wtorek, 15 listopada 2011

Ozorki w sosie chrzanowym

Ozorki, niezależnie od sposobu przyrządzenia należą do tej kategorii potraw, które budzą skrajne reakcje.
Albo nam bardzo smakują, albo na samo wspomnienie otrząsamy się ze wstrętem.
Czasami trzeba do nich dojrzeć.
Już same przepisy potrafią skutecznie zniechęcić do ewentualnego wykorzystania.
I ten konkretny też nie jest przeznaczony dla bardzo wrażliwych osób.

Wybrałam przepis z książki, z której korzystała moja Mama - inż. Zofia Czerny "Książka kucharska" Polskie Wydawnictwa Gospodarcze  Warszawa 1954, pośrednio i ja z niej przejęłam wiele sposobów i przepisów.
Ale raczej nie mam szans na samodzielne przygotowanie potrawy pod nazwą "Prosię nadziewane" - podane składniki to: 1 małe prosię, sól.
Wspaniała prostota językowa...

Cytuję dokładnie (wraz z pisownią), bo to też ciekawostka, jak zmienił się sposób pisania takich tekstów: 

Ozorki cielęce lub wieprzowe gotowane (do sosów) 

- 75 dkg ozorków
- 15 dkg włoszczyzny
- 5 dkg cebuli
- ziele angielskie, liść bobkowy (już nie używamy tego określenia), sól

1) ozorki wyszorować pod bieżącą wodą, wyciąć ślinianki (z boku u nasady ozora), opłukać, zalać wrzącą wodą i ugotować na wpół;
2) włoszczyznę opłukać, oczyścić, włożyć wraz z przyprawami do ozorków, dodać sól i mięso ugotować bardzo miękko;
3) gdy mięso na dogotowaniu wyjąć je, włożyć do zimnej wody, a gdy nieco przestygnie, ściągnąć z ozorków grubą wierzchnią skórę; ozorki włożyć z powrotem do wywaru i dogotować (bardzo miękko);
4) miękkie ozorki odcedzić, pokrajać każdy na 2-3 części wzdłuż (zależnie od wielkości) i podawać oblane gęstym sosem.
Podawać z ziemniakami i sosem pomidorowym, chrzanowym,  koperkowym, musztardowym przyrządzonym na rosole z ozorków.

Od siebie dodam, że może to być również  sos polski szary z rodzynkami lub ogórkowy.



Takie potrawy wymagają długiego czasu gotowania, dlatego ja od dawna wykorzystuję do tego celu szybkowar.

A to uwspółcześniona wersja:
Do szybkowara wlać wrzącą wodę, włożyć ozorki, posolić.
Zamknąć szybkowar i ogrzewać 20 minut od momentu ppcw.
Wyjąć ozorki, schłodzić w zimnej wodzie, obrać ze skórki.
Włożyć do wywaru wraz z włoszczyzną i przyprawami - gotować 10-15 minut (to zależy od warzyw).

Ozorki podaję zawsze z ziemniakami i marchewką z włoszczyzny.

Z przecedzonego wywaru przygotować sos.

Ja swoje sosy zawsze robię tak na "mniej więcej", dlatego podaję orientacyjnie.

Sos chrzanowy

- wywar (ok. 1/2 l)
- 1 słoiczek chrzanu (290g)
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- 3-4 łyżki śmietany
- sól, pieprz, cukier
Do gotującego się wywaru dodać chrzan, mieszając doprowadzić do wrzenia - doprawić solą, pieprzem i cukrem.
W niewielkiej ilości wody dokładnie rozmieszać mąkę, dodać do tego śmietanę, wymieszać , a następnie dolać do niej troszkę wywaru i bardzo dokładnie rozmieszać - tak żeby nie było grudek.
Zwiększyć gaz pod wywarem, żeby się mocno gotował i cały czas mieszając wlać śmietanę z mąką, zmniejszyć gaz i jeszcze chwilkę pogotować, ale cały czas mieszać.
 
Moja dewiza wynikająca z praktyki: Każdy sos za każdym razem to loteria - wyjdzie, albo nie wyjdzie.

Przepis dodaję do akcji „Gotujemy po polsku!” pod patronatem serwisu zPierwszegoTloczenia.pl

Gotujemy po polsku!

1 komentarz:

  1. uwielbiam ozorki w sosie chrzanowym, ale sama boję się je przyrządzić :)

    OdpowiedzUsuń