środa, 23 marca 2011

...westchnął seler... czyli moja kobieca sałatka

Co prawda ten seler westchnął z innego powodu, niż jego literacki bulwiasty kolega ze znanego wierszyka.
Powodem była jego samotność w damskim towarzystwie kobiecej sałatki.
Kobieca sałatka to zadanie z ostatniego Zaproszenia barowego, związanego z marcowym Dniem Kobiet.
Oczywiście wszystko miało być inaczej.
Zaplanowałam sałatkę owocową z ziarenkami granatu w roli głównej.
Mogłam sobie planować, a wyszło jak zwykle.
Jakieś licho usilnie stara się popsuć mi szyki, szczególnie w trakcie moich własnych akcji kulinarnych. Tu licho miało dwa w jednym, bo również przedwiosenne zupy, więc sobie nie żałowało. 
Szczególnie wredny i paskudny wirus zaatakował... reszta jest wiadoma.
Kiedy byłam w stanie cokolwiek zrobić, a nawet zjeść,  musiałam dokonać całkowitej korekty planów.
O spacerach do sklepów z potrzebnymi owocami nie było mowy, a w sklepiku na przeciwko też wszystkiego nie kupię.
I żadnego rodzaju sałaty  akurat nie było, nawet tej najzwyklejszej...
W ten sposób powstała sałatka z tego co znalazło się w szafkach i w lodówce.
Zrobiłyśmy sobie z córką (też poszkodowaną wirusem) damskie jedzonko, tylko na nasz smak (akurat pod nieobecność naszych mężów).
A sałatka jest prawdziwie kobieca również ze względów leksykalnych - główne bohaterki rodzaju żeńskiego: pierś (kurczakowa), kukurydza, żurawina, czerwona cebula,  rzodkiewka dała kiełki, a pietruszka natkę. Nawet oliwa dołączyła do towarzystwa.
Jedyny męski dodatek to seler naciowy.

Składniki:
- pierś kurczaka
- kukurydza z puszki
- 1/2 czerwonej cebuli
- garść suszonej żurawiny
- kiełki rzodkiewki
- natka pietruszki
- kilka gałązek selera naciowego
- przyprawy: papryka słodka, chili, cynamon, pieprz ziołowy
- oliwa

Mięso pokroić w paseczki, posypać mieszanką przypraw, odstawić na ok. 1 godzinę.
Później usmażyć na oliwie, osączyć na papierowym ręczniku.
Cebulę pokroić w piórka i wymieszać z kilkoma łyżkami oliwy.
Selera potraktować w dowolny sposób - ja pokroić w dość cienkie paseczki.
Teraz pozostaje już tylko połączyć wszystkie składniki w misce  i wymieszać z cebulową oliwą.


A na końcu dodać natkę pietruszki - ja co prawda ją posiekałam, ale ładniej prezentują się listki w całości.

7 komentarzy:

  1. Natka i kiełki sprawiają, że rzeczywiście jest to kobieca sałatka. Myslę, że seler naciowy też jest bardziej kobiecy. Fajna sałatka. Życzę Wam szybkiego powrotu do pełni sił po chorobie. Czekam z niecierpliwością na podsumowania Twoich akcji :P http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem właśnie w trakcie tworzenia podsumowania, niedługo się pojawi na blogu barowym.
    Zupy mam nadzieję zrobić w ciągu najbliższych dni.

    OdpowiedzUsuń
  3. o granat...teraz czuję się głupio..iż to ja mam granat w sałatce..ale moja Droga Pelu..ta misa na sałatke...musisz mi powiedzieć,gdzie ją kupiłaś:)

    A co do sałaki: Natka jest świetna na cerę naczynkową:) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Smaczny... - w żadnym wypadku nie może być Ci głupio, nic z tych rzeczy, proszę:)
    Przecież moja sałatka będzie inna.
    A co misy - tu na zdjęciu jest lekkie przekłamanie (wielkości)- w rzeczywistości to jest miseczka.
    Mam drugą identyczną, dużo większą.
    Dostałam je w prezencie z okazji rocznicy ślubu, ale to było już kilkanaście lat temu, więc chyba trudno byłoby teraz znaleźć takie sklepie.
    Natkę uwielbiam i zjadam tak często, jak się da.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do selera przekonałam się niestety dopiero niedawno. Teraz nie wyobrażam sobie tygodnia bez niego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że seler świetnie się czuł w damskim towarzystwie. Mnie by bardzo taka sałatka smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. niech żyje kobieca sałatka :-D p.s. ładny ten talerzyk!

    OdpowiedzUsuń