piątek, 30 września 2011

Czas na zmiany...

W maju minęły trzy lata mojego kulinarnego blogowania. W tym czasie przeszłam różne etapy blogowej fascynacji . Od kompletnej niewiedzy o istnieniu blogosfery i czym jest internet w ogóle, poprzez radość z odkrywanych umiejętności własnych, możliwości komunikacji z innymi blogerami, poprzez zainteresowanie, udział i organizowanie akcji kulinarnych, aż do zniechęcenia  ciemną stroną internetu.
Nie wgłębiając się w szczegóły, bo nie mam zamiaru tu publicznie się tłumaczyć, dlaczego nie lubię sieciowych energetycznych wampirów, trolli, prześmiewczych seksistów i podbieraczy cudzej własności intelektualnej - postanowiłam wrócić do źródeł.
Zakładając pierwszego bloga (jeszcze na bloxie) myślałam, że będzie to po prostu taki mój elektroniczny zeszycik na przepisy kulinarne. Nie zastanawiałam się nad zakresem dostępności do pisanego i publikowanego  tekstu. Nie spodziewałam się, że internet to jeszcze większa dżungla niż realne życie...

Wracając do pierwotnych planów opuszczam w pewnym sensie to miejsce, chociaż blog pozostanie  nadal otwarty.

Po pierwsze są tu moje posty biorące udział w różnych akcjach i moje podsumowania akcji, które chcę pozostawić nadal dostępne.
To byłoby nie w porządku w stosunku do wszystkich uczestników moich akcji, gdyby taki dostęp zniknął.

Po drugie - będę tu nadal wstawiać posty biorące udział w akcjach kulinarnych, chociaż zbyt dużej aktywności własnej w tym zakresie nie przewiduję.
Na pewno będę tu moje własne posty w ramach kolejnych  edycji Baru sałatkowego.
A co do udziału w innych akcjach - to czas pokaże... nic nie mogę z góry przewidzieć.

Moje blogowanie będę kontynuować w nowym miejscu, do którego zaproszę osoby mi znane i zaprzyjaźnione.
Mam nadzieję, że będą tam zaglądać...

piątek, 2 września 2011

III Letni Festiwal Zupy - podsumowanie



Dziękując wszystkim, którzy wzięli udział w tym kolejnym Festiwalu, przedstawiam podsumowanie tej akcji.
Jak widać bardzo mało zrobiliśmy chłodników, w porównaniu z chociażby ubiegłoroczną edycją. Trudno się jednak dziwić, skoro tak wiele osób, w różnych regionach narzekało na złą pogodę.
Zapraszam do lektury i samodzielnej realizacji przepisów...

Przepisy w tej akcji można znaleźć na blogach:

 Zupy na ciepło

- Chowder z kukurydzy
- Domowy rosół z domowym makaronem
- Kapuśniak 
- Kremowa zupa z łodygi brokuła
- Krem pomidorowy
- Krem z bobu 
- Krupnik z twardzioszkami
- Smocza zupa (ogórkowa)
- Świńska zupa z chili 
- Zielona zupinka
- Zielony krem
- Ziemniaczano-kukurydziany krem
- Zupa cukiniowo-czosnkowa 
- Zupa grzybowa ze słodkimi ziemniakami
- Zupa jarzynowa 
- Zupa jarzynowa z babką na dwa sposoby
- Zupa jarzynowa z kalarepką 
- Zupa kapuściana z pulpetami 
- Zupa-krem na bazie brokuła z kukurydzą
- Zupa krem z pora 
- Zupa kurkowa
- Zupa marchewkowa z chili i akcentem pomidorowym 
- Zupa pieczarkowa Prezydentowej
 - Zupa pomidorowa z amarantusem 
- Zupa pomidorowo-buraczana z cukinią i fasolą
- Zupa rybaka 
- Zupa serowa
- Zupa szczawiowo-porowa 
- Zupa szczęścia z żółtych cukinii wg Nigelli
- Zupa z ciecierzycą i chorizo
- Zupa z kalarepy 
- Zupa z kurek na winie 

Arabskie smaki


Gruzja


Chłodniki


Koda do banera podsumowania (do pobrania na bloga):



czwartek, 1 września 2011

Na inaugurację - Panzanella (a w 13 siła).

I znowu mały spamik blogowych wpisów na jeden temat - to oczywiście kolejne kolejne wspólne wirtualne kucharzenia.
Już zresztą nazwane przez niektórych, że "to jest jakieś chore", a nasze "słodzenie sobie" (chodzi o podziękowania za wspólną akcję) tych niektórych przyprawia wręcz o mdłości.
No, nie dziwię się , nadmiar słodyczy daje takie skutki.

Jak to miło jednak, że nie ma wirtualnej policji z lotnymi patrolami do spraw walki z niesubordynacją umysłową.
Prawie widzę, jak funkcjonariusze wpadają do wnętrza naszych blogów z laserowymi świecącymi pałami (patrz "Gwiezdne wojny") i rozbijają te wszystkie posty, które nie są jedynie słuszne...

A teraz wracając do pierwszej sałatki w III Barze sałatkowym
Wspólnie kroiły, siekały, mieszały i podlewały sosem:
Ilonka -  http://uwielbiamgotowac.blogspot.com/
Małgosia - http://alicjawkrainiegarow.blogspot.com/
Pela -  http://smakiprzysmaki.blogspot.com/
a zespołem kucharek dyrygowała wirtualnie Panna Malwinna http://filozofiasmaku.blogspot.com/

Właśnie z powodu tej zespołowej inauguracji mojej akcji jest mi podwójnie miło.
Dziewczyny - dziękuję!

Przepis na sałatkę pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia włoska.", wyd. "Rzeczpospolita".
Podaję składniki  w oryginalnej wersji, ale moja sałatka trochę się różni od przepisu.
Ze względów zdrowotnych nie miałam siły na bieganie od sklepu do sklepu, żeby zgromadzić wszystkie składniki.
Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe i właściwie tylko w supermarketach można liczyć na dobre zaopatrzenie.
Miałam do wyboru zrobić po swojemu, albo wcale.
Dlatego w mojej sałatce brakuje kaparów i awokado, a świeżą bazylię zastąpiłam suszoną.
No cóż, taka rzeczywistość.
Co prawda awokado, gdyby nawet było w sklepie, też nie kupiłabym.
Ostatnio okazało się po prostu, że my, z moim M. właściwie  nie lubimy awokado.

Panzanella

Składniki:
- 1/2 bochenka długiej ciabatty (250g)
- 1 rozgnieciony ząbek czosnku
- 1/4 szklanki oliwy (60ml)
- 500g przepołowionych pomidorków cherry
- 1 pokrojony w cienkie plasterki ogórek libański (130g) (oczywiście nie mam dostępu do ogórka libańskiego, zawsze używam naszego. A za to obieram ze skórki )
- 1 grubo pokrojone średnie awokado (250g)
- 1/4 szklanki suszonych opłukanych kaparów (50g)
- 1 grubo pokrojona duża żółta papryka (350g)
- 2x400g opłukanej i odsączonej białej fasoli z puszki
- 1/2 szklanki grubo pokrojonej świeżej bazylii
- dodałam od siebie sól, pieprz i słodką paprykę w proszku

Pomidorowy winegret:
- 1/2 szklanki soku pomidorowego (125ml)
- 1/4 szklanki octu z czerwonego wina (60ml)
- 1/3 szklanki oliwy (80ml)

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180-200 stopni.
Ciabattę pokroić w kostkę.
W misce wymieszać chleb z oliwą i czosnkiem.
Rozłożyć kostki chlebowe pojedynczą warstwą na blasze i zapiekać ok. 10 minut, aż się lekko zrumieni.(zapach jest wspaniały)
W międzyczasie zrobić pomidorowy winegret (najlepiej wymieszać w zakręconym słoiku).
Włożyć do miski wszystkie składniki sałatki


polać sosem i delikatnie wymieszać, ostrożnie potrząsając naczyniem.



Mój M. jadł, jadł i dokładał jeszcze do miseczki - jak widać mu smakowało i nawet jeszcze dolewał sobie sosu, którego trochę chyba za dużo zrobiłam. A który jest pyszny...

III Bar sałatkowy zaproszenie

Aby było bardziej uroczyście chętnie dołączam ten wpis do akcji Shinju - Paprykujemy2 oraz do akcji Ani - Warzywa psiankowate.

 
Warzywa psiankowate