środa, 28 marca 2012

Żółto-zielona sałatka na śniadanie

Moim śniadaniowym numerem jeden są jajka - zjadane pod różnymi postaciami, choć najbardziej lubię jajecznicę. To już jest wręcz uzależnienie, nałóg, choroba? - w dodatku głucha na przeróżne teorie o szkodliwości nadmiernego spożywania jajek na nasze zdrowie. Jakoś trudno mi się od tego uwolnić, tym bardziej, że nie jestem z tym "problemem" sama.  Mój M. ma taki sam., a więc wspólnie nabijamy radośnie wzrost średniej krajowej w tym zakresie.
I dlatego hasło "sałatki śniadaniowe" mocno kojarzy mi się właśnie z jajkiem.


Dzisiejszy przepis nie jest wcale odkrywczy, traktuję go jako zapis mojej codzienności. To wiąże się również z ostatnimi moimi refleksjami po kolejnej dużej dawce lektury blogów kulinarnych.
To nic nowego u mnie - co jakiś czas dochodzę do wniosku, że piszę o zbyt zwykłym, tradycyjnym, niemodnym wręcz jedzeniu. Dominuje w nim polska kuchnia, jedzenie naszej codzienności. Z rzadka pojawiają się obce nazwy, obce potrawy, inne kuchnie. Zdjęcia nadal amatorskie (i to bardzo), robione tuż przed jedzeniem, nie na specjalnych sesjach. Jeszcze czasami, ale już na szczęście coraz rzadziej, czuję swoją małość przy lekturze niektórych wpisów (ze snobistycznym zadęciem i popisami pseudo-kreatywności). Nauczyłam się jednak patrzeć bardziej krytycznie i obiektywnie na takie podejście do kuchennego blogowania.

Cieszę się z tego, że w sposób naturalny pozostałam na tej drodze blogowej,   którą nieświadomie wybrałam na początku. Próbuję różnych nowości z kuchni innych krajów, ale nie jest to jednak duży procent. Tak jakoś samo się dzieje, że moje kuchenne poczynania jednak oscylują głównie wobec naszej polskiej kuchni. A smakowe gusta i upodobania w pewnym wieku  trudno już radykalnie zmienić
Nie bez znaczenia jest również dostępność  (lub brak dostępności) niektórych składników, a najbardziej ich cena. Jeśli z tych dwóch powodów muszę stosować do niektórych potraw zamienniki, to dla mnie takie gotowanie traci sens. Po co doklejać do potrawy etykietkę egzotycznej kuchni, jeśli składa się ona z zamienników? Gdzie jej oryginalny smak?

Wracam jednak do sałatki, którą nazwałam kolorami jej składników. Według mnie świetnie nadaje się także na uroczyste wielkanocne śniadanie.
Sałatka z jajek i pora

Składniki:
- jajka ugotowane na twardo
- por (część biała i lekko zielona)
- kukurydza z puszki
- ogórek kiszony
- majonez
- jogurt naturalny
- musztarda
- sól, pieprz ziołowy, pieprz czarny, kurkuma
- szczypiorek

Pora pokroić i posolić - wymieszać, pozostawić na 10 minut. Ogórka obrać ze skórki, pokroić w drobną kostkę. Do miseczki z porem dodać ogórka i kukurydzę - doprawić solą i pieprzem ziołowym.
Jajka pokroić dowolnie (na mniejsze lub większe kawałki). Ułożyć składniki w salaterce lub na małym głębokim półmisku. Posypać świeżo zmielonym czarnym pieprzem, polać sosem majonezowym, posypać szczypiorkiem.

Sos majonezowy (w proporcjach):
- 1 łyżka majonezu
- 2 łyżeczki jogurtu
- 1/2 łyżeczki musztardy
- 1/4 łyżeczki kurkumy


Sałatki śniadaniowe zaproszenie
  



7 komentarzy:

  1. Ja tez bardzo lubie jajka na sniadanie - szkoda, ze na porzadne sniadanka (czytaj: cos wiecej niz platki z mlekiem) tak rzadko mam czas... Twoja salatka na pewno pyszna, zwlaszcza, ze z porem, a mam ostatnio faze na pora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maggie - znam ten ból, całe lata wyskakiwałam bladym świtem do pracy po śniadaniu typu "szklanka herbaty". Zresztą tak wcześnie rano nie mogłam wiele zjeść.
    Teraz się mogę tak bawić w śniadanka, ale z kolei samotnie w tygodniu, bo M. właśnie w pracy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie śniadania. Sałatka przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie bez pora byłaby idealna:)

    /ps. warto usunąć weryfikację obrazkową bo tylko wnerwia:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie bomba! Cieszę się, że mogę u Ciebie znaleźć właśnie takie, głównie polskie dania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym chyba umarła z bólu brzucha gdybym nie zjadła porządnego śniadania... To takie "szczęście w nieszczęściu".
    A sałatka wygląda pysznie. Wszystko lubię!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dusia - usunęłam weryfikację, a ta sałatka bez pora to zupełnie inny smak. Ja surowego pora uwielbiam w sałatkach.

    Mopsiku - to się bardzo cieszę.

    Wiera - ja o 5 rano nie bardzo miałam ochotę na śniadanie, dlatego tylko ta herbata.

    OdpowiedzUsuń