poniedziałek, 28 lutego 2011

Domowy bulion drobiowy



Kuchni Ireny i Andrzeja kończy się już drugi miesiąc kulinarno-blogowej podróży  "Z Widelcem po Azji".
A ja dopiero dzisiaj dołączam z pierwszym wpisem - wiadomo, że chęci nie zawsze idą z parze z możliwościami, niestety.
Skoro już jednak ruszyłam, to mam nadzieję, że los nie odstawi mnie znowu na boczny tor.
Zacznę od podstawowego składnika wielu potraw w kuchni chińskiej, czyli od bulionu drobiowego.

 

To propozycja według znanej książki "Łatwa kuchnia chińska", z której kilka przepisów znajdzie się na pewno w tej akcji.
Podobne przepisy na takie bazowe rosoły można znaleźć w książce Katarzyny Pospieszyńskiej "Kuchnia chińska" w rozdziale o chińskich dodatkach.



Składniki:
- 2,7 kg różnych części kurczaka (łapki, skrzydełka, udka, nóżki)
- 5 litrów wody
- 3 kawałki korzenia imbiru pociętego ukośnie na plasterki
- 6 dymek bez zielonych części (ja dałam z zielonymi)
- 6 nieobranych, lekko zmiażdżonych ząbków czosnku
- 1 łyżeczka soli

Włożyć całego kurczaka do dużego garnka (kości mogą  być zamrożone lub rozmrożone).
Zalać mięso zimną wodą i zagotować na wolnym ogniu.
Płaską łyżką zbierać szumowiny i pilnować, żeby bulion nie zagotował się gwałtownie.
Zbierać szumowiny do czasu, aż zupa będzie klarowna, co może zająć 20-40 minut (przy gotowaniu na małym ogniu).
Nie należy mieszać bulionu.
Dodać imbir, dymkę i sól.



Gotować bulion na bardzo małym ogniu 2-4 godziny.
Należy przynajmniej 2 razy zebrać warstwę  tłuszczu z powierzchni.
Przecedzić zupę przez kilka warstw gazy, albo gęste sito.
Ostudzić całkowicie i wstawić do lodówki - później usunąć warstwę tłuszczu z powierzchni.
I jest gotowy do użycia...

Można go przelać do pojemników i zamrozić na później.

 







Gdy jest potrzebny wystarczy wyciągnąć z zamrażarki - jedynie trzeba pamiętać, by to zrobić na tyle wcześniej, żeby dało się wypchnąć bulion z pojemnika.

3 komentarze:

  1. ten imbir wydaje mi się ciekawym dodatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałem kiedyś namiętnie programy kena Homa;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Asieja - imbir właściwie jest stałym dodatkiem do wielu potraw chińskich. Ja go bardzo polubiłam, a zaczęłam używać dopiero od czasu zainteresowania się kuchnią chińską - mam na myśli korzeń imbiru, bo ten w proszku już trochę wcześniej.

    Grumko - ja nie oglądałam Kena Homa "na żywo", tylko znam z tej książki.
    To w języku polskim, bo mam również dostęp do kilku książek w wersji chińsko-angielskiej (oczywiście chińskich autorów), na szczęście są zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń