środa, 16 listopada 2011

Grzybek (kuchnia kresowa), czyli wędrówki smaków



Przepis z książki Wincenty Zawadzkiej "Kucharka litewska", wyd. 1938 r.

"Wziąć trzy szklanki mleka, sześć lub siedem jaj, łyżkę topionego masła, rozbić to mocno, dosypać tyle mąki, aby masa była trochę gęstsza niż na naleśniki i mocno wyrobić. Do tego grzybka należy mieć dużą patelnię, wysmarować ją suto masłem, nalać dosyć płytko wyżej wymienionej masy i wstawić do pieca. Skoro się z wierzchu trochę zapiecze, położyć kilka kawałeczków masła i dopiekać.
   Jeżeli tej masy za wiele na jedną patelnię, trzeba połowę piec na drugiej, bo płytko nalana lepiej się wypieka i podnosi z brzegu."

Grzybek to smakołyk z mojego najdawniejszego dzieciństwa, a później również mojego dorosłego już dziecka.

A skąd kresowy przysmak w mojej kuchni z miasta Łodzi? To określenie "z miasta Łodzi" zawsze mnie śmieszy, bo używają go tylko osoby z zewnątrz, rodowici Łodzianie nigdy tak nie powiedzą.
Wracając jednak do tytułowego grzybka - wyjaśnienie w moim przypadku jest bardzo proste.
To bezpośrednie przeniesienie z kuchni Podlasia, skąd pochodzi moja Mama.
A kuchnia podlaska to kuchnia pogranicza, w której odnajdziemy wpływy tatarskie, litewskie, białoruskie, a nawet zachodnioukraińskie.
Dopiero teraz, po latach, wracając wspomnieniami do wakacyjnych przysmaków wiejskich, odnajduję to kresowe bogactwo.

Zacytowałam przepis książkowy, ale nasz sposób na grzybka jest nieco inny.
Po pierwsze nie piekę w piecu, ale smażę - na małej "jednoosobowej" patelce.
Po drugie - nie używam masła, ale oleju (moja Mama używała smalcu, tak dziś niepopularnego).
Po trzecie - stosuję zasadę "wszystkiego po jednym", czyli:
- 1 jajko
- 1 łyżka mąki (czubata)
- 1 łyżka mleka
- do tego szczypta soli, olej do smażenia.

Jajko roztrzepać, dokładnie wymieszać z mlekiem i mąką, dodać sól.



Wlać na rozgrzany tłuszcz i smażyć na bardzo małym ogniu, przełożyć na drugą stronę - ja używam do tego dwóch łopatek.


Najczęściej zjadaliśmy grzybka posypanego cukrem, rzadziej dżemem.

Przepis dodaję do akcji „Gotujemy po polsku!” pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl

Gotujemy po polsku!

4 komentarze:

  1. aż ma się ochotę na taką kresową prostotę.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja grzybka znam jako dodatek do zupki;)

    OdpowiedzUsuń
  3. polać go sosem grzybowym mmmm:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jestem przyzwyczajona do tego grzybka na słodko, że nie pomyślałabym o innych możliwościach.
    Jednak co to znaczy siła przyzwyczajenia.
    A do zupki, czy z sosem grzybowym?... ciekawe... :)

    OdpowiedzUsuń