wtorek, 17 lutego 2015

Befsztyk tatarski

Taki przepis - na potrawę z surowego mięsa znalazłam jak dotąd tylko w polskiej książce dla diabetyków.
Przygotowuję go w identyczny sposób jak to robiłam wcześniej, zanim dowiedziałam się o swojej słodkiej towarzyszce.
Znalezienie takiej propozycji to jedna z przyjemniejszych chwil w dietetycznym cierpieniu - móc zjeść coś szczególnie ulubionego.


Chude mięso wołowe (najlepiej zrobić z polędwicy) przepuszczam przez maszynkę do mielenia mięsa, chociaż idealnie byłoby skrobać lub siekać. Nie mam jednak tyle samozaparcia i wybieram maszynkę.
Do mięsa dodaję zawsze trochę zimnej, przegotowanej wody - tyle, ile wejdzie.
Pozostałe dodatki to: olej, sól, pieprz, przyprawa Maggi.
Drobno pokrojoną cebulkę dodaję osobno.
Można dodawać jeszcze ogórki konserwowe, grzybki marynowane i sardynki.

Jednak ja lubię takie najbardziej czyste mięso, tylko z cebulką.
Natomiast od lat nie dodaję już żółtka jajka. To uraz po rodzinnym zatruciu salmonellą z surowego jajka.
I jakoś nie dam się przekonać, że wystarczy sparzyć jajko wrzącą wodą.
A że z jajka zalecane jest dla diabetyków samo białko, więc tym bardziej wyjdzie na zdrowie.

źródło 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz