wtorek, 30 czerwca 2009

Kod do banera: Spiżarnia 2009 - owoce, warzywa



poniedziałek, 29 czerwca 2009

Kiełbasa w sosie cebulowym turystycznie

To proste i szybkie jedzonko obiadowe, które robię bardzo często na działce lub w czasie wyjazdu na campingu.
Gotowałam już w różnych warunkach wakacyjnych i dla mnie jest to duża przyjemność.
Traktuję takie gotowanie w plenerze, na campingu jako dodatkową atrakcję wyjazdową.
A kiedy jesteśmy za granicą - jaka to frajda kupowanie w miejscowych sklepach, czy na straganach i gotowanie swoich potraw w tamtym klimacie (dosłownie).
Kiedy jestem na wakacjach, daleko od codzienności, nie przeszkadzają mi prymitywne warunki - głównie ograniczenia miejsca i sprzętu.
Gotowałam na kocherze, butlach gazowych, na ognisku oraz w kuchenkach campingowych.
Te kuchenki też bywały różnie urządzone - czasami były to tylko palniki pod dachem, a czasami kuchnie w budyneczkach z całym zapleczem.


Kiełbasa w sosie cebulowym

Składniki:

- 2 lub 3 laski cienkiej kiełbasy
- kilka główek cebuli (ile chcemy)
-
olej
- sól (ostrożnie, bo kiełbasa może być mocno słona), papryka w proszku, majeranek, pieprz ziołowy

Cebulę pokroić w cienkie piórka, smażyć na patelni na rozgrzanym oleju na małym ogniu ok. 20 minut (aż lekko zbrązowieje).

Przełożyć do garnka.
Kiełbasę, jeśli trzeba obrać ze skórki, pokroić w plastry dowolnej grubości grubości (okrągłe lub ukośne).
Obsmażyć partiami z obu stron, przełożyć do garnka.
Wymieszać w garnku kiełbasę z cebulą, dodać trochę gorącej wody i przyprawy do smaku.
Dusić na małym ogniu 10 - 15 minut, często mieszając - cebulka się wtedy ładnie rozgotuje
.


Taka kiełbasa najlepiej smakuje nam z ziemniakami i sałatą w różnych wersjach.
To wczorajszy zestaw.



Letnia sałatka obiadowa

Czerwona papryka, rzodkiewki, pomidory, sałata, sos vinaigrette



sobota, 27 czerwca 2009

Twaróg domowym sposobem

Dawno temu często sama robiłam twarożek .
W czasach, kiedy prawdziwe mleko pięknie się zsiadało (bez norm unijnych).
Mleko kupowane w dużych szklanych butelkach.
Kaucja za te butelki była doliczana do ceny mleka.
Podobnie było ze śmietaną, kefirem, maślanką - sprzedawanymi w mniejszych butelkach.
Targało się więc te butelki idąc do sklepu, a one wesoło obijały się w siatkach z materiału lub plecionych z żyłki, sznurka, kordonka. O torebkach foliowych, jednorazówkach nikomu się wtedy nie śniło.
A sam temat opakowań spożywczych minionej epoki to materiał na osobne opowiadanie.
W sklepie dziesiątki tych średnio czystych butelek wrzucano do metalowych skrzynek z przegródkami i ciągano po betonowej podłodze sklepu za pomocą specjalnego pręta przypominającego pogrzebacz.
Jeśli się miało szczęście posiadać dość blisko domu sklep spożywczy, który prowadził taką usługę, można było się zapisać na przynoszenie mleka do domu przez roznosiciela.
A z tym już była prawdziwa ruletka.
Trzeba było pamiętać o wystawieniu wieczorem butelki przy wycieraczce - inaczej wcale nie dostało się mleka.
Czasem mleko znikało - kto ukradł? Mógł każdy, bo nie było domofonów i drzwi stały otworem.
Mleczarz przyszedł, albo nie - w poniedziałek było z tym najgorzej. Jeśli nie przynosił mleka, to raczej nie było co marzyć o zwrocie wpłaconych pieniędzy.
Dokumentacją tej zapomnianej już formy sprzedaży są m.in. fragmenty filmu "Nie lubię poniedziałku".

Ale miało być o twarogu.
W pewnym momencie przestałam zajmować się tym domowym serowarstwem.

Zupełnie nie pamiętam dlaczego.

A teraz przy okazji akcji "Zdrowie na talerzu" wróciło do mnie to wspomnienie i postanowiłam reaktywować swoje stare kuchenne sposoby.

Moja metoda jest szalenie prosta, wymaga tylko trochę czasu.

Potrzebujemy:

- 1 litr mleka słodkiego
- 1 litr mleka zsiadłego

Mleko trzeba 2 - 3 dni wcześniej "postawić na zsiadłe", jak to się u nas mówi. Najlepsze byłoby oczywiście świeże mleko - takie "prosto od krowy".
Ale o to coraz trudniej. Każde mleko dostępne w sklepie jest w jakiś sposób przetworzone, zabezpieczone. Mleko UHT nie nadaje się do zsiadania.

Ja kupuję mleko pasteryzowane - u nas (w środku Polski) nazywane "mleko w folii"", czyli w miękkich torebkach z grubej folii, o pojemności 1 litra.
Kupując mleko zwracajmy uwagę na jego świeżość - ostatnio kupiłam w pośpiechu takie mleko w supermarkecie i owszem , zsiadło się, ale było gorzkie i nie do użycia.
Pamiętajmy również o zabezpieczeniu tego mleka prze muchami i innymi zanieczyszczeniami - ja przykrywam dzbanek i kubki spodeczkami.

Istotne dla smaku serka jest upilnowanie najlepszego momentu, kiedy mleko już się zsiadło i można je użyć.
Jak za długo je przetrzymamy to też niedobrze.

Bezpośrednio przed robieniem twarożku trzeba je dokładnie rozbełtać.



Mleko słodkie zagotować w dużym garnku - wtedy łatwiej je upilnować, żeby nie uciekło.
Wyłączyć płomień i natychmiast wlać do niego mleko zsiadłe, zamieszać kilka razy.
Pozostawić w garnku ok. 1 godziny.



Następnie całą zawartość garnka przelać przez bardzo gęste sito lub gazę położoną na sitku i pozostawić, niech sobie odcieknie. Serwatki nie wylewamy, może się jeszcze przydać.


Twarożek uzyskany z tej ilości mleka ważył 45 dkg.
Smakuje wspaniale - w sklepie się takiego nie kupi.


czwartek, 25 czerwca 2009

Zielona galaretka z kalafiora

Kalafior - jadalna część młodych pędów kwiatowych z kwiatostanem silnie zbitym i tworzącym tzw. różę.
Kalafior, zwłaszcza młody, jest jarzyną wykwitną, smaczną, nisko kaloryczną, zawierającą witaminę C, prowitaminę A i witaminy z grupy B oraz żelazo i wapń.
To krótki opis książkowy.
Kalafior w mojej kuchni jest obecny cały rok, zimą oczywiście z mrożonek.
Mam kilka stałych sposobów przyrządzania tego kwiatka.
Są to sałatki, czasem zupa,
zapiekanka.
Najczęściej jest to po prostu ugotowany kalafior podawany na ciepło z masełkiem i tartą bułką, na zimno z majonezem.

Dzisiaj zrobiłam nową wersję - w galaretce.
Jest to wersja z samym kalafiorem, ale wydaje mi się, że pół na pół z brokułami będzie ciekawsza w smaku.
Już nie mówiąc o lepszej kolorystyce.

Składniki:

- mały kalafior
- natka pietruszki, koperek (ilość według uznania)
- wywar warzywny (może być z kostki)
- żelatyna
- przyprawy: sól, cukier, pieprz ziołowy, curry lub biały pieprz, czosnek.

Kalafiora umyć i gotować 20 - 25 minut w wodzie z dodatkiem cukru.
Nie rozgotować.
Odlać wodę, kalafiora rozdrobnić widelcem.
W wywarze przygotować żelatynę według przepisu na opakowaniu - ilość w zależności od wielkości kalafiora.
Koperek umyć, osuszyć i posiekać.
Foremkę keksową wyłożyć folią aluminiową.
Wlać do foremki trochę wywaru - na grubość ok. 2 cm, dodać koperek.



Wstawić do lodówki do zastygnięcia.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć, posiekać, dodać do kalafiora.
Wymieszać z żelatyną, przyprawić do smaku.
Do foremki wlać masę kalafiorową i wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny.
Wyłożyć na podłużny półmisek przewracając foremkę do góry dnem - zdjąć folię, ciągnąc delikatnie w jednym kierunku.


Jeśli lubimy dodatek zimnego sosu do tego rodzaju galaretek, to wybór rodzaju sosu zależy od naszych upodobań smakowych.
Według mnie pasowałby tu sos chrzanowy, majonezowy, słodki chili.
A może jeszcze inny.

środa, 24 czerwca 2009

Zupa na deszczowe dni

Kiedy pogoda serwuje nam takie chłodne, zadeszczone, zachmurzone dni mam ochotę na tradycyjną polską zupę.
Tak przyjemnie jest w domu, kiedy świat "płacze deszczem". A zupa smakuje domowym zaciszem.

Ugotować smaczny krupnik nie jest wcale tak prosto i łatwo.
Tak, aby nie była to obrzydliwa stołówkowa zupa śmierdząca ścierką.
Krupnik wymaga czasu i spokoju - to nie jest zupa ekspresowa.
Ważne jest też zachowanie pewnych proporcji składników - inaczej ugotujemy kartoflankę lub kaszę w rosole (tak gęstą, że łyżka staje).

Bohaterki powieści Krystyny Nepomuckiej zamieniały gotowanie krupniku w prawdziwy rytuał.
Bazą były cielęce kosteczki, które prawie rozgotowywały się w zupie, nadając jej przyjemną kleistość.

Ja już dawno odeszłam od gotowania zup na wywarze z kości .
Nawet dobrze pamiętam ten moment - to było po pierwszym "buncie" mojej trzustki.

Smaczny krupnik może być zupą dietetyczną - jedno drugiego nie wyklucza.

Tak jak ten, który gotowałam dzisiaj w "Mojej kuchni na diecie"



Postrach wśród gotujących na wizji?

Wczoraj mieliśmy okazję kilkakrotnie oglądać w różnych programach informacyjnych materiały o nagłej aktywności poselskiej w zakresie uświadamiania żywieniowego społeczeństwa.
Patrząc na niektórych posłów i słuchając ich wypowiedzi, na żenującym (jak zwykle) poziomie odniosłam wrażenie, że jeszcze mylą "propagowanie" z "propagandą".

Czy oni naiwnie wierzą jeszcze w ogromną siłę oddziaływania tzw. środków masowego przekazu?
Chyba czasy też im się pomyliły.

Idąc "za ciosem" powinni wprowadzić natychmiast cenzurę wszystkich książek kucharskich, czasopism o tematyce kulinarnej, no i koniecznie zlikwidować internet.
Bo tam aż roi się od przepisów na "niezdrowe" potrawy.
Przepisów ociekających tłuszczem, gotujących się od nadmiaru kalorii - przyrządzanych najbardziej wymyślnymi, niezdrowymi sposobami.
A - i jeszcze do tego pięknie fotografowanych.
Zgroza...

Trzeba nas przed tym chronić, bo przecież sami nie potrafimy myśleć.

Śmieszny jest zarzut, jakoby programy telewizyjne o gotowaniu miały tak zły wpływ na nas (patrz: bezmyślne społeczeństwo, które wierzy całkowicie telewizorni), że musi w to wkraczać i reagować karząca ręka Sejmu.

I trochę dziwię się znanym prowadzącym takie programy, którzy chyba tej ręki się jednak przestraszyli, skoro tak szybko tłumaczyli się przed kamerami.

wtorek, 23 czerwca 2009

Kulinarne akcje - trochę szczegółów


Postanowiłam napisać krótkie wyjaśnienie zasad blogowych i forumowych akcji kulinarnych, przeznaczonych dla nowych czytelników bloga i uczestników akcji.
Biorąc udział w kolejnych akcjach już chyba nawet nie zastanawiamy się nad szczegółami, są nam dobrze znane.
Jednak nowe osoby, stale dołączające do naszego grona mają czasami pewne wątpliwości.
Wtedy jedynym miejscem zadawania pytań jest konkretny blog lub temat autora akcji na forum dyskusyjnym.

Przy okazji zaproszenia do nowej akcji dostałam kilka pytań natury "technicznej".
Ja sama dochodziłam do tej wiedzy biorąc udział w kolejnych zabawach.
Nigdzie nie spotkałam się z jakimś profesjonalnym opisem zasad - ciekawe, czy w ogóle ktoś je ustalał.
Czy po prostu ustaliły się same, biorąc początek od pierwszej akcji.
A może najbardziej doświadczeni blogowicze pamiętają i podpowiedzą teraz: która akcja była pierwsza?
Kto i kiedy zapoczątkował ten rodzaj zabawy w sieci?


Na czym polega kulinarna akcja?


- nasze zabawy (akcje) kulinarne to
wspólne przygotowywanie potraw pod jednym hasłem i w tym samym czasie

-
są to zabawy zbliżające ludzi, pozwalające na poznawanie nowych przepisów , kuchni innych krajów, nowych sposobów przyrządzania potraw itd
- my sami rozwijamy swoje umiejętności kulinarne i dzielimy się doświadczeniami z innymi


Rola organizatora:

- organizator akcji umieszcza na swoim blogu lub na forum dyskusyjnym tytuł akcji, zaproszenie wraz z oryginalnym banerem
- w zaproszeniu opisuje temat zabawy i czas jej trwania
- czasami opis rozszerza dokładniejszymi informacjami: np. charakterystyką kuchni danego kraju, przykładowymi przepisami z wykorzystaniem owocu, warzywa będącego tematem akcji itp
- w zaproszeniu autor umieszcza również zapis o sposobie przesyłania do niego wiadomości zawierających informacje o przepisach zrealizowanych w trakcie zabawy
- po zakończeniu zabawy organizator dokonuje podsumowania, które publikuje na swoim blogu. Powstają też specjalne e-książeczki kucharskie z przepisami danej akcji.

Uczestnicy zabawy:

- uczestnictwo w akcji mobilizuje nas często do poszukiwania nowych przepisów oraz informacji dotyczących tematu danej akcji

- biorąc udział w kulinarnej akcji na forum i zabawie blogowej publikujemy przepisy zrealizowane przez nas w trakcie jej trwania wraz ze zdjęciem/zdjęciami danej potrawy

- realizując przepis możemy się do niego odnieść, czyli umieścić w poście swoje uwagi.
Np. według nas brakowało jakiegoś składnika, czegoś podano za dużo, podany czas gotowania lub temperatura pieczenia była niewłaściwa, podano złe proporcje itd.
Albo zamieszczamy same pochwały, bo wszystko się udało

- dodawanie do akcji samych, nie sprawdzonych przez nas przepisów, a co za tym idzie publikowanie postów bez zdjęć wykonanych potraw nie spełnia podstawowej zasady akcji

- zdjęcie/zdjęcia potrawy do tego przepisu to nie tylko ozdoba posta, ale przede wszystkim dokumentacja przepisu. Pokazujemy czytelnikom bloga/innym uczestnikom danej akcji , jak wygląda potrawa zrobiona przez nas według tego konkretnego przepisu.

- oczywiście, jeśli chcemy to możemy w poście opisującym wykonaną potrawę podać źródło tego przepisu jako
aktywny link do bloga danej osoby lub do strony na forum, do strony internetowej itd
Samo prezentowanie przepisu, nawet z nickiem autorki innego bloga lub użytkowniczki forum może być przez kogoś odebrane jako naruszenie jego praw autorskich, kopiowanie bez zezwolenia.

To chyba wszystkie najważniejsze informacje - mam nadzieję, że przybliżają one ideę internetowych akcji kulinarnych.

Mam prośbę do innych właścicieli blogów, biorących udział w takich akcjach.
Jeśli uważacie, że pominęłam coś istotnego w tym temacie, to napiszcie o tym w komentarzach,
Dołączę nowe informacje do tego posta.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Akcja "Spiżarnia" - Zaproszenie

Domowe przetwory, Zapasy na zimę czyli Domowa spiżarnia to raj dla łasuchów.

Ale nie tylko - przygotowane domowym sposobem najróżniejsze przetwory pozwalają nam zachować zapach i smak lata.
Nie tylko przypominają wakacyjne klimaty, ale także urozmaicają codzienny jadłospis.

Serdecznie zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w kulinarnej akcji
"Spiżarnia" .


To akcja z domowymi przetworami czyli najlepszymi gatunkowo przysmakami domowej kuchni.
Najlepszymi, bo przygotowanymi przez nas, w naszych kuchniach, według sprawdzonych przepisów.
W szerokich ramach tej akcji zmieszczą się wszystkie rodzaje przetworów i sposoby konserwowania darów natury - również nowe, eksperymentalne wersje.

Ze względu na bardzo szeroki zakres tematyczny oraz długość trwania akcja jest podzielona na dwie (trwające jednocześnie) części:

"Owoce, warzywa" oraz "Nalewki, grzyby, zioła".

Drugą część akcji poprowadzi
Pinos - blog "Piniowe orzeszki".

Czas trwania akcji:
1 czerwiec - 31 październik 2009 r.

Głównym celem tegorocznej akcji jest wzajemne dzielenie się przepisami, korzystanie z pomysłów na bieżąco.

Oczywiście po zakończeniu akcji wszystkie zamieszczone przepisy znajdą swoje podsumowanie, ale najbardziej zależy nam na możliwości wykorzystania ich jeszcze w tym roku.

Mamy nadzieję, że uczestnicząc w tej akcji pomożemy sobie wzajemnie wzbogacić naszą wiedzę i doświadczenia w zakresie przetwarzania i konserwowania żywności.

Aby łatwiej było korzystać z pojawiających się kolejno przepisów planuję zamieszczanie co dwa tygodnie podsumowań na tym blogu pod hasłem:
"Co nowego w Spiżarni".

Akcja zostanie również ogłoszona na Durszlaku i przepisy tam wstawione będę uwzględniać w podsumowaniach.

Proszę więc o przesyłanie na bieżąco przepisów zamieszczanych na tych blogach, które nie są zarejestrowane na
Durszlaku na adres: pela.1(małpa)gazeta.pl

Bardzo proszę również o wpisywanie w komentarzach do tego posta wszelkich uwag, pytań, sugestii dotyczących organizacji i przebiegu akcji.

Zapraszamy.
Przyłącz się do tej akcji!


Kod do banera na bloga można pobrać - tutaj

"Kulinarne akcje - trochę szczegółów" - tutaj

środa, 17 czerwca 2009

Zmiana orientacji

Muszę zmienić własną orientację ... żywieniową.
Domaga się tego mój organizm, czego dał ostatnio wyraźny i bolesny sygnał.
Szczęściem w nieszczęściu jest to moja indywidualna powtórka z rozrywki, bo już raz to przerabiałam kilka lat temu.
Pozostały mi z tego okresu materiały, czyli książeczki z przepisami dla tej diety.
Teraz są jak znalazł, chociaż miałam nadzieję, że całkowicie zakurzą się na kuchennej półeczce, gdzieś w kąciku.
Fakt, że znam już procedury w stosunku do własnego organizmu jest bezcenny, bo pomoc lekarska (w bezpłatnej przychodni) jest żadna w tym zakresie.
W najlepszym przypadku dostanie się ogólnikowe uwagi, ale najlepiej pomóc sobie we własnym zakresie.

Z tego powodu muszę się więc czasami rozdwoić w kuchni , czyli przyrządzać niektóre potrawy osobno dla siebie i dla rodziny.
Mam jednak nadzieję, że ten okres bardzo restrykcyjny dla mnie nie będzie bardzo długi i powoli włączę kolejne potrawy do swojego jadłospisu.

W tej sytuacji będę jednak męża też czasami karmić moim jedzeniem - to mu tylko wyjdzie na zdrowie.

Biorąc pod uwagę jednak naszą kondycję fizyczną i patrząc perspektywicznie powinnam zmienić zasadniczo nasz tryb żywieniowy na kuchnię lekkostrawną, typu śródziemnomorskiej.
Wiem od dawna o jej zaletach, ale tak trudno uwolnić się od nałogu jakim jest upodobanie do naszej polskiej kuchni w jakiej się wyrosło.
Kocham polską kuchnię z jej ciężkostrawnymi, smażonymi, tłustymi, zawiesistymi, mocno przyprawionymi przysmakami.
Oboje zostaliśmy wychowani na takim jedzeniu, a ja w swojej kuchni z radością kontynuowałam polskie tradycje, więc ciężko nam będzie pozbawić się po tylu latach znanych smakowych przyjemności.

I całkowicie ich się nie mamy zamiaru wyzbywać ...

Skoro moja kuchnia jest teraz trochę na diecie postanowiłam przepisy tego rodzaju umieszczać w osobnym blogu.

To blog "Moja kuchnia na diecie

Nie chcę w każdym nowym poście tłumaczyć od początku, dlaczego taki przepis, z jakiej diety i według jakich zasad.

Będę więc teraz pojawiać się w dwóch kuchennych odsłonach.



niedziela, 14 czerwca 2009

Pstrągi pieczone w folii


Przepis na ten sposób przyrządzania pstrągów znalazłam kilka lat temu w dodatku świątecznym "Przyjaciółki".

Od tamtej pory jest to moja ulubiona forma dla tej ryby, tak ją przyrządzam najczęściej.
Delikatny smak pstrąga nie jest zagłuszony ostrzejszymi dodatkami, towarzyszy mu tylko akcent cytrynowo - pietruszkowy...


Jest to potrawa bardzo prosta do przyrządzenia, a bardzo smaczna.

To moja propozycja w ramach kulinarnej akcji "Ryba jest dobra na wszystko" oraz "Zdrowie na talerzu" - takie dwa w jednym. Pstrąg to ryba z czystej wody (mam taką nadzieję), a podany w takiej postaci jest mieści się w zasadach zdrowego żywienia.

Składniki:
- pstrągi
- kilka plasterków cytryny
- natka pietruszki
- sól, pieprz ziołowy

- masło

Pstrągi sprawić, nie odcinając głów i ogonów.
Folię aluminiową posmarować masłem, każdą rybę ułożyć oddzielnie.
Na zewnątrz i w środku oprószyć solą i pieprzem, do środka włożyć pół łyżeczki masła i gałązki natki.
Naciąć ostrym nożem, do każdego nacięcia włożyć plasterek cytryny.


Folię złożyć jak kopertę - tak, aby w trakcie pieczenia nic nie wypływało.
Piekarnik nagrzać do temp. 190 C i piec ok. 20 min.



Bar sałatkowy - baner podsumowania



Bar sałatkowy - Podsumowanie

Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim za przyjęcie zaproszenia i udział w naszej zabawie.
Trwała zbyt krótko (jak się okazało) - mam jednak nadzieję, że odbijemy to sobie w czasie jesiennej edycji Baru sałatkowego.

Wreszcie pięciodniowy utarg naszego Baru został policzony i sprawdzony.
Efekt tej krótkiej akcji kulinarnej jest naprawdę imponujący.

W zabawie wzięło udział
47 osób - powstało 88 kompozycji sałatkowych.

To wspaniały, różnorodny zbiór przepisów.
Zgodnie z filozofią sałatkowania każdy przepis jest inny - sałatki o tej samej nazwie różnią się składnikami, przyprawami.
Proponowane są zaskakujące połączenia smaków - niektóre wydawałoby się zupełnie nie pasujące do siebie składniki, dopełniane akcentem niezwykłych sosów... dają potrawy jak marzenie, prawdziwe rozkosze dla podniebienia.
A estetyczna strona tych kulinarnych arcydzieł zachwyca równie często.
Cóż można dodać więcej ponad zachętę do odwiedzania blogów, zapoznania się z przepisami i wypróbowania ich wszystkich?

Niektóre przepisy nie miały banera Baru, ani linku informującego o udziale w tej zabawie - ponieważ jednak zostały przez autorów wpisane do akcji durszlakowej w czasie jej trwania (co oznacza ich uczestnictwo) postanowiłam dołączyć je do mojego zestawienia.
Z kolei niektóre przepisy mające baner zabawy nie zostały przez autorów nigdzie zgłoszone (trafiłam na nie przypadkiem).

Zapoznałam się ze wszystkimi przepisami, ale w niektórych blogach nie miałam możliwości wypowiedzenia się na temat prezentowanych przepisów.
Te blogi nazywam "mało przyjazne", bo czasami nie przyjmują komentarzy.
Są to niektóre blogi Onetu, Bloog.pl, a także Bloggera (tam, gdzie okienko komentarzy jest bezpośrednio pod postem nie każdy może wpisać komentarz).
Szkoda, bo tracimy okazję do bezpośredniego kontaktu.

Uznałam, że najlepszą formą zestawienia przepisów będzie spis alfabetyczny oryginalnych tytułów.

Uczestnicy barowej zabawy sałatkowej:

Aga-aa - Eksperymentalnie...
Andzia 35 - Pyszne jedzonko
AniaC - Moja mała kuchnia
Atina -
Tak sobie pichcę
Azzahar - Śmierć kanapkom!!!
Bryssska - Magiczna kuchnia
Chmielu - Tańcząca z Chochlami
Cuda.wianki - Brulion z przepisami
Dobromiła - Dobrosmaki
Edysia79 - Przy kuchennym stole
Emma001 - Przepisy
Ewena - Raspberries and cream
Ewusiek - W mojej kuchni
Gosi@ - Salt & Pepper & co
Grazyna0071 - Oswajamy kuchenkę mikrofalową
Grumko - Kuchnia Ireny i Andrzeja
Iis111 - Zachciało mi się gotować - Zachciało mi się słodyczy
Joanna63 - Notatki kulinarne
Kalinka - Kalinka i kuchnia
Karolka - Przysmaki Karolki
Katarzyna - Na talerzu
Kini1812 - Yummy lifestyle
Komarka - Every Cake You Bake
Konohanahime - Kuchnia japońska
Krokodyl - Pomarańcza i Imbir
Kubako83 - Kuba pichci
Kwiecienka - Kwiecienka od kuchni
Lamad -
Mad About Food
Lisiczka_bez_kitki - Coochnia
Mafilka - Zaczynam kucharzenie
Majana - Majanowe pieczenie
Muffingirl - O muffinkach... i nie tylko
N_zak - Kuchenna szkoła przetrwania
Olacruz -
2 smaki
Olciaky - Internetowa cukierenka Olcik
Paolka - Gotuj z Paolką
Pela -
Zapiski kuchenne
Pinkcake - Trochę inna cukiernia
Potrawa - Potrawy
RainDrop - Passionfruit
Rysanka -
...mój mały świat robótek
Truscaveczka - Truscaveczka pichci
Wedelka -
Kuchenne wzloty i upadki młodej mężatki
Wioluśka - Moje smaki
Wiosenka -
escape.
Zawszepolka - Around the kitchen table...
Zemfiroczka - Historie kuchenne


Azjatycka sałatka z rukwi wodnej i wołowiny
Chrupiąca sałata wiosenna z jajkiem
Kotletowa sałatka
Lekka sałatka z arbuzem, szparagami i mozarellą
Meksykańska sałatka, która chrupie
Mlechna sałatka
Oliwki z sardynkami i suszonymi pomidorami.
Orzechowa sałatka z kurczakiem
Parówkowa sałatka śniadaniowa
Poranna sałatka z wędzonego dorsza
Rukola w dressingu sezamowym
Sałata obiadowa
Sałata z mango, boczkiem i miętą
Sałata z pieczonymi warzywami i chipsami
Sałata z sosem vinegret
Sałata z szynką parmeńską
Sałata z warzywami sezonowymi (insalata mista)
Sałatka brokułowa z fetą
Sałatka Bucuresti (z zielonego ogórka)
Sałatka Cesar (z kurczakiem)
Sałatka grecka
Sałatka grecka
Sałatka kuskus z ciecierzycą, papryką i pomidorkami
Sałatka lodowa z fetą
Sałatka makaronowa
Sałatka na ukojenie (owocowa)
Sałatka na winie... z nutą tuńczykowo - sardelową
Sałatka owocowa
Sałatka owocowa z sosem miodowo - cytrynowym
Sałatka pieczarkowa
Sałatka rybaka (tuńczykowa)
Sałatka selerowa
Sałatka szopska
Sałatka szopska
Sałatka szpinakowa z sosem serowym
Sałatka warstwowa
Sałatka wenecka
Sałatka winogronowo - czosnkowa
Sałatka wiosenna
Sałatka "Wstęga" (warzywna)
Sałatka ze szpinaku
Sałatka ziemniaczana po rumuńsku
Sałatka z arbuza i szpinaku
Sałatka z arbuza, mięty i chili
Sałatka z arbuza z galaretką (owocowa)
Sałatka z awokado
Sałatka z białej fasolki
Sałatka z cukinii
Sałatka z czerwonej fasolki
Sałatka z dzikim ryżem, wiśniami i orzechami
Sałatka z flageolet i pomidorów
Sałatka z gruszkami i gorgonzolą
Sałatka z gruszką i ogórkiem w sosie miodowym
Sałatka z kapusty pekińskiej z kukurydzą
Sałatka z kiszonej kapusty z owocami i orzechami
Sałatka z koperkiem i czosnkiem
Sałatka z kurczaka i ananasa
Sałatka z kurczakiem
Sałatka z kurczakiem, ananasem, żurawiną i orzechami
Sałatka z kurczakiem, awokado i migdałami.
Sałatka z kurczakiem w sezamie
Sałatka z łososiem (makaronowa)
Sałatka z łososiem (z sałatą)
Sałatka z nowalijek w sosie jogurtowym
Sałatka z pestkami słonecznika
Sałatka z pieczonej papryki i sera feta
Sałatka z pieczonych bakłażanów
Sałatka z pokrzywą, fetą i grzankami
Sałatka z rukoli z miodowym dressingiem
Sałatka z ryżem i kurczakiem w curry
Sałatka z ryżu i kurczaka na słodko
Sałatka z selera
Sałatka z selera naciowego
Sałatka z tempeh i soczewicy
Sałatka z tuńczyka na listkach cykorii
Surimi z czerwonym akcentem
Surówka z kalafiora
Surówka z kapusty pekińskiej i papryki
Surówka z pora i jabłka
Surówka z rzodkiewek i ogórka
Surówka z rzodkiewką i kiwi
Szparagowa sałatka na ciepło
Taboule
Taboule z papryką i pomidorem
Truskawki i mozzarella, czyli majowy lajcik
Wielowarstwowa sałatka z buraczkami
Wiosenna sałatka z winogronami, orzeszkami piniowymi i serem pecorino
Zwariowana sałatka (z białą fasolką, ananasem, oliwkami)

Smacznego!

W przypadku dostrzeżenia błędów, nieścisłości lub braków w tym podsumowaniu bardzo proszę o przesłanie informacji na adres podany w zaproszeniu do zabawy.

Kod do banera podsumowania:


piątek, 5 czerwca 2009

Chorobowy poślizg

Bardzo przepraszam wszystkich zainteresowanych, że jeszcze nie zamieściłam podsumowania Baru sałatkowego.

Pozostało mi niewiele do sprawdzenia, ale od kilku dni cierpię karę za własne łakomstwo i rozpustę kulinarną, czego nie wytrzymała moja trzustka.
Staram się chociaż trochę posuwać robotę do przodu, ale z marnym skutkiem.

To niestety przyczynek do tego, żeby bardziej dbać o swój organizm i nie karmić go zbyt kalorycznymi i tłustymi (chociaż smacznymi) potrawami.

wtorek, 2 czerwca 2009

Pora młodej kapusty

"Schabowy z kapustą" - to zwrot, który już dawno stał się symbolem tradycyjnej polskiej kuchni.
Wystarczy go użyć bez dodatkowych wyjaśnień, a już mamy przed oczami talerz z cienkim, rumianym panierowanym kotletem - z ziemniakami i ową kapustą.
Nie jest tak do końca jednoznaczny, bo schabowego można usmażyć różnie i sposobów przyrządzenia tej kapusty do niego jest wiele.
Kiszona lub słodka - gotowana, z wody, czasem zasmażana.
Albo przyrządzona jeszcze w inny sposób.

Moje schabowe smaży się bardzo szybko:

- mięso (bez kostki) pokroić na cienkie plastry
- delikatnie rozbić tłuczkiem z obu stron
- posolić
- obtoczyć w roztrzepanym jajku, a następnie w tartej bułce
- smażyć na mocno rozgrzanym oleju lub smalcu





A do tego młoda kapusta.

- 1 główka kapusty (powinna być luźna)

- 2 łyżki smalcu (może być ze skwarkami)
- przyprawy: 1 łyżeczka cukru, 1 łyżka octu lub 1 łyżeczka kwasku cytrynowego, sól

Kapustę obrać z wierzchnich liści, umyć , cienko poszatkować, zalać wrzącą wodą (tyle, żeby kapusta swobodnie pływała), pod przykryciem doprowadzić do wrzenia.

Odkryć i gotować kilka minut.

Dodać cukier, ocet, przykryć i gotować na małym ogniu 15 - 20 minut.

Pod koniec gotowania dodać smalec i posolić do smaku