czwartek, 1 marca 2012

Moja improwizacja w temacie Ramen

Na rozpoczęcie akcji "Kuchnia japońska" dostaliśmy we Wspólnym gotowaniu propozycję zmierzenia się z Ramen - japońską zupą z chińskim rodowodem.
Przyznaję, że wcześniej nic na ten temat nie wiedziałam. Jednak kiedy wspomniałam o tym pomyśle mojemu M. - ten natychmiast wystukał na klawiaturze odpowiedni fragment filmiku, który często ogląda.
A którego bohaterowie zajadają Ramen.
"Hikaru no go" - manga o tym, jak chłopiec Hikaru gra w Go - starą grę planszową (obecnie najbardziej rozpowszechnioną w Chinach, Japonii i Korei).
Gra Go jest obecna w naszym domu od wielu lat - ja nie gram, ale ma ona kilku zwolenników. Nawet nasz rodzinny Maluch (2,5 roku) potrafi już rozkładać goban i poduszki, ustawić gosu z kamieniami i usiąść w odpowiedniej pozycji, a nawet ująć kamień w specjalny sposób (dwoma palcami).

Poszukałam przepisów, znalazłam niewiele w języku polskim, a te znalezione są dla mnie napisane w jakiś dziwny sposób. W związku z tym moja propozycja nie jest realizacją jakiegoś oryginalnego przepisu, ale własną interpretacją tematu.


Do stworzenia tej zupy wykorzystałam:

- 1 litr drobiowego bulionu chińskiego
- suszone grzyby mun
- makaron grubsze nitki
- dymkę ze szczypiorkiem (pokrojoną na ukośne kawałki)
- kawałek czerwonej papryki (pokrojony w cienkie paseczki)
- posiekaną natkę pietruszki
- 2 łyżki sosu sojowo-grzybowego

Ugotowałam osobno grzyby mun i makaron. Grzyby po ostudzeniu pokroiłam w paseczki.
Rozmroziłam bulion chiński (własnej roboty) i zagotowałam z dodatkiem sosu sojowo-grzybowego. Bulion jest już przyprawiony podczas gotowania (czego akurat na zdjęciu nie widać), więc już nie wymieniałam przypraw do niego.


Do miseczek włożyłam makaron, grzyby mun, paprykę, dymkę ze szczypiorkiem - wlałam bulion.
Posypałam natką pietruszki.
Do jedzenia tej zupy mamy pałeczki, którymi wyjada się składniki, a płyn wypija z miseczki.


Nie wiem, na ile ta moja zupa jest zbliżona do japońskich klimatów, ale nie mam możliwości sprawdzić tego u źródła. Jedynie w japońskim barku w pobliskiej galerii handlowej.

We Wspólnym gotowaniu Ramen wzięli udział:
Dobromiła - http://dobrosmaki.blogspot.com/
Panna Malwinna http://filozofiasmaku.blogspot.com/
Michał http://paszczakgotuje.blogspot.com/

Dziękuję Wam za wspólną inaugurację japońskiej akcji, a Michałowi szczególnie za rzucenie tego pomysłu.
Chyba sama nie wpadłabym na to, bo mangi to nie moja bajka, a rodzinni fani Go nawet się nie zająknęli o tym, że istnieje jakiś Ramen...

(kuchnia japonska-zaproszenie

5 komentarzy:

  1. Ciekawe, u mnie też zaczęło się od Hikaru no go. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Go jest super, spedzilam nad ta gra sporo dluuuugich wieczorow :)
    Twoj ramen wyglada niezwykle zachecajaco. Bardzo udany debiut!

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie wygląda z ta pietruszką :) dzięki za wspólne gotowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi Twoja wersja Pelu bardzo się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna wersja ramen, a przepis na bulion chiński na pewno wykorzystam i tez zamrożę, aby był zawsze pod ręka. ciekawa ta gra Go, muszę w wolnej chwili sprawdzić to anime, o którym piszesz. Dzięki za wspólne gotowanie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń