piątek, 27 maja 2011

Żydowskie Przy-Smaki cz.1

 XIII Festiwal Kultury Żydowskiej SIMCHA odbędzie się we Wrocławiu, w dniach 29.05 - 3.06.2011r.
Niestety, nie będę mogła uczestniczyć bezpośrednio w festiwalowych wydarzeniach, ze względu na odległość od mojego miejsca zamieszkania.
Mogę natomiast wziąć udział w akcji przygotowując w tym czasie potrawy kuchni żydowskiej.

Nie będę pisać o  szczegółach religijnych,  historycznych, czy obyczajowych, bo nie mam ku temu podstaw - moja wiedza jest zbyt mała.

Znam kuchnię żydowską tylko  z opisów książkowych i z  restauracji, o której już wspominałam  w poście "Kuchnia nieznana i znajome smaki".

Nie jest tak, że wszystko zawsze  mi smakuje.
Tak, jak w przypadku każdej innej kuchni, również tutaj zdarzyły mi się takie przypadki.
Ale na szczęście jak dotąd nieliczne, bo poza wszystkim bardzo nie lubię, gdy coś mi nie smakuje...

Po otrzymaniu zaproszenia do blogowego udziału w tym wydarzeniu, przejrzałam swoje wpisy  dotyczące kuchni żydowskiej i sama byłam zaskoczona, że jest  ich tak mało.
Zrobiłam więcej potraw niż opisałam i szukając przyczyny doszłam do wniosku, że niektóre z nich mogłabym zaliczyć do kategorii kuchni polsko-żydowskiej.
Spotkałam się z takim określeniem przy okazji podziału na główne kuchnie żydowskie.
Pewne potrawy znam od dawna, jadłam je jako dania  kuchni polskiej i dopiero teraz dowiedziałam się, że są równocześnie zaliczane do kuchni żydowskiej.
Jest to chyba najlepszy przykład nieustannego przenikania się kultur pod tym względem. 
To chociażby Śledź w śmietanie, Barszcz czerwony z fasolą, Ozorki wołowe w sosie chrzanowym, Surówka z kiszonego ogórka z cebulą,  Warzywa zasmażane - to tylko kilka takich potraw, które sama robiłam kilkakrotnie.
 


Jednak najbardziej popularna u nas, a tak bardzo żydowska jest Chałka - sprzedawana w każdej łódzkiej piekarni.
Ja sama kupuję ją przynajmniej raz na tydzień, a jej smak znam od zawsze.

Będąc w restauracji zawsze biję się z myślami, co wybrać? 
Coś nowego, czy coś znanego...

W czasie ostatniej wizyty jednaj zdecydowaliśmy się na nowe dla nas potrawy.
Mostek cielęcy faszerowany (z sosem śmietanowo-szpinakowo-pieczarkowym)
i Gęś pieczoną z sosem żydowskim - równie pysznym...

Bardzo trudno byłoby mi wyliczyć potrawy, charakterystyczne dla kuchni żydowskiej, które mi najbardziej smakują.
Na pewno w pierwszej kolejności ustawiłabym różne wersje śledzi solonych.
Następnie Pasztet z gęsi z żurawiną, Zupa grzybowa, Czulent i jeszcze dużo innych, bo jak pisałam wcześniej bardzo lubię te smaki...

A na jutro planuję na początek oczywiście śledzie.

2 komentarze:

  1. Pelu, ja mam książkę o kuchni polskich Żydów po francusku i tłumaczę sobie przepisy, wiele z nich trudno rozróżnić, czy są charakterystyczne dla kuchni kresowej czy żydowskiej... Trzymaj kciuki, bo dziś właśnie coś też planuję , oby się udało...
    A ja do Wroclawia mam niezbyt daleko, planowałam jechać ale zdrowie mi się posypało i nie dam rady...

    OdpowiedzUsuń
  2. Grażynko - współczuję z powodu niedomagania.
    No i szkoda, że też nie pojedziesz, bo przekazałabyś wiadomości z pierwszej ręki, jak to się mówi.
    Kciuki trzymałam, mam nadzieję, ze skutecznie :)

    OdpowiedzUsuń