czwartek, 11 sierpnia 2011

Zupa nie wiadomo skąd

Powstała ta zupka tak mimochodem, bez dokładnego przepisu - po prostu z tego, co miałam w domu.
Już w trakcie trwania akcji,  w mikserowych pogaduszkach o zupie, dziewczyny podrzuciły jakiegoś linka.
Niestety, jak zwykle z angielskiej strony, a ja z tym językiem nie bardzo.
Coś tam poguglałam i zrozumiałam przepis na poziomie Kalego.
Prawdopodobnie była to zupka z azjatyckimi smakami,  ze względu na dodatki.
Ale szybko mi z głowy wyleciało, więc w kuchni zrobiłam jakąś własną wersję - tak mniej więcej.

Zupa kapuściana z pulpetami


Składniki:
- włoszczyzna (por, seler, pietruszka, kilka marchewek)
- kapusta biała
- mięso mielone (wieprzowo-wołowe)
- 1 jajko
- tarta bułka
- olej sezamowy
- sos sojowy
- sól, pieprz

Z włoszczyzny ugotować wywar, wyjąć warzywa.
Do gotującego się wywaru wrzucić pokrojoną kapustę, gotować na małym ogniu.
Przygotować pulpeciki: do mięsa dodać całe jajko, bułkę tartą (ok. 1 łyżki), 1 łyżeczkę oleju, sos sojowy i przyprawy.
Z masy formować małe kulki, włożyć do wywaru z kapustą i gotować na małym ogniu ok. 20 minut.
Marchewki pokroić w plasterki, dodać do zupy.
Dopiero na końcu sprawdzić smak i ewentualnie doprawić solą i pieprzem.
To zależy od mięsa, które może być wystarczająco słone, szczególnie kupione gotowe mielone.

trzeci letni festiwal zupy zaproszenie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz