niedziela, 19 lutego 2012

Zupa strączowa na zakończenie

Bardzo się cieszę, że nasze kolejne wspólne gotowanie jest grupowym zakończeniem II Zimowego Festiwalu Zupy.
Na rozpoczęcie festiwalu kuchni arabskiej gotowaliśmy zupę według jednego przepisu, a na zakończenie festiwalu zupowego wybraliśmy  opcję dowolności.
Razem ze mną zupę ugotowali: Ania, Chantel , Dobromiła, Emma , Maggie, Mirabelka, Michał, Panna Malwinna, Pluskotka, Shinju, Tu-tusia.
Dziękuję Wam za kolejne spotkanie i już myślę o następnym.

Długo nie mogłam się zdecydować na konkretny przepis, bo zbytnio nastawiłam się na zupę z kuchni rosyjskiej.
Chciałam w ten sposób nawiązać do syberyjskich mrozów i śnieżnej pogody, która nam towarzyszyła w trakcie akcji. Aż tu nagle  w piątek przeczytałam ten wpis na blogu Małgosi, który mnie zainspirował do dzisiejszego gotowania - już nie mówię, że zima zamieniła się właśnie w brzydką odwilż.
Po co się głowić, które strączkowe wybrać do zimowej, rozgrzewającej zupy, skoro można wrzucić kilka rodzajów.
U mnie w zestawie: ciecierzyca, czerwona fasola i fasola Piękny Jaś karłowy.
Niedawno doczytałam się, że moja poprzednia metoda gotowania strączkowych jest niepoprawna politycznie. Zresztą nie tylko moja, bo we wszystkich starszych przepisach napisano jak byk: "opłukać (na przykład fasolę), zalać zimną wodą, namoczyć na noc i następnego dnia ugotować w tej samej wodzie, w której się moczyła".
A teraz czytamy: "moczymy fasolę lub groch po to, żeby usunąć cukry (stachiozę, rafinozę), których nasz przewód pokarmowy nie trawi. Wodę z moczenia wylewamy".
Trzeba będzie zweryfikować dotychczasowe poglądy i stare wpisy blogowe.


Zupa strączkowa z makaronem nitki
Moja wersja zupy


Składniki:
- 20 dkg strączkowej mieszanki  (suszona ciecierzyca, czerwona fasola, fasola Piękny Jaś karłowy)
- 1 litr bulion lub wody
- 1 cebula
- 2 średnie marchewki
- 1 pietruszka
- plaster selera korzeniowego
- oliwa do smażenia
- 2 liście laurowe
- po 1/3 łyżeczki cząbru i estragonu
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- sól, pieprz ziołowy
- makaron nitki
- posiekana natka pietruszki
- oliwa extra virgin
- świeżo utarty parmezan do posypania

Strączkową mieszankę  opłukać, wrzucić do garnka , zalać zimną wodą i pozostawić na noc.
Następnego dnia zlać wodę i zalać świeżą.
Gotować ( z liśćmi laurowymi0 około 30  minut, odcedzić na sicie.
Cebulę obrać, posiekać w kostkę.
Marchewkę, selera i pietruszkę  umyć, obrać i również pokroić w kostkę.
W drugim, większym garnku rozgrzać oliwę  i zeszklić na niej cebulę.
Zalać bulionem lub wodą. Dodać strączkowe, pokrojone warzywa oraz cząber i estragon.
Gotować do miękkości.
Pod koniec gotowania doprawić solą i pieprzem oraz dodać koncentrat rozprowadzony niewielką ilością wody.
Zupę podawać z makaronem, posypaną świeżo tartym parmezanem i skropioną oliwą z oliwek extra virgin.
U mnie dzisiaj zabrakło natki pietruszki, bo zapomniałam kupić.. i nie posypałam swojej porcji serem, bo właściwie nie przepadam za serem w zupie (mój M. owszem).
Za to nie spodobało mu się połączenie zupy fasolowej z makaronem.











II Zimowy Festiwal Zupy zaproszenie   (Warzywa strączkowe-ZAPROSZENIE

8 komentarzy:

  1. ojej, ile strączków :) u mnie też zupka z ciecierzycą. dziękuję za wspólne pichcenie raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strączki są świetne, a Twoja zupa wygląda przepysznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Milion lat nie używałam cząbru i estragonu, a w tę zupę na pewno się wpasowały idealnie. Fajna, strączkowa mieszanka:) Dzięki za wspólne gotowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już sama nie wiem, jak to jest z tą wodą z moczenia. Ja z kolei słyszałam , że w nowej wodzie traci jakieś witaminy. Sama najczęściej gotuję strączkowe z liściem laurowym i dodatkiem surowego ziemniaka.
    A zupka pyszna i jaka sycąca Pelu! Ja również cząber lubię i często stosuję, szczególnie w połączeniu ze strączkowymi

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zimowa i bardzo pozywna! Czaber rzadko stosuje, sama nie wiem dlaczego. Pora to zmienic :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bardzo duży zestaw suszonych przypraw, gorzej z żywym zielskiem, bo lubi usychać nie wiadomo dlaczego.
    Jeszcze raz dziękuję Wam podwójnie za udział w akcji i za spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna pożywna zupa, dzięki za wspólne gotowanie :)

    OdpowiedzUsuń