wtorek, 20 kwietnia 2010

Smażony makaron z jarzynkami i mięsem - kuchnia pekińska


Potrawa z kuchni pekińskiej - Według K. Pospieszyńskiej "Kuchnia chińska. Wydawnictwo specjalne KONTYNENTÓW" 1984

Wbrew pozorom jest to łatwe do przygotowania danie i nawet nie zajmuje dużo czasu (jak można by sądzić czytając ten przepis).

Składniki:
- 20 dkg mięsa z piersi kurczaka (lub chudego schabu)
- 20 dkg makaronu nitki
- pół szklanki porów pokrojonych na paseczki
- szklanka pieczarek pokrojonych na plasterki
- szklanka cienko poszatkowanej kapusty
- pół szklanki cebuli pokrojonej w piórka
- 3 łyżki rosołu z kury lub wody
- pół szklanki oleju
- 1/2 łyżeczki soli
- 2 łyżki sosu sojowego
- szczypta pieprzu

Marynata:
- 1 łyżka wódki wyborowej
- pół łyżeczki mąki ziemniaczanej
- białko z małego jajka
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżka oleju

Składniki marynaty wymieszać, odstawić.
Mięso pokroić na cienkie paski, wymieszać z marynatą, odstawić na pół godziny.
Makaron ugotować, wypłukać kilka razy w zimnej wodzie, dokładnie osączyć, wymieszać z łyżką oleju, odstawić.
Cztery łyżki oleju mocno rozgrzać na woku na średnim ogniu.
Włożyć mięso, stale mieszając smażyć 3 minuty, wybrać łyżką cedzakową, osączyć, odstawić.
Wlać na patelnię łyżkę oleju, rozgrzać przez pół minuty na ostrym ogniu.
Dodać do gorącego oleju por, kapustę, pieczarki i cebulę i stale mieszając smażyć 3 minuty.



Wlać rosół, osolić, w razie potrzeby dodać 1-2 łyżki wody, zamieszać, przełożyć jarzynki z sosem do miski, odstawić, zmniejszyć płomień.
Wlać 3 łyżki oleju, podgrzewać przez pół minuty, włożyć makaron, mieszając smażyć 3-4 minuty, dodać sos sojowy, pieprz, jarzynki i mięso, zamieszać i stale mieszając smażyć dalsze 2 minuty.
Podawać na gorąco.



4 komentarze:

  1. Pelu, bardzo podobaja mi sie Twoje chińskie dania. Na razie musze gotować konkrety ( Fachowcy w domu), ale w przyszłym tygodniu zrobię coś z chińszczyzny na bank :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grażynko - tym makaronem naprawdę można się najeść, ale jeśli musisz karmić fachowców to rzeczywiście raczej nie pora na przekonywanie kogoś do nowego jedzenia.
    Ja nie mówię o sobie, ale mój M., który jest okropnym żarłokiem twierdzi, że się najada.
    Zapraszam Cię nadal.
    Zaglądaj, bo mam jeszcze dużo potraw do pokazania - tylko wszystkie na pewno nie zmieszczą się w tej akcji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pelu, wspaniały makaron, tak się składa że też mnie "wzięło" na tą ksiazę i kombinuję jak mogę :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Alivea - to świetnie... powiem żartobliwie "kombinuj dziewczyno..." Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń