czwartek, 5 maja 2011

Wreszcie mam!

Po bardzo długich (kilkuletnich) podchodach nabyłam niedawno maszynę do pieczenia chleba.
Chciałam ją mieć głównie dlatego, żeby za mnie wyrabiała ciasto. 
A pieczenie w maszynie to już sprawa drugorzędna, mam ambicje jednak piec chleb częściej w piekarniku.
Moja przygoda chlebowa rozpoczęła się w 2009 r (akurat też w maju) pełnym sukcesem od hodowli zakwasu i upieczenia pierwszego chleba.
To była naprawdę sama przyjemność, w dodatku tak na starcie wszystko udało się tak jak trzeba.
Miałam wiele planów chlebowych, ale musiałam je odłożyć.
W tym czasie zaniedbany zakwas zbuntował się nieodwołalnie.
Teraz wróciłam do chlebowych zamierzeń i zaczęłam wertować internet pod kątem wypowiedzi innych "jaką maszynę kupić?".
Najwięcej materiału znalazłam na forum Cin.cin, przeczytałam co tam znalazłam w kilku tematach i w pewnym momencie zaczynałam odczuwać kołowaciznę od nadmiaru informacji i dobrych rad.
Poprzestałam więc na tych  uwagach: "wybierz maszynę, która Ci się najbardziej spodoba",  "droga wcale nie oznacza najlepsza", ",a, kilkadziesiąt programów w swojej maszynie, a używam kilka".
Kupiłam maszynę, która mi się najbardziej spodobała - a okazała się najtańsza (naprawdę, nie kierowałam się ceną).
Zaczęliśmy z moim M. testowanie maszyny od przepisów w załączonej książeczce.
Sprawdziliśmy po kolei wszystkie (oprócz bezglutenowego) i wszystkie udały się doskonale.
Nie sprawdziła się przestroga, że trzeba się przygotować na nieudane pierwsze wypieki.


11 komentarzy:

  1. Ja zaczęłam przygodę od maszyny do wypieku . Zaczęłam szukać przepisów w necie i skończyło sie na tym, że wypiekacz stoi w szafce, a ja robię ręcznie.
    Pozdrawiam
    tmach

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję udanego chlebka !
    Mnie corka namawia na kupno maszyny, ale ja nie moge się do tego przekonać. Robię moje ulubione chlebki drożdżowe w keksówce i piekarniku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję...
    Moją piętą achillesową od zawsze było wyrabianie ciasta.
    Już o tym kilkakrotnie wspominałam na blogu.
    Nie umiem dobrze wyrobić, bo nie "wyrabiam" fizycznie - dlatego brak u mnie potraw z ciastem wyrabianym ręcznie.
    Teraz tylko wyhodować nowy zakwas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kiedyś chciałam maszynę do chleba, ale koniec końców nie kupiłam. Ciasto wyrabiam ręcznie,a piekę w keksówce,albo po wyrastaniu w koszyku okrągłym chlebek piekę bezpośrednio w piekarniku:))

    Zyczę powodzenia Pelu:)))
    pozrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pelu, gratulacje :) Nie ma to jak domowe pieczywo :D Pyszne!

    Miłego dnia! Trzymam kciuki za kolejne wypieki i reaktywację zakwasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eve - kciuki się bardzo przydadzą, bo nie co dzień święto :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robię właśnie ten zakwas z twojego przepisu. Zakwas jest na finiszu, wygląda i pachnie rewelacyjnie, pewnie jutro powstanie pierwszy chleb. :-)
    Twoja reaktywacja też się na pewno uda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co prawda przepis nie mój własny, ale może szczęśliwy.
    To czekam na opis efektów pierwszego pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Peluś witaj Kochana :)

    Gratuluje własnego wypieku chleba - prawda że smakuje rewelacyjnie :)

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje zakupu! Oby jak najlepiej sie maszyna sprawowala :)
    JA mojej uzywam coraz rzadziej, jesli juz to faktycznie do wyrabiania ciasta, a pozniej i tak pieke w piekarniku.

    Piekne chleby Pelu!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń