środa, 28 stycznia 2015

Kiełki w mojej kuchni

W mojej kuchni kiełki są obecne od czasów jeszcze "przedblogowych", poznałam ich smak chyba w jakimś chińskim jedzeniu "na mieście". Nie pamiętam dokładnie szczegółów.
Kupowałam je co jakiś czas, ale nie odpowiadała mi ta forma - za duża porcja jednorazowo.
Od dawna zabierałam się do samodzielnej hodowli, czytałam różne opinie o różnych sposobach na własną plantację, w końcu zdecydowałam się piętrową kiełkownicę. To jednak dla mnie najwygodniejsza forma, chociaż i do niej znalazłam krytyczne uwagi.
Kiełki rosną pięknie i możemy się w każdej chwili delektować świeżymi - do wszystkiego jak tylko się da.
Może oprócz słodkości,  ale tych nie jadamy ostatnio prawie wcale.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz