niedziela, 20 stycznia 2013

Miał być sok pitny...

W czasie ubiegłorocznej klęski urodzaju (jakiej najstarsi ludzi nie pamiętają), walczyłam samotnie z niezwykłą ilością jabłek dojrzewających na naszych drzewkach w ogrodzie. Ostatnie owoce zbierałam w październiku, po jesiennym ataku zimy. Niezwykle wyglądały jabłka na drzewie bez liści, ale za to ze śniegiem. Byłam jednak tak ogłuszona przerobieniem tylu kilogramów, że zapomniałam zrobić im zdjęcie.

Oprócz podstawowego wyrobu, najbardziej pożądanego przez domowników, czyli musu jabłkowego - zrobiłam jeszcze kilka innych. W tym także wykorzystałam nowe przepisy, których nie wstawiłam dotąd na bloga.

Teraz, zimową porą wyciągamy (jak mamy co), zapasy skrzętnie przygotowane w sezonie.
Dziś wyciągnęłam pierwszy słoik z napojem wcześniej nie testowanym.



To sok pitny z jabłek... -  to znaczy miał być sokiem, ale już  po zapachu i po pierwszym łyku okazało się, że to nie sok, którym chciałam częstować naszego rodzinnego Malucha..
Pierwszy raz chyba udało mi się osiagnąć niezamierzony efekt, który nadaje się do spożycia.
Mój M. spróbował i stwierdził radośnie: "przecież to cydr w czystej postaci!".
I w ten sposób nie ma napoju dla dzieci.

Po wspólnej analizie przepisu doszliśmy do wniosku, że sok sfermentował i zamienił się w musujący alkoholowy napój, ponieważ pasteryzowałam go nie w butelkach, ale w słoikach. Chciałam sobie ułatwić pracę, a czas był zbyt krótki na słoiki.Nie wiem, czy udałoby mi się osiągnąć taki efekt ponownie.
Wniosek: czasami trzeba się ściśle trzymać przepisów i nie kombinować po swojemu. A jak już kombinujemy, to w sposób przemyślany.

Sok pitny z jabłek

- 1 kg jabłek
- 8 dkg cukru
- 1 szklanka wody
Jabłka umyć, osączyć.
Wycisnąć sok w sokowirówce.
Zagotować wodę z cukrem, połączyć z wyciśniętym sokiem.
Przygotowanym płynem napełnić wygotowane butelki.
Zakorkować wygotowanymi korkami.
Korki umocować sznurkiem.
Pasteryzować w temperaturze 75-80 C przexz 10-15 minut. Ostudzić.
Korki zalakować, albo zalać parafiną.
Przechowywać w chłodnym, zaciemnionym pomieszczeniu.
Wykorzystywać w postaci napoju.

Źródło przepisu:  Zofia Zawistowska "Przetwory domowe" , 1981

Z książką w kuchni zaproszenie

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Okazało się z kolejnymi słoikami, że w niektórych jest jednak napój bezalkoholowy. I teraz mamy ruletkę przy każdym następnym, nie wiadomo co jest w środku. :)

      Usuń