wtorek, 9 marca 2010

Solanka starodawna

Dzisiaj miałam ochotę na jakąś kwaśną zupę - koniecznie z kiszonymi ogórkami.
Znalazłam nawet ciekawy przepis do wypróbowania, ale dalej drążąc temat poszukałam już konkretnego rodzaju zupy.A mianowicie solanki z kuchni rosyjskiej.Zima za oknem jeszcze nie odpuszcza, więc takie rosyjskie smaki są dla mnie odpowiednie.
Zaczęłam od podsumowania ubiegłorocznego Festiwalu Kuchni Rosyjskiej na forum Cin.cin i wybrałam przepis podany przez Seniorkę na
Solankę starodawną z "Kuchni rosyjskiej" Hyginy Seheń .
Ja, biorąc udział w tym Festiwalu, również robiłam solankę, ale moskiewską (oczywiście z nieco innym składem).
Rodzajów solanki (soljanki) jest dużo - jest rybna, mięsna, grzybowa.
Podaje się je z różnymi dodatkami - pasztecikami (do mięsnej nawet z rybą - dziwne dla nas połączenie, prawda?), pierożkami, można zjeść z bagietką lub pieczonymi ziemniakami.

Składniki
- 30 dkg wołowiny bez kości
- 15 dkg kiszonych ogórków
- 10 dkg szynki
- 20 dkg cebuli
- 5 dkg kaparów
- 10 dkg oliwek bez pestek
- 10 dkg selera i pietruszki
- 15 dkg śmietany (22%) -
ze względów zdrowotnych dałam połowę 18%
- 5 dkg masła
- ziele angielskie (2-3 ziarenka), listek laurowy, sól, pieprz (kilka ziarenek)
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- ew. 4 plasterki cytryny bez skórki i pestek

Mięso ugotować w wywarze z dodatkiem ziela angielskiego, listka laurowego, pieprzu, selera i pietruszki.
Kiedy jest już miękkie, wyjąć i pokroić na kawałki.
Wywar przecedzić i zdjąć tłuszcz.
Cebulę obrać, pokroić w piórka i przesmażyć na maśle.
Ogórki obrać, przeciąć na pół, usunąć ziarna i pokroić w półplasterki grubości ok. 3 mm.
Szynkę pokroić w cienkie paski.
Do wrzącego wywaru włożyć podsmażone cebule, ogórki, pokrojone mięso, szynkę, kapary i część (mniej więcej połowę) oliwek.
Gotować 10 minut.
Po ugotowaniu dodać pozostałe oliwki i podprawić zupę śmietaną.
Powinna być dość gęsta od zawartych w niej składników, więc nie należy dawać zbyt dużo wody do gotowania wywaru.
Na talerze wsypać świeżo pokrojoną zieleninę oraz plasterek cytryny.

Tyle przepis ... - ja jednak lubię zupę nie tak gęstą, więc wody trochę dałam.



Nie robię własnoręcznie pasztecików, a miałam ochotę spróbować nowego połączenia, więc nabyłam takowe w znajomym sklepie.
Paszteciki z mięsem - naprawdę pyszne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz