poniedziałek, 30 maja 2011

Granatowy chłodnik

Jak widać na zdjęciu poniżej  nie chodzi o granatowy  kolor chłodnika, ale o dodatek soczystych ziarenek owocu.
Ostatnie dni majowe są tak upalne, że już pora wyciągnąć chłodniki z zimowego snu.
Wcześniej jakoś nie myślałam, żeby szukać chłodnika w  kuchni żydowskiej, a jednak...
Teraz przy okazji Festiwalu znalazłam ten przepis.

Chłodnik z granatem

 


Składniki:
- 1 litr jogurtu naturalnego
- 1 owoc granatu
- połowa  długiego ogórka  z miękką skórą
- 1 cebula
- 2 buraczki
- kilka  rzodkiewek
- sok z połówki cytryny
- orzechy włoskie
- płatki migdałowe
- przyprawy: sól, goździk, ziele angielskie, liść laurowy

Obrać buraczki, pokroić w kostkę i ugotować w małej ilości wody z solą i  przyprawami.
Odstawić do ostudzenia, odcedzić.
Trochę wywaru zachować do zrobienia lodzików.
Rzodkiewki pokroić w plastry, cebulkę drobno posiekać, granat obrać i oddzielić.
Ogórka dobrze umyć (jeśli ma miękką skórkę nie obierać), przekroić wzdłuż, wyciąć pestki i pokroić w kostkę. 



Wszystkie składniki zalać jogurtem, dodać sok z cytryny do smaku i wymieszać.
Wymieszaj delikatnie, żeby były widoczne  smugi jogurtu. 
Przełożyć do miseczek - posypać prażonymi migdałami, orzechami i ziarnami granatu.
Włożyć buraczkowe kostki lodu.

5 komentarzy:

  1. Wspaniały ten chłodnik Pelu ! Oj, jak bym go dzisiaj zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie wygląda śniadaniowo albo podwieczorkowo...wszystko jedno...pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smak rzeczywiście nieco inny,niż my jesteśmy przyzwyczajeni, ale masz rację Trzcinowisko - mój M. powiedział, że czuje się jakby jadł musli na śniadanie :0

    OdpowiedzUsuń