poniedziałek, 30 stycznia 2012

Barszcz ukraiński - po prostu

  
Zima pokazała co potrafi, jest naprawdę bardzo zimno, ale przy tym pięknie.
Tak słonecznie, że nawet brzydkie ulica miasta nabierają w tej mroźnej oprawie swoistego uroku.
W tej sprzyjającej zupom atmosferze przeglądam swoje zbiory i szukam propozycji do Zimowego Festiwalu Zupy.
Z każdą kolejną akcją jest to o tyle trudniejsze, że już trochę przepisów na blogu zamieściłam i coraz pilniejsze jest stworzenie jakiegoś wykazu, spisu treści.
Jest to najbardziej potrzebne mnie samej, bo jednak czasami też korzystam z własnych blogowych notatek.
A etykiety nie do końca się sprawdzają.

Wracając do tematu numer jeden, czyli do zupy... pierwsza propozycja w tej akcji to barszcz ukraiński.
To nasza klasyka  - przepisy na ten barszczyk znajdziemy we wszystkich książkach kucharskich o polskiej kuchni.
A w książce Lucyny Ćwierczakiewiczoej "364 obiadów" znalazłam go pod hasłem "Barszcz wołyński".

Zaczęłam od barszczu, bo uwielbiam wszelkie zupy burakowe.
Oczywiście nie ma jednego konkretnego przepisu na barszcz ukraiński, podobnie jak na inne klasyczne potrawy.
Moja wersja jest właśnie taką średnią krajową przepisów.


Barszcz ukraiński

Składniki:
- kawałek mięsa (wołowiny lub wieprzowiny)
- włoszczyzna
- 3 średnie buraki
- ćwiartka średniej główki białej kapusty
- 1 puszka pomidorów
- 1 puszka białej fasoli
- 5 dużych ziemniaków pokrojonych w kostkę
- 1 cebula
- 1-3 ząbki czosnku
- 2 łyżki koncentratu z buraków
- 1 łyżka oleju
- kilka łyżek śmietany
- sól, pieprz, cukier, sok z cytryny

Mięso zalać 2,5 l zimnej wody, zagotować, zebrać szumowiny.
Dodać włoszczyznę i buraki - gotować do miękkości warzyw.
Wyjąć warzywa, do wywaru włożyć pokrojoną kapustę - gotować kilkanaście minut, dodać ziemniaki.
W tym czasie buraki i marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach .
Kiedy mięso jest już miękkie również wyjąć je z wywaru i pokroić na mniejsze kawałki.
Na końcu dodać pokrojone pomidory, cebulę zeszkloną na oleju, zmiażdżony czosnek, fasolkę oraz koncentrat z buraków.
Zagotować - dodać wszystkie przyprawy, buraki z marchewką, mięso oraz śmietanę (wcześniej rozprowadzić śmietanę zupą, żeby się nie zważyła).
Można na talerzu posypać zupę posiekaną natką pietruszki.

Barszczyk jest w pewnym stopniu pracochłonny, bo dużo tu obierania i krojenia .

Ta zupa jest pyszna, kiedy gotujemy ją w spokoju, nie śpiesząc się, dodając po kolei poszczególne składniki - można więc ją przygotować dzień wcześniej.
A później odgrzać, gdy wrócimy z mroźnego powietrza, a już zmierzając do domu myślimy o talerzu parującej zupy...
Powiem nieskromnie, że tym razem barszcz mi się udał wspaniale.
Zjedliśmy po dwa talerze i jeszcze zjedlibyśmy trochę...

II Zimowy Festiwal Zupy zaproszenie(Warzywa strączkowe-ZAPROSZENIE



1 komentarz:

  1. Kiedy ja ostatnio jadłam barszcz ukraiński...Chyba w podstawówce:/ Chyba muszę coś z tym zrobić,tymbardziej że nabrałam ochoty na taka zupkę :)

    OdpowiedzUsuń