czwartek, 27 sierpnia 2009

Omlet z kurkami

Omlet - to słowo zawsze kojarzy mi się tylko z kuchnią francuską, więc na zakończenie tej wakacyjnej części kulinarnej podróży z widelcem francuski Omelette.

W książkach kucharskich można znaleźć różne sposoby przygotowania omletu.
Najczęściej podaje się roztrzepanie osobno żółtek , a z białek ubicie piany (z różnymi dodatkami).
Ja zrobiłam inną wersję - podaną w książce z serii "Kuchnie świata" B.Buczma,B.Bonik "Kuchnia francuska na co dzień i od święta" 1988.



Składniki: (zrobiłam z połowy jajek)

- 7-8 jajek
- 25 g oleju
- sól, pieprz

Całe jajka ubić z dodatkiem soli i pieprzu.
Podgrzać lekko tłuszcz na patelni, wlać do jajek i jeszcze przez chwilę ubijać.
Na rozgrzaną mocno patelnią - nie mytą po wylaniu tłuszczu - wylać jajka i przez 3-4 minuty trzymać na silnym ogniu, aby lekko zrumienił się spód omletu.
Co pewien czas potrząsać patelnią lub delikatnie pomieszać widelcem wierzch omletu nie naruszając spodu, aby jajka nie pozostały surowe.
Gdy brzegi omletu są już usmażone, a środek lekko ścięty, szerokim nożem złożyć omlet na pół i przewrócić na ogrzany półmisek.

Oprócz różnych sposobów przygotowania jajek na omlet, są również dwie metody smażenia omletu:
- z samych jajek, a dodatki są dokładane już po usmażeniu.
- dodatki są wymieszane z jajkami i razem smażone.

Ja usmażyłam sam omlet, a grzyby czekały od poprzedniego dnia w lodówce.

Omlet z kurkami

Uduszone wcześniej grzyby podsmażyć krótko na maśle.
Przyrządzić i usmażyć omlet.
Przed złożeniem omletu na pół położyć na jego połowie grzyby, złożyć, kroić i jeść.





Ja usmażyłam jeden wielki omlet na dużej patelni, więc spokojnie wystarczyło go na dwie porcje.




Taki omlet z kurkami zrobiłam pierwszy raz, a następne wersje z tymi lub innymi grzybami zrobię według drugiego sposobu.
To znaczy - usmażę wszystko razem.
Taka wersja chyba będzie jeszcze smaczniejsza.

Kurkowy symbol wakacji

Kurki - nie nioski, ale grzyby.
Jedzone w dzieciństwie tylko w czasie wakacji na wsi, stąd takie skojarzenia. To jedyne grzyby jakie na pewno rozpoznałabym, gdybym je znalazła w lesie. Nigdy tych grzybów moja mama nie robiła u nas w domu. Właściwie nie wiem dlaczego.
Od czasu kiedy zaczęłam sama gotować w swojej kuchni muszę w czasie wakacji choć raz je przyrządzić.
Wtedy przyjemności wakacyjne są zaliczone.
Upolowanie tych grzybków nie jest takie łatwe, bo bardzo szybko znikają na rynku. A to co leży mikre i zasuszone w plastikowych pojemnikach w supermarkecie zniechęca do zakupów swoim wyglądem i ceną (mocno zawyżoną).
Ostatnio udało mi się na rynku upolować dwa ostatnie pojemniczki pięknych kurek, ku wielkiemu niezadowoleniu następnych potencjalnych klientów.
Grzybki były już nawet oczyszczone - w sumie ważyły 1 kg. Zostały przeznaczone na dwa posiłki: zupę i omlet.

Zupa z kurek

Składniki:

- grzyby kurki
- cebula
- wywar warzywny
- śmietana
- mąka
- masło
- sól, pieprz

Dokładne proporcje poszczególnych składników zależą oczywiście od ilości grzybów.

Grzyby oczyścić, dokładnie wypłukać (kilka razy), osączyć na sitku - większe pokroić.
Cebulę pokroić w drobna kostkę, przesmażyć krótko na maśle.
Dodać część wywaru i dusić do miękkości - ok. 15-20 minut.
Doprawić solą i pieprzem.

Po tym czasie odłożyłam część grzybków przeznaczonych na omlet na następny dzień - po ostudzeniu powędrowały do lodówki.

Do pozostałych grzybów dodać resztę wywaru, zagotować.
Z mąki i śmietany zrobić zaklepkę, rozprowadzić niewielką ilością zupy, wlać do garnka i zagotować.


Zupę można zjeść z makaronem, ziemniakami lub pieczywem.
Pysznie smakuje - może dlatego, że tak rzadko ją gotuję...

niedziela, 23 sierpnia 2009

Mus jabłkowy na zimę

To żelazny punkt w mojej spiżarni obok przetworów z porzeczek i pomidorów.
Ten mus jest bardzo łatwy do zrobienia - jedynym minusem jest obieranie jabłe
k, co przy dużych ilościach staje się nudne i męczące. Za to nie trzeba spędzać wielu godzin przy gorącym piecu smażąc i mieszając (jak przy dżemach i konfiturach).
A w zimie świetnie nadaje się do szarlotki, do naleśników, do deseru makowo - bakaliowego na Wigilię, jako dodatek
do deserów itp
Jest również ciekawym akcentem w innych potrawach np. dodany do sosu mięsnego.
Ja robię ostatnio deser makowo - bakaliowy na Wigilię i właśnie dodaję trochę tego musu - jako kwaskowaty akcent przy tych wszystkich trochę ciężkich słodkościach.

Składniki:

-
1kg obranych jabłek
- 15 dkg cukru

Jabłka umyć, obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne, pokroić na połówki lub ćwiartki.
Włożyć do garnka, podlać 1/2 szklanki gorącej wody i rozgotować.
Można przetrzeć przez sitko, jeśli chcemy uzyskać idealnie gładką konsys
tencję. Ja tylko rozgniatam w garnku tak jak ugotowane ziemniaki.
Dodać cukier i zagotować.
Gorący wkładać do słoiczków , zamieszać widelcem, żeby usunąć pęcherzyki powietrza .
Jak widać na zdjęciach nie zrobiłam tego starannie i bąble wepchnęły się do słoiczków.
Pasteryzować 1/2 godziny w temp. ok 90 C.











wtorek, 11 sierpnia 2009

Chłodnik z cukinii


Sezon chłodnikowy u mnie trwa - a ta zupka to kolejna premiera w mojej kuchni.

Pomysł znowu zaczerpnięty z książki "Akademia Kurta Schellera. Kuchnia włoska".
I wykorzystuję go w tej nieustającej wakacyjnej podróży kulinarnej z pierwszym tego lata cukiniowym przystankiem.


Zmieniłam oczywiście proporcje składników oraz samo podejście do cukinii.
Nie były to zbyt piękne okazy, więc zostały obrane ze skórki i pozbawione pestek.




Składniki:

- 3 cukinie
- 1 por
- kilka łyżek pesto
- 1 mały kubeczek jogurtu naturalnego
- 1/2 l bulionu warzywnego (może być z kostki)
- 3 łyżki soku z cytryny
- sól, pieprz, kilka listków bazylii

Cukinie i por umyć, obrać, pokroić i ugotować w bulionie - ostudzić.


Zmiksować, dodać jogurt, sok z cytryny, pesto, przyprawić solą i pieprzem, dokładnie wymieszać.
Oczywiście schłodzić w lodówce, przed podaniem udekorować świeżą bazylią.




wtorek, 4 sierpnia 2009

Chłodnik na maślance

Sezon chłodnikowy u mnie w całej pełni, chociaż zupny festiwal to już historia.
Ale mamy za to pomidorowy sezon, to dziś kolejna propozycja.

Składniki:
- 1 l maślanki
- 2 zielone ogórki
- 4 pomidory
- liście świeżej bazylii
- sól, pieprz
- jajka ugotowane na twardo

Ogórki dokładnie umyć - jednego obrać ze skórki i zetrzeć na tarce.
Drugiego nie obierać, pokroić w ćwierćplasterki.
Pomidory umyć, pokroić w kostkę.


Maślankę wymieszać z ogórkami i pomidorami (część warzyw odłożyć), przyprawić do smaku solą i pieprzem.
Schłodzić w lodówce.
Na talerzach rozłożyć posiekane jajka, wlać chłodnik, udekorować pomidorami i ogórkami oraz listkami bazylii.


poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Jak lato - to leczo

Środek lata - najlepsza pora na pomidora.

Uwielbiam smak pomidorów , ale właśnie takich prawdziwie letnich, wakacyjnych - najsmaczniejszych.
Prawdziwie pomidorowe pomidory - 100% pomidora w pomidorze.

Nie kupuję te bledziutkie chudziny zimowe o plastikowym smaku i bez zapachu.

Właśnie rozpoczęła się kolejna zabawa kulinarna u Olgi Smile, czyli Pomidorowy sezon 2009 - z pomidorem w roli głównej.
Akurat jak na zamówienie, bo my teraz pomidory zjadamy prawie na wszystkie posiłki.
A do słoików na zimę też trafią niedługo (jak co roku).

Leczo można zrobić zawsze, ale letni pomidor i papryka dają najpełniejszy bukiet smakowy.
Robię leczo w dwóch wersjach: pieczarkowe i z kiełbasą.
Najwygodniej mi smażyć na woku, chociaż to nie potrawa z kuchni chińskiej.
Nigdzie nie jest jednak powiedziane, że tylko chińszczyznę można w nim smażyć.

Składniki:

- 25 dkg obranych pieczarek
- 2 papryki białe
- 1 mała papryka zielona
- 4 pomidory
- 1 cebula
- 3 łyżki oleju
- sól, pieprz, mielona papryka

Paprykę oczyścić z pestek, pokroić w cienkie paseczki.
Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Pieczarki pokroić w plasterki i smażyć kilka minut na patelni, często mieszając.
Zdjąć z patelni (do miseczki lub na talerzyk).



A na pozostałym oleju usmażyć cebulę i paprykę, dusić ok. 10 minut - można podlać trochę wody.



Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, rozdrobnić.



Dodać do papryki i razem dusić kilka minut.
Dołożyć pieczarki, przyprawić do smaku - chwilę jeszcze poddusić.