wtorek, 15 czerwca 2010

Nie chcesz reklamy? ... i tak ją masz...

Telewizja publiczna szczyci się tym, że nie przerywa filmów reklamami.
Owszem, nie w tej komercyjnej postaci, jak to robią prywatne stacje.
Ale co jakiś czas pojawiają reklamy w formie przemytu.
Pewnie jest to forma zaspokojenia sponsora, ale okropnie prymitywna.
Już nie mówiąc jak bardzo wkurzająca niektórych widzów, na przykład mnie.
Nie lubię reklam, kiedy są emitowane przerzucam na inny kanał lub w ogóle ich nie słucham.
Mam swój mechanizm obronny, wyłącza mi się samoistnie percepcja wzrokowa i słuchowa, nie dociera do mnie treść.
Mam również pozostawiony wybór: jeśli nie chcę oglądać reklam, nie oglądam tego specjalnego bloku.
Ale ta sztuczka!... na poziomie jarmarcznego występu - reklama wepchnięta w akcję filmu, jako jego część.
To, o czym mówię dotyczy polskich seriali.
Mała dziewczynka prosi mamę o czekoladowe delicje tuż przed kolacją i mamusia radośnie, bez dyskusji wyciąga pudełko z szafki, oczywiście eksponując opakowanie do kamery.
Ta sama dziewczynka w innej scenie domaga się kanapki koniecznie z tym pysznym pasztetem - pudełeczko pokazane.
W innej produkcji gospodyni przed dodaniem przypraw do zupy  pokazuje torebeczkę, z której je nabiera.
Jest też demonstracyjnie prezentowane opakowanie z herbatą ekspresową, którą piją namiętnie bohaterowie kilku seriali.

To wszystko jest przez aktorów robione w jakiś dziwny sposób - mam wrażenie okropnej amatorszczyzny (abstrahując od umiejętności zawodowych tych osób).
Tak, jakby mieli to uwzględnione w scenariuszu na zasadzie kolejnej sceny, a nie specjalnie płatnej reklamówki...

4 komentarze:

  1. To taki nasz "Truman Show" :D
    O ile product placement na zasadzie pokazania marki gdzieś w tle akcji jestem w stanie znieść, to scenki reklamowe w serialach są żenujące.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez to zauważyłam, czytałam gdzieś, ze seriale mają umowę z producentami, ale robią to faktycznie prymitywnie....

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz? Ja tego nie zauważam, bo... od kilku lat nie oglądam telewizji :-D
    Szkoda mi czasu i oczu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właściwie mało oglądam, raczej słucham (zerkając jednym okiem) - telewizja jest dla mnie w dużym stopniu tłem w czasie robótkowania.

    OdpowiedzUsuń