Wam moc uścisków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam wszystkie panie. Śledzie są wyborne.to fakt. Ale co do nazwy to tak samo jak nie znają go na Kaszubach,również Grecy nie znają ryby po grecku. Trochę to dziwne.Prawda? fusinges

    OdpowiedzUsuń