środa, 31 marca 2010

Kuchnia chińska - mini informator

Dla potrzeb tej akcji zebrałam garść informacji , które mogą się przydać.
Korzystałam z następujących źródeł:
- K. Pospieszyńska "Kuchnia chińska" Wydawnictwo specjalne "Kontynentów" Warszawa 1986 r.
- K. Pospieszyńska "Kuchnia chińska" z serii "Świat na talerzu" Warszawa 1990 r.
- R. Buttner, Qiu Chengzhong "Kuchnia chińska" Encyklopedia smakosza Warszawa 1995 r.
- internet

Trwający tysiąclecia rozwój chińskiej sztuki kulinarnej to nieustanne próbowanie i ulepszanie, poszukiwanie coraz bardziej doskonałych potraw.
A przy tym nie zatracono pierwotnego charakteru tej kuchni.
Zdrowy sposób odżywiania jest od dawna częścią chińskiej medycyny.
Według niej człowiek narażony jest na zmiany klimatyczne (w zależności od pory roku), które wywołują różne choroby.
Dlatego próbuje się dostosowywać potrawy do panującej aury i aktualnego stanu fizycznego organizmu.
Każdy produkt spożywczy poprzez swój kolor, zapach, kształt oraz zawarte w nim substancje jest przyporządkowany określonym organom.
Zielony ogórek i biała cebula wspierają funkcję wątroby i jelit.
Cebula dodatkowo pobudza pracę płuc.
Na serce i ciśnienie krwi dobre są czerwone i lekko kwaskowate pomidory.
Słodkie potrawy działają korzystnie na śledzionę i trzustkę, a słone na nerki i pęcherz.

Gotowanie i jedzenie służą Chińczykom nie tylko do zaspokajania głodu i zachowania zdrowia, ale jest także świętem dla zmysłów.
Poczucie godności chroni Chińczyków przed nadmiernym objadaniem się. Produkty spożywcze są darami natury, które powinno się dzielić na miliardowe cząstki.

Sztuka gotowania jest w Chinach również ściśle związana z chińską filozofią, z wiarą w najwyższą harmonię.
Ta filozoficzna zasada istnienia harmonii między poszczególnymi przedmiotami powinna być również zachowana przy zestawieniu każdego posiłku, składającego się z większej ilości dań.
W woku, kociołku lub w koszyku do gotowania na parze łączą się i uzupełniają yin i yang.
Zapachy, smaki, kolory i metody przyrządzania dań kontrastują ze sobą, a mimo to są harmonijnie dobrane.

W dzisiejszych Chinach można wyróżnić cztery główne kuchnie regionalne.
Ich charakterystyczne cechy można tłumaczyć nie tylko odrębnością klimatyczną i geograficzną, ale również wpływami obcych plemion.

Kuchnia pekińska - od ponad 700 lat kształtowała się pod wpływem stolicy. Pałac cesarski i otaczające go dzielnice miasta zatrudniały kucharzy ze wszystkich stron kraju. Dlatego potrawy są tutaj przyprawiane harmonijnie i jednocześnie w sposób urozmaicony.
Typowe dla tej kuchni północnej jest używanie mąki pszennej: pierożki, kołduny, makaron i placki oraz soi, tofu i różnych roślin cebulowatych.

Kuchnia szanghajska - ukształtowana bogactwem akwenów specjalizuje się w daniach ze świeżych ryb i skorupiaków.
Do potraw stosuje się cukier i słodki sos sojowy.
Potrawy z Szanghaju mają często rodowód zachodnioeuropejski - np. sos biały i pomidorowy.
Miejscową specjalnością są sosy: sojowy (jasny i ciemny) oraz brunatny (na bazie ostryg, ryb i grzybków).
Cechą wybitnie szanghajską jest "gotowanie na czerwono" - duszenie mięsa w sosie sojowym
Na mieszany, pograniczny charakter tej kuchni wpływa również mleko i produkty pochodne, które nie są używane w innych prowincjach.

Kuchnia syczuańska - jest zupełnie odmienna.
Przez długi czas pozostawała w izolacji - żyzna Kotlina Syczuańska (zbiór czterech plonów w ciągu roku) jest otoczona górami.
Nie jest ona w pełni jednorodna - niektóre potrawy pochodzą z sąsiedniej prowincji Hunan.
Kuchnia syczuańska jest bardzo ostra: piekąca papryka, czosnek, imbir, ocet, olej sezamowy, cebula - dymka i nadają potrawom charakterystyczny smak.
Syczuan należy do największych prowincji, gdzie uprawia się ryż, dlatego dania z ryży dominują.
Rzadko natomiast jada się tu świeżą rybę - w zamian ryby solone i suszone.

Kuchnia kantońska - jest najbardziej znaną kuchnią chińską poza granicami.
Kanton, stary port leżący u ujścia Rzeki Perłowej najwcześniej nawiązał kontakty ze światem.
Tedy przywożono do Chin kukurydzę, pomidory i orzeszki ziemne, a Kantończycy byli pierwszymi chińskimi kucharzami pracującymi w innych krajach.
Dzięki przyrodzie ta południowa kuchnia ma szczególnie bogaty jadłospis.
Ryba, mięso wieprzowe, drób, ryż oraz dużo warzyw i owoców tropikalnych.
Potrawy gotowane są krótko i oszczędnie przyprawiane, aby zachował się w nich naturalny smak różnych składników.
Smaży się też krótko, na dużym ogniu - nabierają w ten sposób ładnego koloru i apetycznej kruchości.

Jest też jeszcze jedna kuchnia - kuchnia chińska poza granicami Chin, którą poznajemy w chińskich restauracjach.
Na całym świecie z biegiem czasu kucharze chińscy starają się dostosować swoją sztukę przyrządzania potraw do przyzwyczajeń gości kraju, w którym pracują..
prowadzi to niekiedy do tworzenia nowych potraw, dla których w Chinach nie ma prawie żadnych pierwowzorów.

A to inny podział kuchni chińskiej:
- pekińska - kuchnia północnych Chin, oparta na tradycjach kulinarnych prowincji Hebei i Szantung.
Podstawą pożywienia są pszenne bułeczki gotowane na parze oraz makaron. Dania z ryżu należą do rzadkości. Duży wpływ na kuchnię tego regionu mieli w przeszłości Mongołowie, wprowadzając dania mięsne, opiekane na rożnie i smażone.
- kantońska - kuchnia południowych Chin (okolic Kantonu oraz Hongkongu), najbardziej znana na Zachodzie, używająca głównie ryżu i drobno posiekanych składników szybko smażonych na woku.
W morskich regionach Chin dominują potrawy z ryb i owoców morza.
- szanghajska - kuchnia wschodnich Chin (miasta Szanghaj, Suzhou, Hangzhou i Nankin, charakteryzująca się słodkim smakiem (brązowy cukier dodaje się często do dań mięsnych).
Słynie z ryb i owoców morza.
- syczuańska - kuchnia Chin zachodnich, oparta na wołowinie, bardzo pikantna. Słynie z potraw wędzonych.
- hunańska - kuchnia regionów centralnych, położonych wzdłuż rzeki Jangcy, ryżowego zagłębia Chin. Bardzo pikantna.
- fukieńska - kuchnia południowo-wschodnich Chin, znanych z najlepszego sosu sojowego, pierożków i wielkiej różnorodności zup
- sinciang - kuchnia północno-zachodnich Chin, najbardziej odmienna, w której widoczne są wpływy Azji Środkowej. Nie ma tam ryżu, więc używane są różne zboża.
W niektórych regionach tej części kraju dominuje islam, nie je się tam zatem popularnej na południu wieprzowiny. Stosuje się gotowanie na wolnym ogniu w glinianym garnku.
- nonya - odmiana kuchni chińskiej spotykana jedynie w Singapurze, będąca skrzyżowaniem upodobań chińskich i malajskich
- chaozhou - kuchnia regionu Chaoshan w prowincji Guangdong, słynąca z owoców morza i delikatnych, wykwintnych dań


Chiński posiłek składa się na ogół z większej ilości potraw niż u nas.
Obiad stanowią cztery dania, uzupełniane jedną lub dwiema zupami.
Wszystkie potrawy podawane są jednocześnie, każdy nakłada je sobie według upodobania.
Natomiast obiad proszony składa się z 10-12 potraw, podawanych jedna po drugiej, z kilkuminutowymi przerwami.

Potrawy chińskie dzielą się na;
- dania towarzyszące ryżowi (Fan Tsai), czyli tzw. potrawy domowe
- dania towarzyszące winu (Cziu Tsai) - krótko smażone, pikantne, chrupiące
- dania wielkie (Ta Tsai), tj. pieczyste lub potrawy gotowane na parze.
Zupy traktuje się jako przerywniki, odpoczynek dla żołądka.

Czasami składniki danej potrawy poddawane są podwójnej, a nawet potrójnej obróbce.
Na przykład:
- produkt gotowany na parze może być następnie smażony w dużej ilości tłuszczu (przez zanurzenie)
- składnik gotowany może być duszony do wyparowania sosu, a potem smażony na dużym ogniu
- produkt smażony w dużej ilości oleju można smażyć jeszcze raz, krótko - na dużym ogniu razem z innym składnikami.

Równie skomplikowane bywa przyprawianie potraw.

Kilka praktycznych rad

- Przygotowanie składników potrawy jest często bardziej pracochłonne niż samo smażenie.
Dobrze najpierw zgromadzić i pokroić je na kawałki małe i możliwie jednakowej wielkości.
- Także wcześniej przygotowujemy sosy, przyprawy i marynatę i trzymamy w pogotowiu, żeby dodać w odpowiednim momencie.
- Smażymy tylko na oleju jadalnym, bardzo rzadko na smalcu.
- Patelnię (woka) lub garnek o grubym dnie rozgrzewamy przed wlaniem tłuszczu i dopiero na bardzo rozgrzany tłuszcz kładziemy mięso lub warzywa.
- Czas smażenia jest bardzo krótki, potrawę przygotowujemy tuż przed podaniem.
Długie smażenie psuje smak, a smażone potrawy chińskie są chrupiące.
- Duszone potrawy mogą być sporządzane wcześniej.
Składniki rumienimy, potem wlewamy sos sojowy, rosół lub wywar i gotujemy na bardzo małym ogniu pod przykryciem.

Naczynia i sprzęt kuchenny

Wok - rodzaj grubej patelni, jest w całej Azji najważniejszym naczyniem do przyrządzania potraw i może mieć wielostronne zastosowanie .
Nadaje się do wszystkich stosowanych w Chinach metod obróbki cieplnej.
Kosz do gotowania na parze - okrągłe, chińskie kosze zrobione są z drewna bambusowego.
Wstawiane są do woka nad gotującą się wodą . Można ugotować kilka potraw lub większą ilość porcji jednocześnie ustawiając jeden na drugim.
Garnek chi-go - okrągłe naczynie gliniane zaopatrzone w pokrywkę.
Jego dno jest w środku uformowane w zwężający się komin, który ma na końcu otwarty czubek. Kiedy postawi się go nad innym garnkiem z wrzącą wodą, wtedy przez otwór w kominie przedostaje się do środka glinianego garnka gorąca para. Dzięki temu można gotować bez tłuszczu, a dodane do potraw przyprawy uzyskają intensywniejszy aromat.
Ognisty kociołek - zwany również kociołkiem mongolskim, jest chińską odmianą garnka do fondue.
Tasak kuchenny - szeroki tasak z ostrą powierzchnią tnącą jest narzędziem używanym do rozdrabniania wszelkich składników.
Deska do krojenia - jest niezbędna, ponieważ większość składników musi być drobno pokrojona.
Chochla-sitko - jest jednocześnie sitkiem, służy do wybierania z woka gotowych składników i jednoczesnego ich odsączania z tłuszczu lub rosołu.
Łopatka do obracania - drewniana łopatka, konieczna do smażenia z ciągłym mieszaniem.
Pałeczki do jedzenia - są na kuli ziemskiej najczęściej używanymi sztućcami. Lepiej niż łyżka czy widelec pozwalają wyczuwać smaki potraw i bardziej delektować się jedzeniem (ze względu na wolniejsze tempo).

Techniki krojenia

Charakterystyczną cechą kuchni chińskiej jest to, że wszystkie składniki są odpowiednio przygotowane.
Muszą być dobrze pokrojone i najlepiej, jeśli mają taką samą wielkość.
Warzywa w większości kroi się w kostkę, plasterki lub słupki, ewentualnie grubo sieka.
Mięso kroi się na małe kawałki, tzn. na bardzo cienkie plastry, kostkę lub paski.
Dobrze jest przed krojeniem włożyć mięso na chwilę do lodówki.
Rybę - jeśli nie podajemy w całości na ogól się filetuje i kroi w paski grubości palca lub w gruba kostkę.

Metody obróbki cieplnej

Wszystkie podstawowe metody stosowane w kuchni chińskiej są nam również znane:
- frytowanie czyli smażenie w dużej ilości tłuszczu
- gotowanie na parze
- duszenie
- gotowanie ryżu

Typową metodą chińską jest smażenie na patelni z jednoczesnym ciągłym mieszaniem.
Chroni ona naturalny smak składników.
Mięso pozostaje soczyste, warzywa chrupiące, witaminy nie ulegają zniszczeniu, a składniki intensywniej wchłaniają dodane potrawy.
Charakterystyczne dla tej metody - to wysoka temperatura i krótki czas smażenia.
Istota smażenia z jednoczesnym ciągłym mieszaniem polega na tym, żeby mieszając poszczególne składniki, krótko podsmażyć je na środku gorącego woka, a potem odsuwać na bardziej płaski brzeg.
Tam wok jest chłodniejszy, składniki pozostają ciepłe, ale już nie smaż się dalej.
Na koniec miesza się wszystkie usmażone składniki i jeszcze raz wszystko podgrzewa.
Przy tym trzeba uważać na ilość.
Nie wolno na raz podsmażać za dużo mięsa (ponad 15 dkg) - trzeba większą ilość przygotowywać partiami .

Kuchnia chińska - zaproszenie

Witam serdecznie wszystkich miłośników kuchni świata oraz kulinarnych nowicjuszy, pragnących je poznawać
Po świętach zapraszam do wspólnego poznawania kuchni chińskiej w praktyce, czyli w naszych domach.


To kuchnia dla nas w Polsce całkowicie egzotyczna.
Z powodu odległości geograficznej i dużych kosztów podróży nadal niewiele osób może odwiedzać Chiny turystycznie.
Dopiero od kilku lat powstają w Polsce restauracje chińskie, a w sklepach pojawia się coraz więcej produktów, przypraw i dodatków charakterystycznych dla tej kuchni.
W Europie mamy właściwie tylko jedną możliwość zjedzenia potraw z kuchni chińskiej - są to bary i restauracje.
Chyba, że ktoś zna osobiście Chinkę lub Chińczyka, którzy mogą coś dla znajomych ugotować.

A źródła przepisów to czasopisma i książki kucharskie oraz internet.
Korzystając z internetu powinniśmy jednak szukać pewnych i wiarygodnych źródeł.
Nie wystarczy bowiem wstawić na jakimś portalu lub blogu przepis z dodatkiem "przyprawy chińskiej", żeby to rzeczywiście było w miarę chińskie gotowanie (a przynajmniej zbliżone do takiego).
Nie mamy też wielu możliwości podpatrywania bezpośrednio przyjaciół w kuchni w Chinach , jak to możemy powiedzieć np. " ... widziałam w czasie wakacji nad Balatonem, jak moja znajoma Węgierka robiła zupę gulaszową..."

Dzisiejsza kuchnia chińska dziedziczy wielowiekową tradycję kulinarną.
Jest kuchnią najludniejszego państwa świata, ma swój oryginalny sposób przygotowywania i spożywania posiłków - jej opis zajął już niejedną książkę.

Trochę podstawowych i ogólnych wiadomości wstawię na blogu, a chętnych do udziału w tej akcji zachęcam do poszukiwania przepisów i ich realizacji.

Akcja będzie trwała
od 12 do 30 kwietnia 2010 r.


Będzie również ogłoszona na forum Cic.cin (tam czas akcji będzie krótszy) oraz na Durszlaku.

Zasady zabawy są takie jak zwykle - z jednym dodatkiem.
Bardzo proszę o podawanie w przepisie dokładnego źródła jego pochodzenia - może to być tytuł książki, gazety (numer, rocznik) lub aktywny link do strony internetowej.
To nas uchroni przed radosną twórczością własną (w przypadku poznawania tej kuchni akurat niezbyt wskazaną), a realizowane przepisy stworzą wiarygodną książkę/książeczkę kucharską.

Głównym celem tej konkretnej akcji jest przygotowywanie potraw według dostępnych przepisów kuchni chińskiej, a nie realizacja samodzielnych pomysłów na zasadzie "tak mi się wydaje, że jest to chińska potrawa".
Nie chodzi w tej zabawie o tworzenie własnych potraw, własnych kompozycji lub wariacji na temat jak w wielu innych akcjach - przy zupach, sałatkach, czekoladzie, rybach itd.

Mówiąc żartobliwie kultowym tekstem " Tym razem Kreatywności mówimy NIE"

Blogowiczów niezrzeszonych w Durszlaku proszę o nadsyłanie wiadomości pod adres: pela.1@gazeta.pl
A w wiadomości podać:
- nazwę potrawy
- aktywny link bezpośrednio do przepisu (nie do bloga ogólnie)
- swój nick, nazwę bloga

Zapraszam serdecznie





środa, 17 marca 2010

Zaproszenie barowe 5


Kolejne sałatki do wypróbowania - to już ostatnie w zimowych klimatach.
- Makaronowe wstążki z boczkiem
- Sałatka ryżowa z gotowaną rybą i dressingiem brzoskwiniowym

wtorek, 16 marca 2010

Kartoflanka berlińska

Kuchnia niemiecka jakoś mnie nie pociągała dotychczas.
Na pewno z powodu słabej znajomości oraz stereotypowego myślenia: kuchnia niemiecka, czyli same kartofle, mało smaczne itd.
Jednak zachęcona trwającą właśnie na forum cin.cin akcją Tydzień Kuchni Niemieckiej poczytałam trochę na ten temat.
Zauważyłam, że niektóre potrawy mięsne (np. pieczeń wieprzowa po bawarsku) oraz gotowaną kiszoną kapustę przyrządzam w bardzo podobny sposób.
I zaplanowałam kilka potraw do wypróbowania.
Pierwsza oczywiście zupa - jeszcze mogły być śledzie.

Ta zupa to kartoflanka, którą gotuję bardzo rzadko.
Znalazłam kilka wersji na kartoflankę berlińską.
W oparciu o ten przepis ugotowałam dzisiaj swoją zupę.
Moje zmiany to: większa ilość wody, a mniejsza śmietany - dałam tylko 2 łyżki oraz majeranek suszony, a nie w pęczku.

Składniki:
- 20 dkg boczku wędzonego ze skórą
- 30 dkg obranych ciemniaków
- 1 cebula
- 1 l rosołu
- 3 marchewki
- kawałek selera
- kawałek pora
- 2 łyżki śmietanki
- sól, pieprz, majeranek suszony

Z boczku odkroić skórkę, boczek pokroić w kostkę, wysmażyć na patelni razem ze skórką.
Ziemniaki i cebulę pokroić w kostkę, dodać do boczku, wymieszać.
Przełożyć do garnka, zalać rosołem.
Zagotować, a potem gotować na małym ogniu 20 minut.
Jarzyny umyć, pokroić i dodać do zupy.
Gotować 10 minut.
Ziemniaki i warzywa wyjąć do osobnego naczynia i rozgnieść.
Włożyć do, dodać przyprawy i śmietanę - zagotować.


poniedziałek, 15 marca 2010

"Przedwiośnie... i jaka zupa?" - podsumowanie akcji

Jak widać w poniższym podsumowaniu ta akcja blogowa okazała się być kameralnym wydarzeniem, z udziałem 4 gotujących blogerek.
Czy to mnie martwi? czy odczuwam brak frekwencji?
Ależ nic z tych rzeczy!
Przewidywałam mniejszy udział blogów, kiedy zdecydowałam się nie ogłaszać akcji na Durszlaku.
Ale, jak napisałam w zaproszeniu, byłoby to dublowanie aktualnie trwającej innej akcji, a mnie zupełnie nie zależy na sztucznym nabijaniu ilości uczestników.
I taka zabawa w małym gronie ma swój urok.
Jak zawsze to mówię: jeśli zaproszenie przyjmie i w akcji weźmie udział jedna osoba, to dla mnie jest tak samo ważna, jak sto innych.
Tym bardziej więc dziękuję  za udział w akcji.

Przepisy pojawiły się na blogach:

Dobre smaki , Grażyna gotuje , Pamiętnik smaków , Zapiski kuchenne Peli
Przedwiosenne zupy:

- Solanka starodawna

- Szlachecka zupa krem z porów

- Zupa fasolowa

- Zupa fasolowo - jarzynowa z zacierkami

- Zupa-krem z brokułów z kukurydzą

- Zupa maślankowo koperkowa z kiełbaską

- Zupa wielowarzywna z kapustą pekińską i kurczakiem

- Zupa z czerwonej kapusty


Zupy na forum
Cincin przygotowało 21 forumek (ja też jestem wśród tych osób).
I tylko moje zupy powtarzają się w obu podsumowaniach, plus te które ugotowałam w ramach akcji na forum, ale już wcześniej podawałam przepisy na blogu.
Tym razem tak się zdarzyło, że w akcji wzięły udział forumki, które nie prowadzą  blogów.
Nie podaję tu ani ich forumowych nicków, ani linków do przepisów - to wszystko jest w temacie akcji na forum.
Nie mogę jednak odmówić sobie przyjemności podania nazw zup - wszystkie brzmią tak smakowicie i kusząco...

- Hiszpańska zupa z soczewicy, Japońska zupa miso z fetą, Rosół orientalny

- Zupa ogórkowa z kwaśnych ogórków z ryżem i grzybami, Zupa zakarpacka,   Zupa z gryczanym grysikiem i grzybami
- Rosołek
- Zupa ziemniaczana z łososiem
- Zupa ziemniaczano - ziemniaczana z cebulą i boczkiem, Żurek
- Dhal z ziemniakami, Zupa brukselkowa z marchewkami i pieczarkami
- Zupa buraczano - pomidorowa z tymiankiem i fetą, Zupa kapuściana z curry
- Grochówka "Solferino" z groszkiem ptysiowym, Zupa warzywna z kurczakiem i ryżem
- Pieczarkowa z serkiem topionym o smaku borowikowym
- Kapuśniak z pulpetami, Szurpa - zupa uzbecka ,Świętokrzyska zalewajka, Zupa rybna
- Selerowa z pasternakiem i szpinakiem, Tajska zupa batatowo - orzechowa, Kalarepowa
- Zupa z pietruszki z imbirem
- Zupa pomidorowa z ciecierzycą
- Zupa z brukselki
- Fasolowo - jarzynowa z zacierkami, Krupnik na kurczaku z wątróbkami drobiowymi, Rosół, Solanka starodawna, Zupa z czerwonej kapusty
- Alpejska zupa "7 ziół"
- Zupa selerowo - jabłkowa
- Kartoflanka z pesto
- Zupa paprykowa
- Barszcz z uszkami i jajkiem, Lapskaus, Ogórkowo-jarzynowa z wkładką, Paprykowo - pomidorowa
- Zupa jarzynowa



Kod do banerka podsumowania:

środa, 10 marca 2010

Zupa z czerwonej kapusty

Na ten przepis trafiłam przypadkiem, przeglądając segregator z luźnymi kartkami gazetkowymi.
Kartka z przepisem pochodziła z wkładki kuchennej do "Przyjaciółki", a zupa została umieszczona przy atrakcjach kuchni belgijskiej.
Nie wiem, nie byłam w Belgii, nie znam nikogo kto mógłby potwierdzić belgijski rodowód tej zupy.
A po jej ugotowaniu popatrzyłam sobie jeszcze raz na zdjęcie .
To jedno z tych, które potwierdzają opinię, że często fotografia kłamie.
Nie trzeba być fachowcem, ale wyraźnie widać, że niektóre składniki tam uwiecznione
nie były razem gotowane.
Ziemniaki były pięknie kremowe, cebula żółciutka, a w ogóle kapusta i wywar mają piękny buraczkowy kolor.
Moja zupa na zdjęciach może nie jest piękna pod względem artystycznym, ale tak jak i na talerzu jest fioletowa.
Składniki:
- 1/4 główki czerwonej kapusty
- 2 cebule
- 30 dkg wołowiny bez kości
- 1 jabłko
- 2 ząbki czosnku
- 3 duże ziemniaki
- 1 łyżka masła
- 1 płaska łyżka cukru
- sól, liść laurowy, mielony pieprz

Cebulę pokroić w krążki, obsmażyć na maśle.
Mięso pokroić w drobną kostkę włożyć do garnka, dodać cebulę i czosnek roztarty z solą - zalać 2 l wrzącej wody (trochę się wygotuje z wołowiną).
Gotować 30 minut.
Następnie dodać poszatkowaną kapustę, gotować ok. 15 minut.
Na końcu dodać ziemniaki i jabłko pokrojone w kostkę - gotować do miękkości.
Doprawić do smaku.

W przepisie wszystkie składniki mają się gotować razem, ale ja zawsze najpierw podgotowuję samą wołowinę, a po pewnym czasie dodaję pozostałe składniki - zgodnie z ich czasem gotowania.



wtorek, 9 marca 2010

Solanka starodawna

Dzisiaj miałam ochotę na jakąś kwaśną zupę - koniecznie z kiszonymi ogórkami.
Znalazłam nawet ciekawy przepis do wypróbowania, ale dalej drążąc temat poszukałam już konkretnego rodzaju zupy.A mianowicie solanki z kuchni rosyjskiej.Zima za oknem jeszcze nie odpuszcza, więc takie rosyjskie smaki są dla mnie odpowiednie.
Zaczęłam od podsumowania ubiegłorocznego Festiwalu Kuchni Rosyjskiej na forum Cin.cin i wybrałam przepis podany przez Seniorkę na
Solankę starodawną z "Kuchni rosyjskiej" Hyginy Seheń .
Ja, biorąc udział w tym Festiwalu, również robiłam solankę, ale moskiewską (oczywiście z nieco innym składem).
Rodzajów solanki (soljanki) jest dużo - jest rybna, mięsna, grzybowa.
Podaje się je z różnymi dodatkami - pasztecikami (do mięsnej nawet z rybą - dziwne dla nas połączenie, prawda?), pierożkami, można zjeść z bagietką lub pieczonymi ziemniakami.

Składniki
- 30 dkg wołowiny bez kości
- 15 dkg kiszonych ogórków
- 10 dkg szynki
- 20 dkg cebuli
- 5 dkg kaparów
- 10 dkg oliwek bez pestek
- 10 dkg selera i pietruszki
- 15 dkg śmietany (22%) -
ze względów zdrowotnych dałam połowę 18%
- 5 dkg masła
- ziele angielskie (2-3 ziarenka), listek laurowy, sól, pieprz (kilka ziarenek)
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- ew. 4 plasterki cytryny bez skórki i pestek

Mięso ugotować w wywarze z dodatkiem ziela angielskiego, listka laurowego, pieprzu, selera i pietruszki.
Kiedy jest już miękkie, wyjąć i pokroić na kawałki.
Wywar przecedzić i zdjąć tłuszcz.
Cebulę obrać, pokroić w piórka i przesmażyć na maśle.
Ogórki obrać, przeciąć na pół, usunąć ziarna i pokroić w półplasterki grubości ok. 3 mm.
Szynkę pokroić w cienkie paski.
Do wrzącego wywaru włożyć podsmażone cebule, ogórki, pokrojone mięso, szynkę, kapary i część (mniej więcej połowę) oliwek.
Gotować 10 minut.
Po ugotowaniu dodać pozostałe oliwki i podprawić zupę śmietaną.
Powinna być dość gęsta od zawartych w niej składników, więc nie należy dawać zbyt dużo wody do gotowania wywaru.
Na talerze wsypać świeżo pokrojoną zieleninę oraz plasterek cytryny.

Tyle przepis ... - ja jednak lubię zupę nie tak gęstą, więc wody trochę dałam.



Nie robię własnoręcznie pasztecików, a miałam ochotę spróbować nowego połączenia, więc nabyłam takowe w znajomym sklepie.
Paszteciki z mięsem - naprawdę pyszne...

poniedziałek, 8 marca 2010

Zupa fasolowo - jarzynowa z zacierkami

Rozpoczynający się właśnie tydzień zup przedwiośnia jest dla mnie świetnym pretekstem do gotowania codziennie innej zupy.
W ten sposób przemycę do kuchni własne smaki.
Z obiadu zawsze najbardziej lubiłam zupkę i właściwie do tej pory obiad bez zupy jest jakiś taki wybrakowany.
Choćby mała miseczka...
W tym punkcie od lat występuje lekka niezgodność naszych domowych upodobań.
Jednak - w myśl powiedzonka "kropla (zupy) drąży skałę" udaje mi się coraz częściej osiągnąć sukces konsumpcyjny - zjadania przez M. moich zupek.

Pierwsza zupa w tym przedwiosennym tygodniu - ugotowana z posiadanych w domu zapasów (prawie jak w dawnych czasach).

Składniki:
- 10 dkg boczku
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 1 puszka białej fasolki
- kilka łyżek koncentratu pomidorowego)
- 5 łyżek oleju
- 3 marchewki
- 1 seler korzeniowy
- 3 ziemniaki
- 10 sztuk brukselki (mrożonej)
- ćwierć główki włoskiej kapusty
- kilka łyżek suchych zacierek
- po 1 łyżce suszonego majeranku, tymianku i natki pietruszki
- sól, pieprz

Cebulę i czosnek pokroić, przesmażyć na oleju.
Dodać pokrojony w kostkę boczek.
Zalać 2 litrami wody, pogotować ok. 20 minut.
Następnie dodawać w kolejności:
marchewki pokrojone w talarki - gotować 10 minut,
potem kapustę pokrojoną w paski - gotować 10 minut,
ziemniaki (w kostkę) i selera (w paski) oraz wszystkie przyprawy.
Kilka minut przed końcem gotowania dodać fasolkę osączoną z zalewy i wrzucić suche zacierki.
Gdy wszystko jest miękkie dodać koncentrat, zagotować - ewentualnie jeszcze doprawić do smaku.


czwartek, 4 marca 2010

"Przedwiośnie ... i jaka zupa?" - Zaproszenie

Jeszcze w kalendarzu oficjalna zima, jeszcze resztki brudnego śniegu leżą tu i tam, a z nieba lecą wymiatane ostatnie śniegowe płatki, jeszcze mrozik chwyta...
Już nie prawdziwa zima, a jeszcze nie ciepła wiosna - to przedwiośnie.
Chwilami słońce świeci mocno na niebie, przeganiane szybko wiatrem z ciemnymi chmurami - wiadomo... w marcu jak garncu...
A właśnie ... - co my mamy w naszym garncu?
Jaka jest ta nasza marcowa zupa?

To okres przedwiosenny w naszej kuchni - słowo "przednówek" rzadko jest dziś używane, bo bardziej określało sytuacje ekonomiczną.
A jednak jest teraz swego rodzaju przednówek warzywny - w rozumieniu mniejszej wartości dostępnych warzyw i uboższej ich rozmaitości.
Owoce i warzywa surowe to zbiory jesienne, przechowane przez zimę.
Z każdym miesiącem tracące na wartości.
Bogatsze od nich są mrożonki - jeśli możemy wierzyć informacjom producentów to warzywa zamrożone tuż po zbiorach.
I pozostają jeszcze najlepsze, bo nasze własne przetwory warzywne, które możemy wykorzystywać.
Bo do świeżych, młodych , nowalijek jeszcze trochę trzeba poczekać.

Co teraz gotujemy? - czy jest to nasz stały repertuar , czyli kilka ulubionych zup "na okrągły rok"?
Jak wykorzystujemy dostępne surowce i przetwory?
Jak wzbogacamy i urozmaicamy gotowane na przedwiośniu zupy?

Zapraszam wszystkich w dniach od 8 do 14 marca 2010 roku do udziału w akcji
"Przedwiośnie... i jaka zupa?



To kolejna spontaniczna akcja, której pomysł narodził się nagle kilka dni temu na forum Cin.cin. i tam też będzie główne miejsce akcji, obok tego bloga.

Tym razem nie ogłaszam akcji na Durszlaku ze względu na to, że byłoby to w dużym stopniu dublowanie trwającej tam cały miesiąc akcji z zimowymi rozgrzewaczami.

Zasady zabawy pozostają bez zmian.
1. W czasie jej trwania publikujemy na swoich blogach tematyczne wpisy - posty archiwalne nie biorą udziału w zabawie, chodzi przecież o to, co się dzieje "tu i teraz"
2. linki bezpośrednie do postów proszę przesyłać na adres: pela.1(małpa)gazeta.pl

Mam nadzieję, że w czasie trwania akcji ugotujemy smaczne, wartościowe zupki, dzieląc się nimi w sieci...

Zapraszam...

A to kod do banera zabawy (do pobrania na bloga)

środa, 3 marca 2010

Obiady Młodej Mamy - podsumowanie


- Naleśniki ze szpinakiem i ricottą
- Żurek kujawski 

Jak widać, trochę obiadowych propozycji się zebrało.
Dziękuję serdecznie wszystkim za udział w tej nieco innej akcji i mam nadzieję, że zebrane tu przepisy przydadzą się nie tylko młodym mamom.

Kod do banera podsumowania:

Zaproszenie barowe 4


W tej edycji barowej proponuję takie dwie proste sałatki:

- Ryżowa z pieczarkami
- Fasolowa z tuńczykiem

Przepisy znajdziecie tutaj

Smacznego próbowania...