poniedziałek, 8 lutego 2010

Tatusiowie też gotują

To fragment jednego z komentarzy do mojego zaproszenia na "Obiady Młodej Mamy", za który dziękuję i który dał mi sporo do myślenia.
Przyznaję, że formułując nazwę akcji nie pomyślałam o tatusiach, którzy też gotują i zajmują się dziećmi...
Chyba to silny wpływ mojego dawnego, tradycyjnego i jak widać w pewnym stopniu przestarzałego spojrzenia na model polskiej rodziny.
Nie wykazałam się tutaj poprawnością i nie pomyślałam o parytecie, być może dlatego, że uważam to za działanie sztuczne (żeby nie powiedzieć śmiesznie wymuszające).
Jednocześnie zastrzegam (nie wpadając w drugą skrajność), aby nie posądzać mnie o seksism - to dopiero byłoby super śmieszne: "seksizm kulinarny"!!!

Dlaczego nie zobaczyłam młodego taty, gotującego obiad i zajmującego się dzieckiem?
Dlaczego taki obraz nie był jednym z pierwszych skojarzeń?
Prawdopodobnie dlatego, że nie znam takich tatusiów z bliższego, ani dalszego otoczenia i sądzę, że jednak u nas w Polsce są w mniejszości.
Na pewno jednak zasługują na to, by ich docenić - szczególnie w naszej kulturze i rzeczywistości.
Przez wieki nie było miejsca dla mężczyzny przy małym dziecku, a do tego w kuchni!
Takie połączenie - kiedyś nie do pomyślenia...
Niech młodzi , aktywni w kuchni tatusiowie nie czują się gorzej i niech też dołączą do tej akcji kulinarnej.

Teraz, w trakcie jej trwania, już nie zmienię ani nazwy akcji, ani banera.
Ale na pewno wezmę pod uwagę takie zmiany w następnej edycji.

A na razie ... Gotujący Tatusiowe! - ujawnijcie się!... serdecznie zapraszam do aktywnego udziału w tej zabawie...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz