wtorek, 13 sierpnia 2013

Ocet jabłkowy

W ubiegłym roku, kiedy zbierałam jabłka jeszcze w październiku brodząc w śniegu pod drzewem i otrząsając jabłka ze śniegu (niestety w tym obłędzie nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć, a szkoda, to była jedyna taka okazja), robiłam także ocet jabłkowy. Według tego samego przepisu od kilku lat*


- skórki i gniazda nasienne z jabłek
- 1 łyżka cukru na 1 litr wody

Duży słój lub gąsior po umyciu wygotować lub wyparzyć wrzącą wodą.
Zagotować wodę z dodatkiem cukru, przestudzić.
Jabłkowe obierki włożyć do słoja, zalać letnią wodą z cukrem (woda powinna przykryć owoce).
Ja zawsze płuczę jabłka przed obieraniem, więc już nie ma potrzeby płukania skórek.
Słój przykryć gazą i umocować gumką. Pozostawić w temperaturze pokojowej.


Ocet powinien sfermentować - czas fermentacji wynosi około 8 tygodni.
Po tym czasie ściągnąć ocet rurką, przecedzić przez gazę, wlać do wygotowanych butelek,zakorkować.
Przechowywać w chłodnym, zaciemnionym pomieszczeniu.

* Zofia Zawistowska "Przetwory domowe" , 1981

Z książką w kuchni zaproszenie


4 komentarze:

  1. Moja chrzestna tez robi ocet jablkowy i pozniej obdarza nim cala rodzine :) Ja mam troche za malo miejsca aktualnie niestety, ale mam nadzieje, ze kiedys tez jednak sama swoj ocet nastawie :)

    Pozdrawiam serdecznie Pelu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beo :) - ja nie "narzekam" na nadmetraż, a kuchnię też zdążyłam zapełnić do granic możliwości. Stawiam gąsiorek na parapecie okiennym.
      W tym roku nie mam tego problemu, bo jabłek na drzewach nie uświadczysz.

      Usuń
  2. Moja ukochana książka "przetworowa". Polecam sosy z przecierem pomidorowym i papryką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tych przepisów kiedyś robiłam, ale teraz niestety nie wyrabiam się czasowo.

      Usuń