wtorek, 14 lutego 2012

Śledzie pod pierzynką, czyli bez słownego romantyzmu

Za oknem rzadki widok tej zimy - pada piękny śnieg.
A ja piszę o tym, co szykuję w kuchni na bardzo późny dziś obiad, a może obiadokolację.
Nie da się dziś uciec od walentynkowych klimatów, atakują nas ze wszystkich stron. Co prawda unikam supermarketów, ale we własnym domu musiałabym odciąć się całkowicie od wirtualno-medialnego świata.
To nie moje święto, pojawiło się w Polsce, gdy byłam już mocno dorosła i właściwie go z moim M. nie obchodzimy.
Ale z drugiej strony każda okazja jest dobra, gdy chcemy sprawić kulinarną przyjemność drugiej osobie, wyczarować romantyczny nastrój do kolacji we dwoje.

Na przekór tej przelewającej się  w nadmiarze walentynkowej słodyczy można przecież  przygotować inną wersję odświętnej kolacji - wytrawną, pikantną, ostrą.
Wszystko zależy od tego, jakie ulubione przysmaki wybierzemy.

I tu dochodzę do sedna sprawy, bo nie wszystkie nasze przysmaki są w obecnych czasach pokazowe i szczególnie  modne...  to, co przygotowałam na dzisiaj nie nazywa się delikatnie i romantycznie.
Bo gdzie jest romantyzm w takich słowach jak: rosół, serdelki, śledzie, ćwikła, sałatka jarzynowa, pasztet?

Cóż... pozostaję niemodna i na romantyczną obiadokolację proponuję między innymi swoją wersję śledzi pod pierzynką (a właściwie kolejną własną wersję pierzynki).
Śledzie nigdy nie wychodzą z naszej kuchni (o czym już wspominałam nie raz). Mój M. może jeść śledzie codziennie - najchętniej te najprostsze w oleju. Przy okazji też zrobiłam taką porcyjkę (niech się przegryzą do jutra).
I dziś wyciągnęłam z szafki dwie serduszkowe salaterki, które kiedyś dostaliśmy w prezencie z okazji rocznicy ślubu.

Śledzie pod pierzynką

- kilka wymoczonych wcześniej płatów śledziowych
- 1 jabłko
- 2 ogórki kiszone
- 1 cebula
- 1 łyżka majonezu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 łyżka śmietany 18%
- 1 łyżeczka musztardy francuskiej
- sól, pieprz, cukier

Śledzie pokroić w dowolny sposób (kostka, kwadraty, paseczki) i ułożyć w salaterce.


Jabłka i ogórki obrać, utrzeć na tarce z dużymi oczkami. Cebulę pokroić w drobną kostkę.


Połączyć wszystkie składniki sosu i przyprawy, bardzo dokładnie wymieszać.
Dodać jabłka, ogórki i cebulę - wymieszać.
Powstałą pierzynką przykryć śledzie.



Właściwie nie planowałam specjalnego menu walentynkowego, tak jakoś samo się ułożyło dzisiaj...
a skoro tak, to moje śledzie znajdą się wśród innych, głównie słodkich propozycji w akcji kulinarnej.


Walentynki 2012. Czym TO się je?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz