poniedziałek, 25 stycznia 2010

Schab ze śliwkami gotowany na parze


Ostatnio, co spojrzę na blogi, to widzę schab - mam wrażenie, że prawie wszyscy schabują na różne sposoby.
I u mnie w lodówce też czekał ładny kawałek schabu.
Kupiłam go w czwartek, ale dopiero w sobotę znalazłam dla niego czas.
Pierwotnie to miały być klasyczne schabowe panierowane, ale wpadł mi w oczy ten przepis.
Bardzo mi spodobał ten sposób, dodatkowo jest bardzo łatwy i nie wymaga praktycznie żadnej pracy.
I bardzo byłam ciekawa smaku takiego parzonego mięska.


Składniki to po prostu kawałek schabu (wieprzowego),
przyprawy: sól, majeranek, Vegeta, albo jeszcze inne
oraz wkładka domięsna w rodzaju suszonych śliwek, suszonych moreli itp.

Mięso umyć, osuszyć, wydrążyć w środku dowolną ilość otworów i napchać suszonymi owocami, natrzeć solą i przyprawami.

Włożyć do rękawa do pieczenia, ściśle obwiązać sznurkiem (to zrobił mój M)



Gotować na parze 1 godz. i 30 minut - ja używam parownika elektrycznego.


Po ugotowaniu wyjąć i pozostawić do ostygnięcia, a następnie włożyć na godzinę do lodówki, dopiero wtedy wyjąć z folii.
U mnie siedział w lodówce całą noc.

I tak zrobiłam pyszną wędlinkę do chleba.
Ja bardzo lubię ze słodkim akcentem - tutaj z borówkami.


3 komentarze:

  1. Ja też się czaję na ten schab... Pysznie wygląda, zwłaszcza z borówkami. A jak fachowo obwiązany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda, że fachowo:)
    Zapomniałam dodac, że tunele w mięsku to też robota mojego M, a także wpychanie śliwek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczn ten schabik, koniecznie zapisuję przpepis :) No i rzeczywiście bardzo fachowo obwiązany :-) Mniammmmm...

    OdpowiedzUsuń