niedziela, 30 października 2011

To nie moja bajka...

Nie jestem trendy, bo nie zachwycam się Halloween i obrzydzeniem napawają mnie wszelkie wypieki typu paluchy wiedźmy.
Samo święto jest dla mnie kompletnie obce, należę do pokolenia, które go sobie nie przyswoi.
Ten przełom październikowo-listopadowy to czas zadumy i  wspomnień - dla mnie teraz szczególnie smutny po odejściu mojej Mamy.
Na blogach pojawiają się w tych dniach zdjęcia wypieków, tak charakterystycznych dla halloweenowych zabaw.
To mnie wystarczająco zniechęca i daruję sobie teraz codzienny przegląd.
Jestem wzrokowcem i dla mnie wygląd jedzenia ma ogromne znaczenie, równie ważne jak smak i zapach.
Wiem, że młode pokolenie, a szczególnie osoby mieszkające za granicą mają do tego dystans i inne spojrzenie.
Nie myślałam nigdy o sobie jako o konserwatystce, bardziej uważam się za tradycjonalistkę.
I mam nadzieję, że ta zabawa nie zapuka pewnego dnia do moich drzwi... nie spotkałaby się z miłym przyjęciem.

4 komentarze:

  1. Pelu rozumiem Cię doskonale. Dla mnie teraz jest czas na wspominanie wszystkich, których już z nami nie ma. Nie mogę zrozumiec czemu jako słowianie i Polacy nie świętujemy z wielką pompą Nocy Świętojańskiej czy Kupały a "kupujemy" komercyjne nic nie znaczące święto jakim jest Halloween. A paluchy wiedźmy są dla mnie nie do przyjęcia. Jeszcze tort z pajęczyną jakoś ujdzie, ale paluchy zdecydowanie NIE!
    Pozdrawiam i cieszę się, że nie jestem osamotniona w swych poglądach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem z młodszego pokolenia, a mimo to halloween mnie nie pociąga. Nie czuję żadnej chęci do tworzenia wypieków na tą okazję - a paluchy wiedźmy też mi się nie podobają. Z resztą walentynki też nie są dla mnie jakimś dniem, który muszę szczególnie celebrować.

    OdpowiedzUsuń
  3. może dlatego, że młodzi w większości będą jeszcze czas na zadumę, myślenie o tych, których już nie ma, bo całe szczęście jeszcze wszyscy są tu, obok? Nie mam już 20 lat, ale Helloween, prześmiewczo zwane Heloim ;) to okazja do wspólnego spotkania się ze znajomymi, przebieranek czy kreatywnego gotowania (co widać na durszlaku). socjologicznie rzecz ujmując, ludzie przejmą każde święto, bo... no właśnie, będzie okazja do obchodzenia. a amerykańskie? a jakie? to w końcu najbardziej dominująca kultura naszego wieku ;)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja powoli przekonuję się do Halloween, ale wybiórczo. Wyrzynanie mordy z dyni - tak, bo to dobra zabawa, przebieranki - tak, jak wyżej, paluchy wiedźmy - nie!

    OdpowiedzUsuń