wtorek, 31 grudnia 2013

"Z książką w kuchni 2013" - zakończenie akcji

Rok 2013 kończy się, co oznacza zakończenie tej całorocznej akcji.

Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za wzięcie w niej udziału. :)

Życzę smakowitego i pełnego aromatów Nowego Roku 2014!

A poniżej podsumowanie:

"Z książką w kuchni 2013" - wpisy w akcji 

Z książką w kuchni zaproszenie

- Gulasz wieprzowy
- Jajecznica z leczo
- Lemoniada porzeczkowa 
- Pomidorowy przekładaniec z ricottą i anchois
- Roztrzepaniec
- Rożki szwedzkie
- Sałatka jajeczna z fasolką szparagową
- Sałatka jarzynowa tradycyjna II
- Sałatka z marchewki i cykorii
- Sok pitny z jabłek (przetwory)
- Spaghetti z pulpetami z mięsa
- Śledzie "Remoulade" 
- Tarator (bułgarski chłodnik)
- Tarta pieczarkowo-cebulowa 
- Zupa dyniowa z imbirem


Dołączyły:


Eve

Maggie

Mirabelka

Panna Malwinna

Siankoo

Wiera

piątek, 29 listopada 2013

Omlet z pomidorem

Rzadko smażę omlety, bo nie lubię całej czynności przewracania na drugą stronę (z tego powodu mój M. jest u nas specjalistą od naleśników). A przy smażeniu tylko na jednej stronie zawsze mam obawy, czy wierzch jest wystarczająco jadalny.


Składniki (na 1 porcję):
- 1 jajko
- kilka plasterków pomidora
- sól
- szczypiorek
- trochę masła do smażenia
Pomidora sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w półplasterki.
Oddzielić białko od żółtka, białko ubić na sztywną pianę, wlać żółtko i chwilę ubijać. 
Dodać pomidora, posolić, lekko wymieszać.
Rozgrzać patelnię, włożyć na nią masło, poruszać patelnią (rozprowadzić masło na całości) - wlać masę jajeczną.
Smażyć 1-2 min. z każdej strony.
Na talerzu posypać szczypiorkiem.

piątek, 22 listopada 2013

Kurczak z pieczarkami



Kolejne Wspólne gotowanie, tym razem według tego przepisu
Moja wersja zawiera kilka zmian wynikających wyłącznie z trudności zdobycia wszystkich oryginalnych składników. Bardzo często gotuję dokładnie według przepisu, chociaż  i tu trzeba być elastycznym w trakcie. Czasami podane sposoby są dziwne i trzeba szybko coś zmienić, żeby potrawy nie przypalić, nie przesadzić z przyprawami, dodać więcej tłuszczu do smażenia  itd.
W tym przypadku nie zdobyłam brązowych pieczarek - nawet nie wiedziałam, że są u nas w sprzedaży. Szalotki, owszem są, ale też trzeba specjalnie jechać do supermarketu. I problem podstawowy z winem Marsala. Nie zdobyłam, więc zastąpiłam białym półsłodkim winem. Nie jest to jednak tak istotne, bo wino jest dodatkiem smakowym, a w efekcie okazało się bardzo smacznym dodatkiem.

Składniki:
- 40 dkg filetów z kurczaka, pokrojonych w kostkę
- 2 cebule
- 2 posiekanie drobno ząbki czosnku
- 200 ml bulionu wołowego
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka posiekanego świeżego rozmarynu
- 40 dkg brązowych pieczarek, pokrojonych w plasterki
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- mąka do oprószenia
- 120 ml Marsali 
- posiekana natka pietruszki  do dekoracji (opcjonalnie)


Kurczaka przyprawić solą i pieprzem, oprószyć mąką.
Rozgrzać 1 łyżkę oliwy  i smażyć mięso przez 1-2 minuty z każdej strony (do zrumienienia). Przełożyć na talerz.
Dodać pozostałą oliwę, pokrojoną cebulę, czosnek i rozmaryn, doprawić solą i pieprzem - smażyć 5-6 minut. Dodać grzyby i gotować około 5 minut. Następnie dodać koncentrat, wino, bulion i podsmażonego kurczaka, zmniejszyć płomień i gotować ok.25 minut (do miękkości kurczaka). Przed podaniem można posypać posiekaną natką pietruszki.

Kurczaka przygotowałam razem z Martynosią, Mirabelką i Panną Malwinną.

środa, 30 października 2013

Śledzie w sosie musztardowym



Ciągle szukam najlepszego smaku sosu musztardowego do śledzi, chcąc odnaleźć ten, który mi bardzo zasmakował w trakcie rejsu promem do Szkocji kilkanaście lat temu. Wypróbowałam teraz przepis znaleziony u Majany i chyba się trochę zbliżyłam do poszukiwanego.Dokładne ilości poszczególnych składników można znaleźć na blogu Majany -  źródło przepisu . Ja dodałam wszystkiego "na oko i na smak", szczególnie, że nie mam tak precyzyjnej wagi do odmierzania gramów.  I trochę zmieniłam skład sosu, bo niektóre składniki nie pasowały mi do tego zestawu.

Sos musztardowy
- musztarda francuska z ziarnami gorczycy
- musztarda rosyjska (ostrożnie, bo można przesadzić i zabije wszystkie smaki)
- jogurt naturalny
- biała cebula
- oliwa
- ocet winny jasny
- kurkuma
- sól, pieprz

Cebulę drobno posiekać i sparzyć wrzącą wodą, ostudzić.
Wymieszać dokładnie składniki sosu, doprawić solą i pieprzem - można ewentualnie lekko posłodzić.
Wymoczone śledzie pokroić w dowolny sposób, wymieszać z sosem i odstawić do lodówki przynajmniej na kilka godzin.

niedziela, 27 października 2013

Pasta rybna (z gotowanego dorsza)

Bardzo lubię pasty i wszelkie smarowidła do pieczywa. 


Składniki:
- filety z dorsza
- kwaśna śmietana (niskoprocentowa)
- serek naturalny
- świeży koperek
- sól, pieprz


Filety gotuję na parze - czas gotowania zależy od rodzaju naczynia i samej ryby.
Po ugotowaniu odsączam na sitku, pozostawiam do ostudzenia.
Dzielę rybę na kawałki (wystarczy do tego celu widelec).
Dodaję śmietanę, serek oraz posiekany koperek. Doprawiam solą i pieprzem, dokładnie mieszam.
Wstawiam  na trochę do lodówki.

sobota, 26 października 2013

Addio pomidory!

To już chyba ostatnie dni z prawdziwymi pomidorami, takimi które nie smakują plastikiem.
Dla miłośników pomidorowych smaków to czas pożegnania, więc trzeba jak najwięcej zjeść na zapas...


Sałatka z pomidorów



- pomidory
- cebulka ze szczypiorkiem
- listki bazylii
- sól, pieprz, szczypta papryki
- oliwa
- czerwony ocet winny

Pomidory sparzyć, obrać ze skórki. Pokroić w plastry, ułożyć na talerzykach.
Cebulkę i szczypiorek pokroić, posypać nimi pomidory.
Doprawić solą, pieprzem, papryką, skropić oliwą i octem.
Ozdobić listkami bazylii, wstawić na pół godziny do lodówki. 



piątek, 25 października 2013

Makaron w jesiennych brązach

Lubię makaron... nawet bardzo lubię...

Wszelkie tradycyjne makarony stawiam na pierwszym miejscu, zarówno jako danie główne, jak i obiadowy dodatek. Dopiero za nimi idą ziemniaki (których bardzo nie lubię obierać), a na końcu kasze i ryż (głównie do zupy). Teraz niestety powoli odchodzę od tych ulubionych makaronów, na rzecz "zdrowszych" gatunków (patrz polecanych dla cukrzyków). Na razie nie jestem zachwycona smakowo, ale może jakoś z czasem się przełamię.

Dziś Światowy Dzień Makaronu, który świętujemy razem w grupie wspólnego gotowania.

Ja przygotowałam
Tagliatelle  z grzybami


Składniki:
- tagliatelle (makaron pełnoziarnisty)
- garść suszonych grzybów (ok.20g)
- 1 łyżka mąki kukurydzianej + kilka łyżek wody do rozrobienia
- 2 łyżki niskotłuszczowej śmietany
- sól, pieprz
- posiekana natka pietruszki

Grzyby opłukałam pod bieżącą wodą (na sitku), namoczyłam w przegotowanej chłodnej wodzie na 3 godziny.
Następnie ugotowałam je w tej samej wodzie do miękkości - pod koniec gotowania doprawiłam solą i pieprzem.
Grzyby wyjęłam z wywaru i zagęściłam sos mąką ze śmietaną - uwielbiam ten moment łączenia, gdy mieszając trzepaczką-miotełką uzyskuję aksamitny sos.  Po zagotowaniu włożyłam grzyby do sosu, dokładnie wymieszałam i jeszcze chwilę podgrzałam.

Makaron ugotowałam tak jak lubię, czyli troszkę dłużej niż al dente.
Nałożyłam na talerze porcje makaronu, polałam sosem i posypałam natką pietruszki.

Nie jest to nowy przepis, takie połączenia jemy od dawna, ale tym razem nowością jest razowy makaron.
Jeśli teraz powracam do niektórych przepisów, to "przerabiam" je dostosowując do diety. Chodzi oczywiście o niektóre składniki, a czasami o sposób obróbki termicznej (więcej gotowania, mniej smażenia).

Grupę świętującą tworzyli dzisiaj wraz ze mną:
Dobromiła - Makaron soba na dzień makaronu

Przepis dodaję do akcji Shinju


czwartek, 24 października 2013

Światowy Dzień Walki z Otyłością

Nasza wieczorna rozmówka (z serii Dialogi na 4 nogi - kto pamięta, ten wie).

Ja: Wiesz, że dzisiaj jest dzień walki z otyłością?

Mąż (radośnie): to walcz...

Miał szczęście, że był w łazience.


wtorek, 22 października 2013

Zupa dyniowa z imbirem

Nie udało mi się polubić dynię na tyle, żeby na stałe wprowadzić do swojego jadłospisu.
Skoro jednak dostałam już obrany półprodukt, a mój M. jest chętny do jedzenia, pojawiła się dynia na talerzu.
W wersji tak prostej, jak tylko się da.



Składniki:
- 80 dkg miąższu dyni
- 1 duża cebula
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek
- kawałek korzenia imbiru (ok.4 cm)
- 1 l wywaru warzywnego
- sól, pieprz, mielona gałka muszkatołowa
- szczypiorek, jogurt naturalny

Cebulę drobno posiekać, zrumienić na oliwie.
Dodać imbir (obrany, pokrojony w cienkie talarki), a następnie dynię (pokrojoną w grubą kostkę).
Całość podsmażyć, zalać wywarem i gotować do miękkości dyni (miąższ ma się rozpadać).
Zdjąć z ognia, zmiksować i przyprawić do smaku.
Można udekorować na talerzu łyżeczką jogurtu i posiekanym szczypiorkiem (myślałam, że dyżurny szczypiorek jest w lodówce, a tu niestety...)



źródło przepisu: Wiesława Rusin "Co jeść przy cukrzycy", wyd. Dragon, 2013

W ramach naszego wspólnego gotowania zupę gotowaliśmy w składzie:

Bartoldzik - Zupa krem z dyni i jabłek

Przepis dodaję do akcji Bei (pewnie to będzie jeden z najprostszych, ale takie też się przydają)

 
oraz do mojej całorocznej

Z książką w kuchni zaproszenie

niedziela, 20 października 2013

Gulasz warzywny (jedna z wielu możliwości)

Gulasz bez mięsa? wielu panów się oburza na takie cuś (w tym mój M., który energicznie zaprotestował w temacie). Rzeczywiście, pierwsze skojarzenia gulaszowe to mieszanki mięsne. 
Jak w takim razie nazwać potrawę wyglądającą jak gulasz, ale bez mięsa? Może "warzywna mieszanka"?
To, co prezentuję poniżej to prawie Ratatouille  - tylko bakłażana w tym brakuje. Jednak do bakłażanów mam bardzo ostrożne podejście, po pierwszych próbach smakowych, więc nie przewiduję w najbliższej przyszłości.
Taki gulasz może mieć różny skład, zależy co akurat mamy do dyspozycji.


W skład wchodzą:
- cukinia (obrana ze skórki i pestek)
- czerwona papryka
- cebula
- pomidory (sparzone, obrane ze skórki)
- kilka ząbków czosnku
- oliwa
- świeży lub suszony tymianek
- sól, pieprz ziołowy

Czosnek i cebula pokrojone w drobną kostkę, cukinia i pomidory w grubą kostkę, papryka w paski.
Na rozgrzanej oliwie przesmażam cebulę, dodaję czosnek - na krótko. 
Dodaję paprykę i cukinię - smażę kilka minut . 
Na końcu do rondla dodaję pomidory i przyprawy - duszę na małym ogniu ok. 25-30 minut. Czas zależy od tego, jaką twardość warzyw lubimy.

czwartek, 10 października 2013

Miało być Caldo Verde

Dzisiejsze wspólne gotowanie pod hasłem Caldo Verde nie zakończyło sukcesem grupowym.
Wydawało się, że ta banalnie prosta do ugotowania zupa to pikuś, a tymczasem na placu boju pozostałam jedynie ja i Mops w kuchni. W pierwszej chwili również chciałam zrezygnować z tego posta, bo zupa i zdjęcia nieudane, ale skoro już wydałam pieniądze i ugotowałam, to jednak piszę.


To kolejny przyczynek do tego, że nie zawsze udaje się nam przenosić kulinarne tradycje innych krajów na nasz rodzimy grunt. Najczęściej powodem jest brak oryginalnych składników, jak w tym przypadku kapusty couve tronchuda. U mnie dochodzi jeszcze fakt, że nigdy nie byłam w Portugalii i nie miałam okazji próbować tej zupy ugotowanej przez kogoś, kto czuje te klimaty (z racji pochodzenia).

Ugotowałam dokładnie według tego przepisu, co nie zdarza mi się tak często. Nie będę więc kopiować tutaj tego samego tekstu. Nabyłam nawet w delikatesach niezbyt tanie oryginalne chorizo.


Jedyną zmianą był czas dodania kiełbasy do zupy. Chciałam uniknąć zabarwienia zupy paprykowo-czerwonym kolorkiem, co jednak mi się nie udało. Zresztą z góry wiedziałam, że tak będzie - szczególnie po obraniu kiełbasy z osłonki. Tak więc niektóre zdjęcia w sieci (a obejrzałam ich trochę) podejrzewam o mniejsze lub większe manipulacje kolorystyczne.

Zupa okazała się rzadka (to na pewno za mało ziemniaków), mdła i nijaka w smaku, mało zielona (to też pewnie moja wina, bo zbyt drobno poszatkowałam kapustę), no i te pomarańczowe tłuste oka!... jak w niedobrym rosole...

Mnie zupełnie nie smakowała (nawet kiełbasa zrobiła się jakaś wyjątkowo twarda).
Mój M. dowalił na talerzu dużo soli, pieprzu, ostrej papryki i zjadł (prawdę mówiąc nie miał innej alternatywy obiadowej).

poniedziałek, 30 września 2013

Olej paprykowo-czosnkowo-bazyliowy

W tytule już wszystko jest zawarte.
To jedna z niezliczonych wersji oleju, którego smak można dowolnie wzbogacić przeróżnymi składnikami.
Sam pomysł znalazłam kilka lat temu w gazetce kulinarnej, dodatku specjalnego do "Przyjaciółki". Teraz nawet nie wiem, czy ta najstarsza powojenna kobieca gazeta w ogóle się ukazuje.  Jeśli tak, to pewnie już niczym się nie różni od innych tytułów.


Składniki:
- olej
- liście świeżej bazylii
- papryczki chili
- czosnek 

Czosnek i papryczki pokroiłam, chociaż daje się je w całości.
Wydaje mi się, że pokrojone bardziej "oddają smak".

Po kilku dniach całość niepokojąco zmętniała, ale później klarowność wróciła.

Trzymać w ciemnym miejscu, po 2 tygodniach odcedzić dodatki.

Olej używać do sosów, do makaronów, do sałatek.

*źródło: "Przyjaciółka poleca. Domowe przetwory." Czerwiec 2003 

Przepis dodaję do akcji Shinju

Paprykujemy 4

czwartek, 26 września 2013

Papryki nadziewane kaszą

Nie przepadam za kaszą (niezależnie od rodzaju). Dość rzadko (pewnie za rzadko) gotuję kaszę jako dodatek do drugiego dania i wtedy jest to kasza gryczana, częściej pojawia się kasza jęczmienna w krupniku.
A ponieważ ostatnio doszłam do wniosku, że surowa papryka najmniej mi smakuje, zrobiłam papryki na ciepło w ramach naszego kolejnego wspólnego gotowania.
Pomysł znalazł się sam, przy okazji zakupu kaszy w woreczkach.
Co prawda to przepis na kabaczki (też zrobiłam wcześniej), ale do wykorzystania z innymi warzywami.
Tylko autor się trochę zagalopował, proponując 2 torebki ugotowanej kaszy na 200g mięsa. W takiej górze kaszy mięso byłoby jak te rodzynki w cieście...

Papryki nadziewane kaszą z mięsem


Składniki: 
- górne połówki papryki czerwonej, białej, zielonej
- 1 woreczek ugotowanej kaszy jęczmiennej
- 20 dkg mielonego mięsa indyczego
- 1 cebula
- 1 jajko
- 2 łyżki oleju
- sól, pieprz do smaku

Na oleju zeszklić cebulę pokrojoną w kostkę, dodać mięso - przesmażyć.
Wlać 1,5 szklanki wody, dusić przez chwilę, a następnie dodać ugotowaną kaszę, jajko i przyprawy.
Dokładnie wymieszać.
Napełnić papryki nadzieniem, ułożyć w płaskim rondlu, podlać niewielką ilością osolonej wody.
Dusić pod przykryciem, aż papryki będą odpowiednio miękkie (zgodnie z naszym smakiem).



Gotowe papryki polać gęstym sosem pomidorowym - przygotowanym na bazie świeżych pomidorów.
Na przykład takim jak tutaj w paprykach faszerowanych ryżem

Razem ze mną nadziewali/faszerowali swoje papryki:
Mops w kuchni -  Papryka faszerowana kurczakiem z arabską nutą
Bartosz -   Pieczona papryka faszerowana pieczarkami, grzankami i boczkiem

Przepis dodaję do akcji  Shinju

 Paprykujemy 4

poniedziałek, 9 września 2013

Inna zupa kalafiorowa

Na taką wersję zupy kalafiorowej nastawiłam się w ubiegłym roku, a dokładniej wtedy, gdy przepis został zgłoszony do IV Letniego Festiwalu Zupy. Na blogu Pati jest oryginalny przepis, który spodobał mi się ze względu na dodane przyprawy. Bo ta zupa sama w sobie nie jest szczególnie niezwykła, to po prostu zupa z warzywami i kalafiorem w roli głównej.
Zawsze gotowałam zupy o jednoznacznym smaku, co u mnie oznaczało brak warzyw z włoszczyzny. Gotowałam bazę, czyli wywar mięsno-warzywny, po ugotowaniu wyjmowałam wszystko, a dopiero wtedy powstawał konkretny smak.
Teraz zaczęłam gotować zupy "wieloskładnikowe" i taką jest właśnie ta kalafiorowa. Po dodaniu curry i kurkumy ma wygląd zachęcający, a nie zniechęcający. Sam kalafior w zupie to jakieś mdłe kawałki, mogące odstraszać bardziej wrażliwych estetycznie.


Składniki:
- 1 marchewka, 1 pietruszka, połówka małego selera, kilka plasterków pora
- 2 ziemniaki
- pół niedużego kalafiora
- 1 litr wywaru mięsnego
- 1/2 szklanki śmietany (u mnie niskoprocentowa, więc zupa też wyszła dość rzadka)
- sól, pieprz, po 1/2 łyżeczki curry i kurkumy
- posiekany koperek


Warzywa umyć, obrać, umyć - marchewkę, pietruszkę i selera zetrzeć na tarce o dużych oczkach (ja wpuszczam do maszynki elektrycznej).
Dodać do bulionu i gotować 10 minut.  
Kalafiora podzielić na mniejsze różyczki, ziemianki pokroić w kostkę. Dodać do zupy razem z porem. 
Gotować do miękkości warzyw, ok. 15-20 minut.
Pod koniec dodać przyprawy. 
Po ugotowaniu zabielić śmietaną, zagotować.
Koperek dodać już na talerzu.

Zupa powstała w ramach naszego wspólnego gotowania - tym razem miałam przyjemność spotkać się z Maggie, która przygotowała Marokańską zupę kalafiorową.  Dołączyła też Martynosia z Indyjską zupą kalafiorową.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Sałatka z cukinią


Tak mi zasmakowała sałatka z grillowaną cukinią (co prawda tylko poprzez smażenie na grillowej patelni, ale zawsze), że gdy trafiła się mała cukinia z cienką skórką, zrobiłam kolejną sałatkę.

Składniki widoczne na zdjęciu:
- plasterki cukinii (pokrojone po umyciu i osuszeniu,  wymieszane w oliwie z przyprawami, smażone po 3-4 minuty z każdej strony)
- pomidorki koktajlowe,  pokrojone w ćwiartki
- rzodkiewki, pokrojone j.w.
- ser feta w kostkach

Składniki  (bez fety) wymieszane i polane najprostszym winegretem, posypane kostkami sera.


Warzywa psiankowate 2013

wtorek, 27 sierpnia 2013

Sierpniowa pomidorowa

Pod taką nazwą znalazłam  kolejną wersję zupy pomidorowej na blogu Zawszepolki.

A szukałam jej, bo do kolejnego wspólnego gotowania Panna Malwinna rzuciła hasło: "Zupa pomidorowa".
Takiego spotkania nie mogłabym opuścić, ze względu na miłość do pomidorowej, oczywiście.

Zrobiłam swoją zupę według przepisu, z pewnymi zmianami - oryginalny przepis tutaj.
Ogólnie to po prostu połowa podanych ilości, w przypadku wywaru zastąpiłam go wodą w 1/4 podanej ilości (chciałam mieć naprawdę gęstą zupę). Zamiast szalotki zwykła cebulka. Nie dodałam także pasty curry, którą po prostu zapomniałam kupić. Za to dorzuciłam trochę suszonej bazylii - tak mi pasowała jakoś.


Składniki (w mojej wersji):
- 1/2 kg twardych pomidorów (sparzonych, obranych ze skórki)
- 250 ml soku pomidorowego bez cukru i konserwantów
- kilka połówek suszonych pomidorów
- 1 łyżka oliwy ( z pomidorów)
- 1 łyżeczka masła
- 1 mała cebulka
- 2 duże ząbki czosnku
- 1/4 szklanki wody
- sok z cytryny
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól, pieprz, suszona bazylia. odrobina tabasco i octu balsamicznego

Sok pomidorowy przelałam do rondelka z miarką na ściance i na niewielkim ogniu zredukowałam go o połowę. 
Obraną cebulkę drobno posiekałam, ząbki czosnku przeciskam przez praskę.
W płaskim garnku rozgrzałam oliwę i masło. Dodałam cebulkę i czosnek, smażyłam kilka minut na małym ogniu - nie 10 minut (jak podaje przepis), bo to wydaje mi się za długo.
Dodałam świeże pomidory oraz suszone pomidory pokrojone w paski i dusiłam 10 minut.
Dolałam wodę, zredukowany sok pomidorowy i całość dokładnie wymieszałam.
Następnie przyprawy i trochę soku z cytryny. 
Całość gotowałam jeszcze chwilę.
Przed podaniem miksowałam zupę krótką chwilę, tak żeby tylko pewną część "załapać" -najbardziej lubię zupę z wyczuwalnymi elementami. Doprawiłam octem balsamicznym.


Zupa jest pyszna i rzeczywiście dobrym dodatkiem jest bagietka.

Swoje propozycje dodali:
Warzywa psiankowate 2013

niedziela, 18 sierpnia 2013

Papryki faszerowane po węgiersku

Nie dodaję tego przepisu na blogu dietetycznym, ze względu na obecność białego ryżu, śmietany i mąki pszennej w sosie. Przechodzę na dietę cukrzycową na razie samodzielnie i dość powoli, nie wprowadzam  restrykcyjnie nakazów i zakazów. Daję sobie taki komfort psychiczny - wolniej, ale przyjemniej. Trudno gwałtownie odejść od tak wieloletnich przyzwyczajeń.

Wykorzystałam przepis z bloga Dobromiły

Faszerowane papryki


Składniki (z moimi zmianami):
- 4 papryki (2 żółte i 2 czerwone)
- 25 dkg mielonego mięsa z indyka
- 2 duże pomidory 
- 1/4 szklanki posiekanej cebuli
- 1/4 szklanki surowego ryżu
- sól, pieprz, słodka papryka w proszku
- śmietana, mąka

Papryki umyć, odciąć wierzchy lub spody. Ja zawsze odcinam kawałek od spodu i stawiam papryki "do góry nogami".
Wymieszać mięso, cebulę, ryż, sól i pieprz - napełnić tą masą papryki i ustawić je w garnku. Masa powinna zajmować ok. 2/3 wnętrza papryki (ryż pęcznieje i wyłazi na wierzch).
Sparzone pomidory obieram ze skórki, rozdrabniam (można blenderem), dodaję przyprawy i wlewam ten pomidorowy sok do garnka z paprykami. Jeśli jest go za mało dodaję trochę wody. 
Gotować ok. 1 godziny (wcześniej można delikatnie  sprawdzić widelcem, czy papryki są miękkie).
Wyjąć papryki z garnka, a sos zagęścić śmietaną z dodatkiem mąki.

Rzeczywiście, jak na wymogi kuchni węgierskiej jest to baardzo łagodna potrawa.

Warzywa psiankowate 2013

sobota, 17 sierpnia 2013

Sezonowa sałatka - teraz najpełniejsza w smaku

Na kolację, na śniadanie, do obiadu - sałatka jaką robię od wielu lat, ale w wielu odmianach.
Możliwości są  nieograniczone, zarówno w składnikach sałatek, jak i w składnikach sosu.
Tutaj pojawia się mozaika kombinacji składów tak bogata, że codziennie możemy mieć inna sałatkę - choć z tej samej serii.
Koś powie banał... nie ma się z czym wychylać!
Pewnie banał, tak jak banałem jest większość potraw na talerzach u większości ludzi...

Teraz, w sierpniowej pełni sezonu, smak warzyw jest prawdziwy. Szczególnie myślę tu o pomidorach, które w żadnej innej porze roku tego smaku nie mają. Choćby wyglądały jak najpiękniej w sztucznym świetle supermarketu.


Składniki (na 1 porcję):
- kilka listków sałaty (tych najmniejszych, ze środka - takie najbardziej lubię)
- 3 rzodkiewki
- kilka plasterków czerwonej cebuli
- kilka plasterków świeżego ogórka (obranego)
- mały pomidor (sparzony, obrany ze skórki)

Sos:
- oliwa z oliwek
- ocet jabłkowy
- zioła prowansalskie
- odrobina soli i białego pieprzu

Liście sałaty porwać na kawałki, ułożyć na dnie miseczki. Dodać plasterki ogórka, kawałki pomidora, cebulę pokrojoną w piórka. Polać sosem - gotowe...
Do tego kromka pełnoziarnistego chleba, na przykład orkiszowego.

piątek, 16 sierpnia 2013

Peperonata


Z tą nazwą spotkałam się po raz pierwszy, jak widać dość powierzchowna jest moja znajomość kuchni włoskiej. Na blogu Panny Malwinny przeczytałam o tej paprykowej potrawie. Lubię wiedzieć więcej, więc poszukałam informacji w jeszcze innych źródłach. W takich przypadkach szukam przede wszystkim na blogach pisanych przez osoby mieszkające w danym kraju - wydaje mi się, że są najbardziej wiarygodne.
Często zaglądam do Italii od kuchni, tam oczywiście też znalazłam peperonatę.
I tak po lekturze tych dwóch postów powstała moja

Peperonata



Składniki (na 1 porcję):
- plastry papryki białej, czerwonej i zielonej
- kilka krążków białej cebuli
- 1 średni pomidor
- 1 ząbek czosnku
- oliwa
- sól, pieprz, ocet balsamico, ocet jabłkowy
- nie dodałam cukru - nie jest potrzebny

Plastry papryki pokroić na cienkie paseczki; pomidora sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kostkę; cebulę i czosnek posiekać w kostkę.
Na patelni z grubym dnem rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulę, następnie dodać czosnek i króciutko podsmażyć.
Włożyć paprykę i smażyć/dusić pod przykryciem ok. 10 minut. Często mieszać, a ja dolałam dwa razy niewielką ilość wody (to chroni przed przypaleniem).
Dodać pomidora i smażyć jeszcze ok 5 minut - teraz już bez przykrycia.
Na końcu dodać sól i pieprz oraz po kilka kropli obu octów - zamieszać i zagotować.

A paprykowa oliwa, która pozostała, przyda się na przykład do jajecznicy...

Warzywa psiankowate 2013Nakarm Cukrzyka latem


czwartek, 15 sierpnia 2013

Kurczak pieczony z papryką i ziemniakami

To kolejny przepis wykorzystany z bloga Kwestia smaku, gdzie figuruje pod nazwą "Perfekcyjnie upieczony kurczak" - tu szczegółowy opis.

Wykorzystałam przepis bez większych zmian, ale na przyszłość wprowadziłabym dwie:
- dłuższy czas pieczenia papryki, czyli wcześniejsze włożenie do brytfanny
- o wiele więcej ziemniaków. Dla mojej gromadki, która dosiadła się do kurczaka taka ilość ziemniaków to nic.

A z kwestii technicznych - nigdy więcej samodzielnego przewracania kurczaka na boki w trakcie pieczenia! Miałam dużego kurczaka (2,5 kg) i operacja z przewracaniem gorącego ptaka, z kilkakrotnym wyciąganiem ciężkiej jak cholera brytfanny z buchającego żarem piekarnika udała się tylko dzięki temu, że miałam córkę do pomocy. Sama się nie podejmuję.


Składniki:
- kurczak o wadze 2,5 kg
- kilka czerwonych papryk (oczyszczonych, podzielonych na ćwiartki)
- ziemniaki (oskrobane, ugotowane w osolonej wodzie)
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 2 łyżki oliwy z oliwek

nadzienie:
- 1 cytryna
- 1 cebula
- gałązki natki pietruszki i tymianku

do natarcia:
- 1 łyżeczka suszonego estragonu
- 1 łyżeczka czerwonej papryki w proszku
- roztopione masło
- sól, pieprz

Piekarnik nagrzać do temperatury 190 stopni. Na dno brytfanny położyć metalową kratkę lub pokrojone marchewki.
Kurczaka wysmarować solą i pieprzem, estragonem i papryką. Do środka włożyć ćwiartki cytryny (z ponacinaną skórką), cebulę, gałązki ziół. Nogi kurczaka związać sznurkiem, całość polać i wysmarować roztopionym masłem.
Piec kurczaka 1,5 godziny. Po tym czasie włożyć papryki, a na pół godziny przed całkowitym końcem pieczenia  dodać ziemniaki - papryki i ziemniaki wcześniej wymieszać z oliwą i doprawić solą, pieprzem, suszonym oregano.

 Warzywa psiankowate 2013

wtorek, 13 sierpnia 2013

Ocet jabłkowy

W ubiegłym roku, kiedy zbierałam jabłka jeszcze w październiku brodząc w śniegu pod drzewem i otrząsając jabłka ze śniegu (niestety w tym obłędzie nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć, a szkoda, to była jedyna taka okazja), robiłam także ocet jabłkowy. Według tego samego przepisu od kilku lat*


- skórki i gniazda nasienne z jabłek
- 1 łyżka cukru na 1 litr wody

Duży słój lub gąsior po umyciu wygotować lub wyparzyć wrzącą wodą.
Zagotować wodę z dodatkiem cukru, przestudzić.
Jabłkowe obierki włożyć do słoja, zalać letnią wodą z cukrem (woda powinna przykryć owoce).
Ja zawsze płuczę jabłka przed obieraniem, więc już nie ma potrzeby płukania skórek.
Słój przykryć gazą i umocować gumką. Pozostawić w temperaturze pokojowej.


Ocet powinien sfermentować - czas fermentacji wynosi około 8 tygodni.
Po tym czasie ściągnąć ocet rurką, przecedzić przez gazę, wlać do wygotowanych butelek,zakorkować.
Przechowywać w chłodnym, zaciemnionym pomieszczeniu.

* Zofia Zawistowska "Przetwory domowe" , 1981

Z książką w kuchni zaproszenie


Jajecznica z leczo



Składniki:
- 3 jajka
- kawałek białej papryki
- duży pomidor
- 1,5 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 białej cebuli
- 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
- odrobina soli do smaku

Cebulę drobno posiekać, paprykę oczyścić z nasion i pokroić w paseczki, sparzonego pomidora obrać ze skórki i pokroić.
Na patelni rozgrzać oliwę, dodać posiekaną cebulę. Gdy zrobi się szklista zdjąć z ognia, wsypać paprykę w proszku, wymieszać. 
Dodać paseczki papryki, smażyć 2-3 minuty - dodać pomidory, dusić do miękkości (ok. 5 minut) na średnim ogniu.


Wlać jajka (mogą być rozbełtane, ale ja nigdy takich nie robię - nie lubię) i smażyć na wolnym ogniu mieszając, posolić.
Podawać na ciepło z grzanką razową.

Ja zjadam 1/3 porcji, czyli przypadające mi 1 jajko. Mąż (który nie ma nadmiaru cukru w sobie) zjada resztę...

źródło przepisu: W.Rusin "Co jeść przy cukrzycy", Bielsko-Biała 2013 


Z książką w kuchni zaproszenieWarzywa psiankowate 2013Nakarm Cukrzyka latem


środa, 7 sierpnia 2013

Bób po kocuńsku... cokolwiek to znaczy

Często zastanawiam się nad nazwami potraw, których nie rozumiem w powiązaniu z przepisem, ze sposobem przygotowania. Tak jest i w tym przypadku. Czytając cały przepis zupełnie nie rozumiem dlaczego potrawa została tak nazwana. Szukałam nawet wyjaśnienia przy pomocy wujka guglowego, ale nic sensownego nie znalazłam (oprócz jakiegoś tajemniczego Bagna). Podejrzewam, że nazwa związana jest z miejscem/miejscowością, ale ja o takiej nie słyszałam. Nikt przecież nie zna wszystkiego.
Wydaje mi się, że autorzy książek zapędzają się zbyt daleko w poszukiwaniu oryginalnych tytułów/nazw, co jest szczególnie śmieszne w sytuacji, gdy w opisie nie ma żadnego wyjaśnienia danej nazwy.
A sam przepis jest tak prosty, że nie ma co silić się na oryginalność. Wystarczyłoby tak:

 Bób z musztardowym winegretem.


Bo jest to sam bób z sosem - niby nic nadzwyczajnego, ale mnie bardzo się spodobało właśnie to połączenie smakowe. Dodatek musztardy do sosu daje pyszny efekt.

Przepis pochodzi z książki "Smakołyki na pikniki" *, z rozdziału "Żniwiarzy".
Co prawda nie byliśmy na pikniku, a tym bardziej w akcji żniwnej, ale szukaliśmy oddechu od upału w Leśnym Domku.

Bób ugotowałam przed wyjazdem w domu, tym sposobem, a później już bez pośpiechu siedzieliśmy sobie przy stole na werandzie, obierając go ze skórki.
Do tego przygotowałam sos winegret z dodatkiem suszonego tymianku (w przepisie jest świeży), 2 ząbków drobno posiekanego czosnku oraz musztardy. Dodatek musztardy nie może być zbyt duży,bo zepsuje smak całości. Trzeba dojść do końcowego smaku metodą próbowania.


* Elżbieta Kotarska, "Smakołyki na pikniki", Warszawa 1999


Warzywa Strączkowe - edycja 
letniaZ książką w kuchni zaproszenie