niedziela, 29 lipca 2012

Foul mdammas

Kiedy Panna Malwinna zaproponowała do wspólnego gotowania Foul Mdammas, dołączyłam po dodatkowym wyjaśnieniu, że to "coś z bobu". Na tym moja wiedza się wyczerpała. Miała to być kolejna własna realizacja, według dowolnego przepisu, więc wypadało się dokształcić. Wrzuciłam hasło do wyszukiwarki i oprócz anglojęzyczynych stron (nie lubię, bo nie znam) najczęściej pojawiały się wpisy z bloga Malwinny. Oczywiście na tym poprzestałam i zrobiłam swoją wersję według przepisu od Malwi.
Jednak ciekawiła mnie nazwa, bo trafiłam na różne wersje pisowni i owszem, znalazłam trochę informacji o samej potrawie, ale nadal nie wiem jak zapisać. Ponieważ to potrawa z kuchni arabskiej, dałam sobie spokój ze spolszczaniem pisowni.
Co to jest Foul mudammas (ful medames, foul mdamas)?
Popularna w Egipcie potrawa na śniadanie (ma swoje korzenie w Sudanie). To gotowana odmiana afrykańskiego bobu, - z oliwą, sokiem ze świeżych limonek, kuminem i liśćmi kolendry oraz wbitym na koniec jajkiem.
Je się ją zawsze z gorącymi podpłomykami, czasami z dodatkiem tahiny, pomidorami i ostrym sosem.

Dotychczas jedyną formą spożywania bobu była u nas w domu ta najprostsza, czyli gotowany bób polany masełkiem. Lubię bób, ale nie lubię obierania go, a z kolei nie lubię bobu w skórce.
Wielką miłośniczką gotowanego bobu była poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Uważała, że pomaga jej w tworzeniu...

Taką sałatkę robi się bardzo szybko, jeśli nie liczyć czasu potrzebnego na wyłuskanie zielonych ziarenek...

Sałatka z bobu

Składniki:
- ugotowany i obrany bób
- pomidor
- posiekany czosnek
- posiekana natka pietruszki
- sok z cytryny
- oliwa
- sól do smaku
- kumin, pieprz cayenne


Bób od dawna gotuję na parze, po ostudzeniu obieram ze skórki.
Pomidora również obieram (po sparzeniu wrzącą wodą) i kroję w kostkę.
W miseczce  wymieszać bób, pomidora, natkę pietruszki, czosnek. Całość lekko posolić, skropić sokiem z cytryny i polać oliwą. Na wierzchu posypać szczyptą kuminu i pieprzem cayenne.


To było wspólne gotowanie w wersji dwuosobowej - Malwi i ja...

Sałatki w podróży zaproszenie(Warzywa strączkowe-edycja letnia 2012


3 komentarze:

  1. Z tym nazewnictwem , to i ja miałam problem. Ciesz się Elu, że przygotowałaś tę potrawę razem ze mną.


    ps. ja też nie znoszę obierania bobu;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale mi się chochlik wdał (dobrze , że przeczytałam;-))

    Oczywiście umknęło mi "ę"- cieszę się;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie jadłam bobu, ale mam wielką ochotę na niego (nawet w tym roku po raz pierwszy pojawiła się u mnie w ogródku). Już wiem od czego zacząć :) - obrania po ugotowaniu! A potem spróbuję sałatki, bo brzmi i wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń