piątek, 30 kwietnia 2010

W chińskim ciągu

Jednak kubki smakowe rządzą!!! - (przynajmniej czasami).
Chińskie gotowanie trwa w mojej kuchni od kilkunastu dni, codziennie jemy chińskie obiadki i wydawało by się, że smak nasycony.
A ja wczoraj, kursując kilka godzin po mieście w różnych sprawach, musiałam coś zjeść w przelocie.
Byłam blisko galerii handlowej, więc tam skręciłam.
Jak wiecie w takich miejscach są zgromadzone różne jedzeniowe propozycje w formie mini-barków samoobsługowych.
Omijając fast foody, minęłam również kusząca kuchnię polską i barki sałatkowe, naleśnikarnię, kuchnię włoską, meksykańską, barek rybny itd itd...
Oczywiście kierowałam się barku chińskiego, gdzie niski, pyzaty Chińczyk szalał nad wokami buchającymi ogniem.
Jeśli jem coś chińskiego "na mieście" zawsze wybieram potrawę, której sama nie robię.
Na przykład potrawy mączne - tym razem pierożki gotowane na parze.
I oczywiście ogórka marynowanego w sosie chili.

Nasza akcja dziś się kończy, ale to dla mnie i jak sadzę dla niektórych jej uczestników, nie oznacza pożegnania z tymi potrawami.
Tak bardzo je lubię, że dalej będą trafiać na nasze talerze i do miseczek.

Zdaję sobie sprawę, że moje propozycje w tej akcji są dość jednostronne.
To tylko maleńka część z bogatej oferty kuchni chińskiej.
Robiłam tylko dania obiadowe i to w ograniczonym zakresie.
Nie pojawiły się mączne "gnieciuchy", na które trzeba wyrabiać ciasto.
Nie było miejsca dla owoców morza - to jedna z niewielu rzeczy, których nie jestem w stanie przełknąć i nigdy ich jeszcze nie przyrządzałam (chociaż mój M. czasami wzdycha i chętnie zjadły w domu takie paskudztwo).
Nie zrobiłam nic słodkiego.
Ale to też wina krótkiego czasu - pewnie, gdyby akcja trwała cały rok, to wtedy dopiero można by poszaleć.
A na zakończenie obiadek z dwóch dań.


Ukryta wątroba

Dzięki obecności innych składników oraz przypraw ginie specyficzny zapach tego podrobu, który odstrasza niektórych i zniechęca do jedzenia samej wątroby.

Składniki:
- 15 dkg kapusty włoskiej
- 1 cebula
- 10 dkg pędów bambusa (z puszki)
- 1 czerwonej i żółtej papryce
- 35 dkg wątroby wieprzowej
- 4 łyżki oleju sojowego
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
- 3 łyżki wina ryżowego lub sherry amontillado
- 3 łyżki sosu sojowego
- 1/4 l rosołu z kury
- 10 dkg świeżych kiełków fasoli mung (u mnie z puszki)

Kapustę rozdzielić na pojedyncze liście.
Umyć je, wyciąć grube nerwy i pokroić w paski o grubości jednego palca.
Cebulę pokroić w cienkie krążki.
Paprykę w cienkie słupki, bambusa na krótsze kawałki.
Wątrobę pokroić w cienkie paski.
Olej rozgrzać na woku.
Obsmażyć na nim paski wątroby ze wszystkich stron.
Wyjąć do miseczki, posypać solą i pieprzem, odstawić w ciepłe miejsce.
Do woka wlać wino i sos sojowy.
Dodać cebulę i krótko poddusić ją w tym płynie.
Teraz dolać rosół, włozyć paprykę i kapustę, przez 5 minut gotować na półmiękko.
Następnie dodać pędy bambusa i umyte kiełki - podgrzać w potrawie.
Na koniec włożyć do woka wątróbkę i ukryć ją pomiędzy warzywami.
Podawać na gorąco.






Pikantny rosół w kurczaka

W przepisie jest to rosół z kury, ale kupić u nas rosołową kurę - marzenie.
Składniki:
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 50 dkg mięsa i podrobów z kurczaka
(dałam połowę)
- szczypta soli
- przezroczysty makaron "nitki"
- 1 średni por
- 1/2 czerwonej papryki
- 20 dkg świeżych kiełków fasoli mung
(niestety z puszki)
- 3 łyżki sosu sojowego
- 3 łyżki wina ryżowego
- 1/2 łyżki mielonego białego pieprzu

Od siebie dorzuciłam jeszcze troszkę paseczków marchewki i selera oraz więcej przypraw, bo zupka okazała się mało pikantna (jak dla nas).

Cebulę i czosnek obrać.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, a czosnek drobno posiekać.
Mięso i podroby umyć i razem z cebulą, czosnkiem i solą włożyć do 1 l wody - gotować ok. 1/2 godz.
W tym czasie przygotować makaron.
Mięso wyjąć z rosołu i obrać ze skóry i kości.
Umytego pora pokroić w kawałki 4 cm, a potem wzdłużna wąskie paski.
Paprykę umyć, oczyścić i również pokroić na wąskie paski.
Rosół jeszcze raz zagotować, dodać paprykę i makaron.
Po ok. 2 minutach dodać również mięso, paski pora i umyte kiełki.

Rosół przyprawić do smaku sosem sojowy, winem i pieprzem.



Źródła przepisów: "Kuchnia chińska. Encyklopedia smakosza" R.Buttner, Qiu Chengzhong 1995 r.

3 komentarze:

  1. Jaka szkoda Pelu, ze nie lubisz owocow morza i ze nie moglam cie moja chinszczyzna z kalmarami i krewetkami poczestowac...
    Akcja sie konczy, ale to nie znaczy, ze pochowamy te nasze kuchnie chinskie do szuflad. Dla mnie kuchnia chinska to szybka kuchnia i bardzo smaczna - ciesze sie, ze nas zaprosilas do wspolnej zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja śledziłam z przyjemnością twoje chińskie potrawy i żałuję, ze sama nie miałam czasu zrobić ich więcej. Ale odkurzyłam Kuchnię chińską i będę teraz częściej do niej zaglądać :)
    Ukryta wątroba bardzo mi się podoba !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Wam - jak miło się czyta takie komentarze:)
    Owoców morza nie jem, ale bardzo chętnie "częstuję się" zdjęciami.
    Bardzo lubię oglądać zdjęcia potraw (nie moje), to też jest przecież pokarm dla duszy.:)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam nieustająco...

    OdpowiedzUsuń